O nastepstawach czytania dodatów do "GW"
Tuesday, March 25, 2008 3:26:39 PM
Doszedłszy więc do wniosku, że moje 75D w żaden sposób nie spełnia moich wymagań i niespodziewanie potrafi mi podjechać może nie pod brodę, ale niewielu mu do osiągnięcia tego punktu brakuje, postanowiłam coś z tym faktem zrobić.
Okazja nadarzyła się dzisiaj – dzień wolny od zajęć akademickich zarówno dla mnie, Andromedy jak i Chomika.
Szczerze mówiąc trochę za wcześnie do owego sklepu się wybrałyśmy, ale pooglądałyśmy trochę miejscowej architektury (szczególną uwagę poświęcając naściennej twórczości artystycznej).
Gdy do przybytku już weszłyśmy ja oczywiście przestraszyłam się na widok obsługi (nie wiem dlaczego, zawsze się tak dzieje i rodzaj sklepu nie ma tu żadnego znaczenia) – która notabene okazał się bardzo miła i kompetentna. Nie przeraziło ją nawet sformułowanie: ”coś na kieszeń studenta” i po chwili wylądowałyśmy z Mirtle w przebieralniach.
Ostateczny efekt mnie bardzo usatysfakcjonował – biustonosz nie przemieszczał się i był wygodny, a dodatkowo ładny (a dokładniej to ten- bez problemu odnalazłam go w katalogu internetowym). Moją uwagę po powrocie do domu zwróciła szczególnie taśma podtrzymująca pod biustem – jest niemal trzy razy szersza od tej w moim standardowym biustonoszu i o całe 10 centymetrów krótsza! Rozmieszczenie fiszbin też jest inne – szersze. Dzięki temu nic mi nie ucieka pod pachę
. I tak z 75D zrobiło się 65G…OCENA:
Powiem szczerze – jeszcze nigdy nie robiłam zakupów w tak miłym miejscu. Może „Avocado” ma na Brackiej niewielki sklepik, ale mnie on osobiście zachwycił.
1. Obsługa – wielki plus za fachowość i cierpliwość w znoszeniu moich i Mirtle narzekań („za małe”, „wpija się”, „wylewa się”, „za duże”). Wielkie brawa dla pani, w której obecności poczułam się w końcu jak klientka, a nie jak petentka, którą można zbyć byle czym.
2. Przymierzalnia – obszerna i jasna. W dużym lustrze można siebie dokładnie obejrzeć. Ale i tak najfajniejsze były jej drzwi

3. Pufa (?) – chyba pufa, ale liczy się to, że stała tuż przy przebieralni i na niej właśnie usadowiła się Chomik, jeśli akurat nie zaglądała do którejś z nas przez szparę. Niby nic, a świadczy o tym, że jednak ktoś przy projektowaniu wnętrza pomyślał.
4. Wystrój i rozmieszczenie towaru – duży plus.
5. Strona internetowa – przejrzysta z obszernym katalogiem. Przed „wyprawą” dokładnie ów katalog przejrzałam.
6. Opakowanie – najpierw bibuła z nalepką z logo, a potem papierowa, sztywna torebka również z logo. Żadnych szeleszczących plastykiem reklamówek. Za pomysł na opakowanie ->plus.
Powiem szczerze – chętnie wrócę do tego sklepu i na pewno zaciągnę tam moją rodzicielkę, bo warto. A jeśli ja to mówię, to znaczy, że tak jest – Mierzeja to wszak z natury dość marudna istota i nie kupi czegoś co jej się nie podoba.













Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle # Tuesday, March 25, 2008 11:44:34 PM
Zastanawiam się tylko, czy "luksusowa" znaczy "przezroczysta".
Sammierzeja # Wednesday, March 26, 2008 6:26:48 AM
Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle # Sunday, March 30, 2008 2:41:35 PM