Tuesday, July 26, 2011 3:59:22 PM
Prawdopodobnie konwent nie jest najlepszym miejscem na uświadamianie sobie tego typu rzeczy, ale ja po kilku prelekcjach, a szczególnie tej o mapie myśli, doszłam do wniosku, że tak właściwie to nie mam pomysłu na siebie.
Chciałabym - to chyba oczywiste, ale nie mam.
Nie mam żadnego dalekosiężnego planu, pomysłu nawet... Od jakiegoś czasu nie widzę sensu w czymkolwiek. Zastanawiając się, co może dolegać mojej drogiej głowie, zjadłam siedem tabliczek mlecznej czekolady Wedla. I nic. Zero. Reakcje na informacje też są nieadekwatne i nieprzystające do oczekiwań ludzi co do mojego zachowania. Od bardzo dawna nie byłam obłędnie miła, informacje nie robią na mnie wrażenia - tak? To dobrze. Nie?? jeszcze lepiej. przecież i tak nie mam na to wpływu, a skoro jest to kompletnie niezależne ode mnie, to dlaczego miałabym się denerwować. Gorzej gdy, wiem jak coś powinno wyglądać, działać i w jakim terminie powinno się pojawić, a czyjeś nawet niecelowe działanie rujnuje mi cały dzień - wówczas przydałby mi się zawór bezpieczeństwa z dużym gwizdkiem, by od czasu do czasu upuszczać nieco pary.
Wiem, że czasami mogę się czymś ekscytować, ale to co obecnie obserwuję powoduje, że zaczynam się poważnie zastanawiać czy przypadkiem nie śnię. Kampania informacyjno-przedwyborcza powinna być zakazana w obrębie 200 metrów od przybytków świątynnych, by babcie nie mogły mnie napastować pytaniami w rodzaju: widziałaś co ta/ten zrobił? Widziałaś podwyżki? Plakaty bezpośrednio prze kościołami powoduję, że babcie, które mają większą emeryturę niż ja moje stypendium stażowe, chcą mnie uświadamiać co ile kosztuje i czyja to wina. Wbrew pozorom zdaję sobie sprawę z tego jak kształtują się obecnie ceny. Nie potrzebuję dodatkowych babcinych ataków co pięć metrów niemal.
Ale wracając do planu - nawet gdy jakieś pomysły się pojawią to i tak zazwyczaj umierają gdzieś po drodze, bo chyba są bez sensu. A nawet jak są z sensem, to coś je zabija - chyba nawet nie brak motywacji...
Uśmiecham się, bo tak trzeba, prawda? Przecież nie można po sobie pokazać, że ma się wszystkiego serdecznie dość.
Najchętniej przesiedziałabym cały dzień na parapecie i posłuchała jak rośnie trawa.
Saturday, May 21, 2011 7:19:40 AM
Konkurs - II miejce
Hotel - ****
Organizacja - lekki chaos
Imprezy - świetne
Pogaduchy - już wiem, że nie tylko ja odnoszę TAKIE wrażenie
Jedzenie - dobre, choć nalezy pamiętac, że normalna temperatura bułgarskiego ciepłego obiadu zbliża się do tempertury powietrza w danym dniu
autokar - wygodny
filmy oglądnięte w czasie jazdy - krwawe, roztańczone, ujdą
plaża - 4 minuty od hotelu
opalenizna - jest
stopień niewyspania - zredukowany

Friday, December 31, 2010 8:59:01 AM
Odnoszę takie nieodparte wrażenie, że ludzie na Forum Mirriel sugerują się przede wszystkim ilością postów, jakie ktoś wyprodukował. Jeśli było się mało aktywnym, to szanse na uzyskanie jakiegokolwiek komentarza pod swoim tekstem są niemalże zerowe. Ja wiem, że tekst może nie jest zbyt wybitny, ale nawet o tym autor chciałby być poinformowany. Może ma takie samo wrażenie, ale nie wie co zmienić, jak ugryźć problem i nie zrobić więcej krzywdy…
Nawet, gdy dana osoba nie ma nic ciekawego do powiedzenia, ale produkuje posty średniej długości zostaje po kilkunastu dniach działalności użytkownikiem o normalnych prawach. Dla mnie to wygląda dziwnie podobnie, do oceniania ludzi w realu po zasobności ich portfela.
Szczerze mówiąc, ja niezbyt lubię komentować. Niejednokrotnie nie wiem co powiedzieć o danym tekście, albo pozostawia on u mnie mieszane uczucia. Staram się jednak nie „objeżdżać” autora od pierwszej chwili za schematyczność, brak odkrywczości i inteligencji bohaterów, zachowanie nieodpowiednie do wieku itd… A! I za brak poczucia humoru.
Moje „wrażenie” zaowocuje więc postanowieniem noworocznym – będę komentować. Przynajmniej dwa teksty w tygodniu w ramach fanfiction HP, częściej odwiedzać inne działy.
Ostatnio dwie osoby zasugerowały mi, że powinnam więcej pisać. Wprawdzie dotyczyło to dwóch aspektów (szybkości pisania na klawiaturze, oraz tworzenia nowych tekstów), ale zamierzam się zastosować. Będę pisać. Zarówno mojej „wielkiej i pamiętnej zeszytowej wprawki”, jak i innych fanfiction. Obawiam się, że autorski pomysł nie pojawi się, przynajmniej w przyszłym miesiącu. Nadziejam jednak, że w ciągu przyszłego roku coś odpowiedniego przyjdzie mi do głowy.
A może, na Mirriel chodzi o dawanie komentarza za komentarz… Zobaczymy… Chwilowo cierpię na Bellatrix w akcji. Mimo dwóch opowiadań popełnionych z jej znacznym udziałem nie mogę się uwolnić od Najwierniejszej Sługi… Obecny pomysł zapisany jest na podkładce na biurko i już składa się z czterech radosnych akapitów i masy strzałek między nimi. Zobaczę, czy wykluje się z niego coś wartościowego.
Wednesday, December 22, 2010 7:47:45 AM
Mirtle ostatnio pytała, czy będę organizować imprezę urodzinową. Znając mnie - tak, tylko nie wiem jeszcze jak i kiedy.
Muszę w tej sprawie porozumieć się z Chomikiem.
A z innej bajki.
Wczoraj wysłałam 10 poleconych z ofertami pracy. Mam nadzieje, że coś z tego będzie, bo jestem coraz bardziej poirytowana brakiem efektów w moich poszukiwaniach.
Poniżej lista prezentów przewidzianych na urodzinowe:
1.
http://allegro.zumi.pl/paleta-96-cieni-queenstyle-cienie-do-powiek-okazja-i1360489907.html?utm_source=onet.pl&utm_medium=banner&utm_campaign=SGOnet22. Spadkobierca Zakonu Księga 1 Tom 2 (bo pierwszą już mam)
3. Lód lub Król Bólu - Dukaj Jacek
4. Baranek lub Brudna Robota lub Błazen - Moore Christopher
5.
http://restyle.pl/Czarna_kolia_z_kamieniami_wiktorianska_gotycka_0-480.html6.
hKolczyk_waz_zmija_oplatajaca_prawe_ucho_7. Tablica ostrzegawcza (z zabawnym tekstem nawiązująca do wystroju mojego pokoju ;P)
8. Złoty cień do powiek, albo inny fajny kolor, ale z Bourjois lub mineralny firmy inszej tylko nie fioletowy, bo mam
9.
http://allegro.zumi.pl/revlon-pedzel-kabuki-z-naturalnego-wlosia-i1360805321.html10.
http://allegro.zumi.pl/zestaw-16-pedzli-do-makijazu-pedzle-naturalne-i1360647984.htmlWłaściwie z cieni chciałabym jakąś paletę - niekoniecznie tą wymienioną na samym początku. Paleta powinna mieć przynajmniej 10 kolorów, ale w środku musi być intensywnie złoty. CO do pędzli - też niekoniecznie takie - byleby były z naturalnego włosia.
Do listy dopisuję oczywiście elementy dodatkowe dla niezdecydowanych z początku poprzedniego wykazu:
Nóż do siekania o szerokim dużym, ostrzu
Silikonowa forma do pieczenia muffinów ewentualnie metalowa
Duża tortownica
Moździerz ( kuchenny nie bojowy)
Oczywiście będę dopisywać nowe elementy.Poniżej.
/edit
punkt 6 skreślony - bo jest już niedostępny
/Edit2
Dopisuję:
http://www.bonprix.pl/bp/offer.htm?cat=1.10.114.2.36.1.&pr=30703&p1=3oraz
Świecę zapachową (dużą)
Tuesday, November 9, 2010 5:58:49 PM
Skrobak do skórki cytrusów (w formie pazurków)
Nóż do siekania o szerokim dużym, ostrzu
Silikonowa forma do pieczenia muffinów ewentualnie metalowa
Duża tortownica
Moździerz ( kuchenny nie bojowy)
Wok
Spadkobierca Zakonu Księga 1 Tom 2 (bo pierwszą już mam)
Lód lub
Król Bólu - Dukaj Jacek
http://restyle.pl/Czarna_kolia_z_kamieniami_wiktorianska_gotycka_0-480.htmlWolni Ciutludzie - Pratchett Terry w tłumaczeniu W. Cholewy
Jedenaście Pazurów - zbiór opowiadań, na którym mi szczególnie zależy. Nawet bardziej niż na skrobaczce do cytrusów
Baranek lub
Brudna Robota lub
Błazen - Moore Christopher
Niespokojny Człowiek - Mankell Henning
fajny kalendarz naścienny przyszłoroczny
Tablica ostrzegawcza (z zabawnym tekstem nawiązująca do wystroju mojego pokoju ;P)
Monday, October 18, 2010 6:28:11 AM
Gdy napiszę, że się boję, to będzie to brzmiało wyjątkowo nieprawdopodobnie albo nieprawdziwie.
A o co chodzi?
O rozmowę o pracę, którą mam odbyć w dniu jutrzejszym w samo południe.
Informacja wysłana przez potencjalnego pracodawcę sugeruje również strój biznesowy. Dobrze. Nie sugeruje ale informuje o tym, że jest on niezbędny.
To moja pierwsza rozmowa i właściwie nie wiem czego powinnam się spodziewać. No dobrze - nie pierwsza ale na pewno poważniejsza niż poprzednia - która to miała miejsce ponad trzy lata temu.
Tan tydzień zapowiada się wyjątkowo stresująco.
1. Rozmowa.
2. Wyniki rekrutacji na podyplomowe.
3. Doradca zawodowy (w środę).
Te trzy piękne punkty obejmują jedynie wtorek i środę. Co będzie dalej? Nie mam pojęcia. Życie jest podobno krótkie, a perfekcyjna pomoc biurowa powinna mieć 20 lat i tyleż lat doświadczenia przynajmniej.
Na pewno będę jeszcze przygotowywać dokumenty do ofert z pewnego biuletynu.
Czy to tylko moje subiektywne wrażenie, że jeśli człowiek jest bez pracy, to ewidentnie głupieje?
Wednesday, October 6, 2010 7:36:02 AM
ztm warszawa bacie krytyka autobus
Mam zły humor. To prawda - od jakiś trzech tygodni złość wylewa się ze mnie niemal nieprzerwanie. Owszem - staram się kontrolować, ale można dostać szału nawet jadąc autobusem.
Ostatnimi czasy poruszałam się po mieście gównie tramwajami, albo koleją. Tak jest najszybciej. Gorzej, gdy żaden z podanych środków transportu w danej dzielnicy nie jeździ. Z Centrum Optykij na Bazar Różyckiego nic bezpośrednio nie jedzie .
Teraz uwaga. Dostanie się ZTM.
Ja nie wiem, kto to wymyślił, by autobus 123 jeździł taki krótki. Gabarytowo nieszczęsny Jelcz jest niewielki i przez większość trasy wypchany po brzegi. I tak jest prawie przez cały dzień. Nie można wysłać na tę trasę czegoś większego? Kieszeń zaboli dużo bardziej?
Żeby ten autobus był wypchany po brzegi tylko normalnymi pasażerami, to może bym trochę pomarudziła i by mi przeszło. Ale autobus zawierał znaczny odsetek emerytów. Z ładunkiem. A ładunek jaki jest każdy widzi - wielka siata i pretensje do wszystkich obecnych, że nie dość szybko uskakują z drogi, gdy babcia-czołg sunie wąskim przejściem. Dziadkowie też nie lepsi - pchają się do środka, potrącają i uważają, że im akurat wejście do pojazdu należy się z honorami, a młodzież to powinna grzecznie stać z boku i się przyglądać pokornie pochylając głowy.
Dziadków na wejściu sobie darowałam. Pchają się, toczą walki między sobą - trudno. Ja zaczekałam. Zawsze się wcisnę, bo nadbagażu ze sobą nie ciągną, ani gabarytowo duża nie jestem. Problemy zaczęły się na wysokości bazaru Szembeka. Większość staruszek wytoczyła się z pojazdu, ale jedna musiał się ociągać, zdeptać mi pantofle, szturchnąć łakociem i wyrazić niechęć wobec "niewychowanej młodzieży". Czego my o mnie nie mówić młodzież przynajmniej szkolną już nie jestem. Podobno wyglądam młodo, ale prędzej piekło zamarznie niż pozwolę sobą pomiatać jakiejś obcej babie, która zapaskudziła mi but!
Nie zdzierżyłam. Za nim babcia zdążyła wygłosić kolejną frazę i wysiąść ostatecznie z pojazdu mój niewyparzony język przejął kontrolę.
"A <<przepraszam>> to gdzie, koza zjadła? Kultury zabrakło? - spytałam wyjątkowo paskudnym nawet jak na moje warunki tonem. Babcią zamurowało. prawie zapomniała, że miała wysiadać. Wymamrotała coś pod nosem, czego nie dosłyszałam, a co zapewne było przekleństwem, więc ja dodałam tylko "I wzajemnie" po czym drzwi się za nią zamknęły.
A pisaniem o ZTMie powinnam się chyba zając zawodowo - krytyką. Należałoby zacząć od tak prostej sprawy, jak jakość usługi, albo raczej brak jakości, rozkład, który wisi chyba tylko po to, że by było na czym oko zawiesić na przystanku, bo autobusy jeżdżą sobie jak chcą oraz przemiłych ŚLEPYCH kierowców, którzy nie zatrzymują się na przystankach na żądanie, tylko prują do przodu jakby pierwszy raz zobaczyli przed sobą prostą drogę ido tego - goniłoby ich stado wilkołaków.
Wednesday, February 17, 2010 1:48:09 PM
Piekłoń. I to ten fajny - kolorowy.
A przeglądając strony znalazłam takie cuda jak tu:
http://www.przestrzen.com.pl/index.php?k65,sztuka-orientu-wachlarze-male

tylko ceny są przytłaczające...
Tu wybór jest większy...:
http://www.qi.com.pl/eshop/index.php/cPath/93_152/sort/4a/page/2I jest tam to cudo:

i kosztuje tylko 43 zł
Thursday, February 11, 2010 10:09:08 PM
...gdy raz dostanie się po głowie.
Czasami nawet wielokrotne uderzenia nie są w stanie przebić się do wnętrza pustej chyba czaszki...
I zdecydowanie jestem głupia.
Friday, February 5, 2010 9:25:33 PM
seria Ulysessa Moore'a
Nauka Świata Dysku (I, II, III)
Rafał A. Ziemkiewicz -Czas Wrzeszczących Staruszków; Viagra Mać (t.1 i 2)
wężowy pierścionek
ładna tablica ostrzegawcza
Evanescence Anywhere But Home
Duży parasol Ślizgoński
Stephenie Meyer Przed Świtem (w miękkiej okładce)
Seria o nocarzach
Słownik niemiecko-niemiecki
The Sims 3: Nowoczesny Apartament (PC/MAC)
Spadkobierca Zakonu Księga 1 Tom 1
Kahney Leander-Być Jak Steve Jobs. Jeśli Chodzi o Pomysły, Wszystko Jest Dozwolone
Sparks Kerrelyn - Jak Poślubić Wampira Milionera
Suter Martin - Przyjaciel Doskonały
Brown Dan - Zaginiony Symbol
Podręcznik do nauki języka migowego
Wybór pędzli do extremalnych zadań makijażowych
Rennison Nick - Sherlock Holmes. Nieautoryzowana Biografia
Seria - Artemis Fowl
zestaw do czyszczenia obiektywu
,,,,,,,,,,,,,
Monday, November 2, 2009 9:51:30 PM
Lista
Terry Pratchett
- Mort
- Piramidy
- Muzyka Duszy
Władimir Wasiljew - Wiedźmin z Wielkiego Kijowa
Rafał A. Ziemkiewicz
- Czas Wrzeszczących Staruszków;
- Viagra Mać (t.1 i 2)
T.H. White - Wiedźma z lasu
Zachowuj się, jak porządny trup
Holt Tom - Przenośne Drzwi
ozdobne spinki do koka (obowiązkowo czarne z czymś ślizgońskim) – bynajmniej nie wsuwki tzw. kokówki
ozdobny szeroki grzebień z czymś błyszczącym
wężowy pierścionek
ładna tablica ostrzegawcza
szkatułka na biżuterię (z szufladkami)
fajna klamra duża do włosów
Evanescence Anywhere But Home
Thursday, October 1, 2009 12:46:50 PM
Tak. zaczyna się ostatni rok akademicki - piąty rok na AONie. Już.
Ostatnie wakacje okazały się dziwne.
To jak z ofertą last minute...
Ale oczywiście ma to też swoje plusy.
Wiem jak doprowadzić każdego niemal do stanu zakupowej euforii, jak zrobić własną kartę ZTM, jak kłócić się z szefem...
Zemsta najlepiej smakuje na zimno... ale również na grzance - to taka prawda nie-do-końca-objawiona. Grzanka powinna być ciepła, a zemsta dobrze schłodzona.
Ta notka nie ma większego ani tym bardziej mniejszego sensu. Już jutro idę na zajęcia - cztery godziny wykładów, a potem do pracy na 16.
Tuesday, August 11, 2009 4:55:32 AM
Lista życzeń
Płyty następujących wykonawców
Lisa Lavie
Lionel Richie
Stevie Wonder
Kenny Rogers
James Ingram
Michael Jackson
Diana Ross
Dionne Warwick
Al Jarreau
Bruce Springsteen
Kenny Loggins
Cyndi Lauper
Bob Dylan
Ray Charles
Oren Lavie
Monday, August 10, 2009 5:12:24 AM
1. Dariusz Spychalsk, Krzyżacki poker t. 1 i 2
2. Magdalena Kozak, Nocarz
3. Magdalena Kozak, Renegat
4. Marcin Mortka, Świt po bitwie
5. Marcin Mortka, Karaibska krucjata t. 1 i 2
6. HAMILTON LAURELL K., Cyrk potępieńców
7. HAMILTON LAURELL K., Grzeszne Rozkosze
8. Andrea Camilleri, Głos skrzypiec
9. Janusz A. Zajdel, Paradyzja
10. Andrea Camilleri, Miesiąc z komisarzem Montalbanco
11. Tomasz Bochiński, Wyjątkowo wredna ceremonia
12. Chips Hardy, Poluj, bo upolują ciebie : [rok z życia straaasznie wrednego gronostaja] - kiepskie
13. HAMILTON LAURELL K, Kara dla Śpiącej Królewny - obrzydliwe
14. HAMILTON LAURELL K, Uśmiechnięty nieboszczyk
15. Jonathan Stroud , Bartimaeus trilogy t. 1 Amulet z Samarkandy - świetna trylogia.
16. Jonathan Stroud , Bartimaeus trilogy t. 2 Oko golema
17. Jonathan Stroud, Bartimaeus trilogy t. 3 Wrota Ptolemeusza
18. Boris Akunin, Książka dla dzieci
19. Andrea Camilleri, Wycieczka do Tindari
20. Anonim, Księga bez tytułu
21. L.J. Smith, Pocałunek ciemności (Pamietniki Wampirów. Przebudzenie) - zło. I bez wyraźnego sensu. I za krótkie.
22. Laurell K. Hamilton, Pieszczota nocy
23. Terry Pratchett, Potworny regiment
24. Terry Pratchett, Złodziej czasu
25. Andrea Camilleri, Piwowar z Preston
26. Christopher Moore ,Ssij, mała ssij
27. Boris Akunin, Pelagia i czerwony kogut t. 3
28. Christopher Moore, Najgłupszy Anioł -

29. Neil Gaiman, Księga cmentarna - najlepsza książka Geimana, którą przyczytałam
30. Christopher Moore, Krwiopijcy
31. Christopher Moore, Wyspa wypacykowanej kapłanki boga miłości
32. Terry Pratchett, Piekło pocztowe
33. Terry Pratchett, Łups!
i nie wiem co jeszcze...
Saturday, June 20, 2009 6:09:52 AM
1. Spodnie do pracy. - zakupiono.
2. Szpilki do koka
3. Duży parasol.
4. Buty do pracy.
5. Walizka.
5. Klapki na basen.
6. Budzik
7. Rolki+ochraniacze - kupione
8. Zestaw na wyjazd wakacyjny
9. Strój na w-f
10. Piekielne spodenki na rolki
Friday, June 19, 2009 5:01:31 AM
anachoreta tulku otwarcie
Ja napiszę może w punktach - będzie wygodniej i niczego nie pokręcę.
1. Przeczytałam.
2. Mam uwagi. Część nawet zapisałam ołówkiem na marginesach.
Muszę się zgodzić z Andromedą - książka wymaga dodatkowej pracy. Napisanie tekstu nie może ograniczać się do stworzenia pierwszej, drugiej czy trzeciej wersji. To, że powstała w ciągu zaledwie 11 dni niewątpliwie zasługuje na uznanie, ale nie zwalnia z obowiązku dbania o czytelnika. W tekście mnożą się powtórzenia - jeśli nie w danym zdaniu, to w dwu następujących po sobie. Podział na akapity nie jest wyznaczony ciągiem myślowym, tylko chaotycznie. Męczące jest podkreślanie wieku bohatera - szczególnie gdy robi coś dziwnego, albo bezsensownego...
A skoro już poruszyłam ten temat... To gdzie byli rodzice? Jakoś nie wyobrażam sobie istnienia takiej sytuacji - dwunastolatek robi co mu sie podoba. I w tej wizji świata jakoś nie widzę systemu edukacji, co jest dość nierealne.
A wszystko opisane jest z perspektywy osoby trzeciej - bezbarwnie relacjonującej całe życie bohatera, które mimo użycia wielu pięknych słów nie ma w sobie tej iskry - zdaje się jedynie przewijać przed oczami czytelnika jak wyblakły film. Tylko napisy znaczące kolejne lata życia są wyraźne.
Ja rozumiem, że to alter ego autora i może być ono nieco dziwne, ale litości. Ta postać miałaby coś w sobie, gdyby sposób jej działania był racjonalny, a całość opisana spójnie. Mam takie nieodparte wrażenie, że ta książka to sałatka w KFC - trzy rodzaje sałaty, pomidor, jakieś podejrzane warzywa, kurczak i sos cesarski. Poszczególne elementy nie łączy nic poza sosem. Jeszcze nie wymyśliłam co miałoby pełnić tę funkcję...
Jeśli jest tam jakaś ukryta treść, to ja jej nie widzę. Może jest za bardzo zakamuflowana ?
Jesteś nieoznaczonością w granicy funkcji-
- i nie umiem cię zamienić na e
Friday, March 6, 2009 2:45:43 PM
randka instrukcja
Instrukcja randkowa dla początkujących.
Pierwsza randka:
1. Kwiaty, zielsko, badyle - robią dobra wrażenie.
2. Całowanie w rękę - niewymagane. Proszę pamiętać, by się schylić całując, a nie próbując wyrwać dziewczynie rękę ze stawu...
3. Wybór miejsca - jeśli chcecie pogadać. Coś ze stołem, który oddzieli ją od niego.
4. Żadnego obściskiwania!
5. Mówiłam bez obściskiwania! Dziewczyna ma się czuć pewnie. Właściwie obie strony powinny mieć wrażenie komfortu zarówno fizycznego jak i psychicznego.
6. Panowie - jeśli dziewczyna mówi "nie"- i czegokolwiek ów protest by nie dotyczył - należy się zastosować.
Należy niezwłocznie się zastosować, bo dziewczę może użyć głosu. Innymi słowy - akustycznie zażądać zaprzestania działalności, a potem podziękować za spotkanie. Oschle. Albo wrzasnąć.
W extremalnych przypadkach można nawet dostać w twarzyczkę. Dość mocno.
Tuesday, January 27, 2009 1:51:36 PM

Notka 92 jest zepsuta.
Czyli to, co powinnam sobie kupić, ale nie mam czasu/pieniędzy.
- Allwaves. Odżywka nawilżająca do wł. suchych porowatych 1000ml - http://www.ofryzjer.pl/odzywka-nawilzajaca-suchych-porowatych-1000ml-p-465.html
- odżywka do blond Silver - http://elgon.pl/odzywka-do-blond-silver-p-245.html
- ozdobne spinki do koka (obowiązkowo czarne z czymś ślizgońskim) – bynajmniej nie wsuwki tzw. kokówki
- ozdobny szeroki grzebień z czymś błyszczącym
- wężowy pierścionek
- koraliki do rękodzieła – czarne i czerwone szkło/powlekane
- uszka/bigle do rękodzieła
- ładna tablica ostrzegawcza
- fajna klamra duża do włosów
- skrzynka/ pojemnik z uchwytem nie za wielki, na moje koraliki i narzędzia do robienia biżuterii
Donat Szyller
Martwe dziwki idą do nieba
Christopher Moore
- Ssij mała ssij
- Wyspa wypacykowanej kapłanki miłości
- Baranek
- Brudna robota
Stephenie Meyer
- Zmierzch
- Zaćmienie
- Księżyc w nowiu
Terry Pratchett
- Potworny regiment
- Równoumagicznienie
- Czarodzicielstwo
A tak właściwie to mogłabym się nauczyć to robić…
Thursday, December 18, 2008 4:31:21 PM

Zaczęło się od odczytywania listy przez Mary. A potem ruszyliśmy


Początkowo wszyscy dzielnie udawali, że nie są zmęczeni, ale już przed granicą z Niemcami większość poszła spać.


Świt gdzieś nad Niemcami

Pierwszy postój i upragniona przez wszstkich toaleta oraz przerwa na papierosa (dla miłosników zaniczyszczania włąsnych płuc)

Wojtek z naszą hostą

Pan robiący nam zdjęcie:"Ale zdjęcia po 2 franki sztuka"
Zobaczył nasze miny i dodał nieco zdenerwowany "żartowałem"
Wednesday, December 17, 2008 3:15:01 PM
Dziś dowiedziałam się, że między naszymi dwoma grupami na roku panuje wojna.
Temat w sam raz na przedświąteczną pogadankę.
To chyba naturalne, że nie wszyscy muszą się zgadać, ale sytuacja, w której jedna grupa nie lubi drugiej grupy (nie konkretnych osób, ale zbiorowości)należy chyba do nieco nienormalnych… Szczególnie, gdy konkretne, wskazane osoby w owej drugiej grupie można lubić i nawet z nimi codziennie chodzić od Ratusza do odległego budynku gdzie nauki się pobiera.
Moja grupa zaproponowała, żeby zrobić wigilię dla całego roku – zaprosić naszego wielofunkcyjnego opiekuna , złożyć sobie życzenia i pójść do domu.
Apel wystosowany względem drugiej grupy pozostał bez echa.
Jakież było więc moje zdziwienie, gdy dziś okazał się, że oni sobie tę wigilię z opiekunem zorganizowali… Bez nas.
I tu nie chodzi bynajmniej o to, że poczuliśmy się wyalienowani. Raptem, po moi pełnym zdumienia „Wigilia? Dziś?” na światło dzienne wypłynęła cuchnąca ryba pod tytułem „A my mamy swoją pocztę, na którą wszystko co nam potrzebne wrzucamy, a grupie pierwszej nic nie damy”.
Tak. Jestem w pierwszej grupie. Gdy mam jakieś materiały to daję je na ogólnodostępnym forum i niczego nie zatajam, bo i poco? Odnoszę nieodparte wrażenie, że druga grupa ma nas za coś obrzydliwego, co śmierdzi, ale jest przydatne - więc gdy trzeba rozwiązać jakieś zadanie, albo pożyczyć notatki, poprosić o umieszczenie czegoś na forum, to do tego jesteśmy przydatni i tego godni… Niestety zaproszenie nas na wigilię odpada, bo nie jesteśmy chyba dość reprezentacyjni.
Zgoda. Moja grupa jest lekko świrnięta, ale jednak fajna. Można się z nimi pośmiać, nawet jeśli początkowo żarty naszych mężczyzn miały poziom mułu, to po kilku złośliwych komentarzach okazywało się, że i oni potrafią powiedzieć coś zabawnego i z sensem.
Ja nie jestem zabawna tylko sarkastyczna, ale to do mnie szanowna grupa druga kierowała nawet wczoraj pytania treści:” A jakie miałaś pytania na zaliczeniu?”…
Cóż…
Z okazji nadchodzących Świąt chciałabym obu grupom na moim roku życzyć wszystkiego najlepszego.
Dodatkowo mojej grupie należą się życzenia najlepsiejszego i cudownego czasu z rodziną, oraz cierpliwości i rozwagi nie tylko w kontaktach z szanowną grupą drugą.
Monday, November 17, 2008 1:18:52 PM
Jestem chora. Dostałam końską dawkę antybiotyku - jak dla kobyły chorej na gruźlicę. Suuppeerr......ssssssssuper.
Tuesday, October 28, 2008 1:31:53 PM
Bezlistność
Rozkwitła niespodziewanie
Zdzierając z drzew czerwono złote płaszcze
Skrzy się teraz
Przystrojona jedynie
Koronką szronowych igieł

Wednesday, October 22, 2008 7:26:47 PM
| What color eyes should you have? |
Blue You are the kind of person that just goes with the flow. You are very laid back. You are also pretty calm.
|
How do you compare? Take this test! | Tests from Testriffic
|
Sunday, October 19, 2008 3:02:39 PM
You are a dog |
Or maybe you are a mosquito, you certainly can't be human. The highest pitched ultrasonic mosquito ringtone that I can hear is 21.1kHz
|
| Find out which ultrasonic ringtones you can hear! |
Saturday, October 11, 2008 7:51:48 AM
Zmiana tematu, bo cały czas jestem głodna.

Składniki
•2 i 1/2 szklanki mąki
•dwa jajka
•1 i 1/2 szklanki mleka
•dwie łyżki cukru
•3 dag świeżych drożdży
•trzy spore jabłka
•cynamon wedle uznania
•szczypta soli
•olej do smażenia
Etapy przygotowania
1.Mleko podgrzać. Do letniego mleka dodać pokruszone drożdże i cukier.
2.Jajka rozbełtać, lekko posolić.
3.Do drożdże z mlekiem dodać do mąki. Potem dodać jajka, starte lub pokrojone w drobną kostkę jabłka i cynamon. Dobrze wyrobić ciasto. Najlepiej drewnianą łyżką.
4.Ciasto odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
5.Racuchy smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron. Nadmiar tłuszczu odsączyć na papierowym ręczniku, posypać cukrem pudrem. Najsmaczniejsze na ciepło
Tuesday, September 30, 2008 4:46:36 PM
Avocado
Pozwoliłam sobie na małe szaleństwo – ponownie udałam się do Avocado i sprawiłam sobie to oto cudo:
http://www.avocado.com.pl/oferta/mimosa/modelka.jpg .
Cudo nazywa się mimoza i jest niesamowite – szczególnie, że rozmiar jaki na mnie pasował to zaskakujące 65J (!). Zaznaczyć chcę, że dotychczas ostatnich zakupów zaopatrzyłam się w 65G. Oczywiście pasowało na mnie 65H, ale było krwistoczerwone (o to:
http://www.avocado.com.pl/oferta/kabuki/modelka.jpg ), a potrzebowałam raczej czegoś stonowanego.
Zaciągnęłam ze sobą Martę „Ja mam 80A, a w porywach B”, która wyszła ze sklepu z 75D ku swemu własnemu zdziwieniu.
Pani miła. Napierśniki fajne. Wybór duży. Ewidentnie polecam.
Monday, September 22, 2008 5:55:17 AM

Tak sobie pomyślałam, że to jedną z lepszych rzeczy jaka mi się trafiła w życiu do przeczytania, to właśnie książki z akcją rozgrywającą się w okolicy sunącego przez kosmos olbrzymiego żółwia

A mampka znaleziona tytaj
http://fantasymaps.wordpress.com/
1 2 Next »