My Opera is closing 3rd of March

Mierzejowy Blog

Jestem niepoczytalna w dziewięciu przypadkach na dziesięć... Teraz też!

Humorek

Mam zły humor. To prawda - od jakiś trzech tygodni złość wylewa się ze mnie niemal nieprzerwanie. Owszem - staram się kontrolować, ale można dostać szału nawet jadąc autobusem.

Ostatnimi czasy poruszałam się po mieście gównie tramwajami, albo koleją. Tak jest najszybciej. Gorzej, gdy żaden z podanych środków transportu w danej dzielnicy nie jeździ. Z Centrum Optykij na Bazar Różyckiego nic bezpośrednio nie jedzie .

Teraz uwaga. Dostanie się ZTM.

Ja nie wiem, kto to wymyślił, by autobus 123 jeździł taki krótki. Gabarytowo nieszczęsny Jelcz jest niewielki i przez większość trasy wypchany po brzegi. I tak jest prawie przez cały dzień. Nie można wysłać na tę trasę czegoś większego? Kieszeń zaboli dużo bardziej?

Żeby ten autobus był wypchany po brzegi tylko normalnymi pasażerami, to może bym trochę pomarudziła i by mi przeszło. Ale autobus zawierał znaczny odsetek emerytów. Z ładunkiem. A ładunek jaki jest każdy widzi - wielka siata i pretensje do wszystkich obecnych, że nie dość szybko uskakują z drogi, gdy babcia-czołg sunie wąskim przejściem. Dziadkowie też nie lepsi - pchają się do środka, potrącają i uważają, że im akurat wejście do pojazdu należy się z honorami, a młodzież to powinna grzecznie stać z boku i się przyglądać pokornie pochylając głowy.

Dziadków na wejściu sobie darowałam. Pchają się, toczą walki między sobą - trudno. Ja zaczekałam. Zawsze się wcisnę, bo nadbagażu ze sobą nie ciągną, ani gabarytowo duża nie jestem. Problemy zaczęły się na wysokości bazaru Szembeka. Większość staruszek wytoczyła się z pojazdu, ale jedna musiał się ociągać, zdeptać mi pantofle, szturchnąć łakociem i wyrazić niechęć wobec "niewychowanej młodzieży". Czego my o mnie nie mówić młodzież przynajmniej szkolną już nie jestem. Podobno wyglądam młodo, ale prędzej piekło zamarznie niż pozwolę sobą pomiatać jakiejś obcej babie, która zapaskudziła mi but!

Nie zdzierżyłam. Za nim babcia zdążyła wygłosić kolejną frazę i wysiąść ostatecznie z pojazdu mój niewyparzony język przejął kontrolę.

"A <<przepraszam>> to gdzie, koza zjadła? Kultury zabrakło? - spytałam wyjątkowo paskudnym nawet jak na moje warunki tonem. Babcią zamurowało. prawie zapomniała, że miała wysiadać. Wymamrotała coś pod nosem, czego nie dosłyszałam, a co zapewne było przekleństwem, więc ja dodałam tylko "I wzajemnie" po czym drzwi się za nią zamknęły.


A pisaniem o ZTMie powinnam się chyba zając zawodowo - krytyką. Należałoby zacząć od tak prostej sprawy, jak jakość usługi, albo raczej brak jakości, rozkład, który wisi chyba tylko po to, że by było na czym oko zawiesić na przystanku, bo autobusy jeżdżą sobie jak chcą oraz przemiłych ŚLEPYCH kierowców, którzy nie zatrzymują się na przystankach na żądanie, tylko prują do przodu jakby pierwszy raz zobaczyli przed sobą prostą drogę ido tego - goniłoby ich stado wilkołaków.

uczymy się tego...sia la!

Comments

Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle Sunday, October 17, 2010 11:45:41 PM

Fascynujące. Zwłaszcza literówki p

Sammierzeja Monday, October 18, 2010 5:15:50 AM

literówki to taki problem jak szczekający pies sąsiada - nic nie można z nim zrobić... A szczeka cały czas....

Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle Tuesday, October 26, 2010 8:11:12 PM

Można zrzucić na niego kawałek dachu wink

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28