My Opera is closing 3rd of March

Mierzejowy Blog

Jestem niepoczytalna w dziewięciu przypadkach na dziesięć... Teraz też!

Otwarcie...

Ja napiszę może w punktach - będzie wygodniej i niczego nie pokręcę.

1. Przeczytałam.
2. Mam uwagi. Część nawet zapisałam ołówkiem na marginesach.

Muszę się zgodzić z Andromedą - książka wymaga dodatkowej pracy. Napisanie tekstu nie może ograniczać się do stworzenia pierwszej, drugiej czy trzeciej wersji. To, że powstała w ciągu zaledwie 11 dni niewątpliwie zasługuje na uznanie, ale nie zwalnia z obowiązku dbania o czytelnika. W tekście mnożą się powtórzenia - jeśli nie w danym zdaniu, to w dwu następujących po sobie. Podział na akapity nie jest wyznaczony ciągiem myślowym, tylko chaotycznie. Męczące jest podkreślanie wieku bohatera - szczególnie gdy robi coś dziwnego, albo bezsensownego...

A skoro już poruszyłam ten temat... To gdzie byli rodzice? Jakoś nie wyobrażam sobie istnienia takiej sytuacji - dwunastolatek robi co mu sie podoba. I w tej wizji świata jakoś nie widzę systemu edukacji, co jest dość nierealne.

A wszystko opisane jest z perspektywy osoby trzeciej - bezbarwnie relacjonującej całe życie bohatera, które mimo użycia wielu pięknych słów nie ma w sobie tej iskry - zdaje się jedynie przewijać przed oczami czytelnika jak wyblakły film. Tylko napisy znaczące kolejne lata życia są wyraźne.

Ja rozumiem, że to alter ego autora i może być ono nieco dziwne, ale litości. Ta postać miałaby coś w sobie, gdyby sposób jej działania był racjonalny, a całość opisana spójnie. Mam takie nieodparte wrażenie, że ta książka to sałatka w KFC - trzy rodzaje sałaty, pomidor, jakieś podejrzane warzywa, kurczak i sos cesarski. Poszczególne elementy nie łączy nic poza sosem. Jeszcze nie wymyśliłam co miałoby pełnić tę funkcję...

Jeśli jest tam jakaś ukryta treść, to ja jej nie widzę. Może jest za bardzo zakamuflowana ?




Jesteś nieoznaczonością w granicy funkcji-
- i nie umiem cię zamienić na e


zakończyłam sesję :)Lista: co Mierzeja kupić sobie powinna

Comments

Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle Friday, June 19, 2009 12:43:52 PM

Kochana, zrób coś z tymi literówkami... Rozbawiło mnie, że ta ksiażka "wymaka".
A w tym chyba czegoś brakuje: "gdyby sposób jej działania był racjonalny całość opisana spójnie"
No i napisałaś "teście", zamiast "tekście".

Ciekawe skojarzenie z sałatką wink

Sammierzeja Friday, June 19, 2009 5:05:59 PM

Dziekuję - -poprawiłam... Przynajmniej trochę...

Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle Saturday, June 20, 2009 5:03:05 PM

Życie jest piękne, mama kupiła mi łyżworolki! bigsmile

Sammierzeja Saturday, June 20, 2009 8:25:23 PM

a dka mnie?
Wszak razem miałyśmy jeździć?

Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle Sunday, June 21, 2009 12:53:12 PM

ale przecież Ty pracujesz!

Unregistered user Sunday, June 21, 2009 2:04:48 PM

Mierzeja writes: To o niczym nie świadczy. Ja też chcę !

Andromeda MirtleAndromeda-Mirtle Sunday, June 21, 2009 2:54:41 PM

To sobie kup!

Sammierzeja Sunday, June 21, 2009 6:49:15 PM

nie mam pieniędzy. I zaatakowały mnie schody w Promenadzie....

Unregistered user Saturday, June 27, 2009 8:21:01 AM

agata zuzanna writes: http://www.digart.pl/zoom/3928750/Anachoreta_Tulku.html hihih ; )

Sammierzeja Sunday, June 28, 2009 5:36:49 AM

Okazyje się, żę nie tylko u mnie tekst dostaje negatywne oceny... I dobrze...

Unregistered user Friday, March 18, 2011 10:04:03 PM

Stanisław Urbanowski writes: Sam, Kochanie! Czy coś Ci w życiu nie wyszło, że wypisujesz o mnie bzdury na forach, jestem Ci coś winien?.. Wiedz, że tą cechę, jeśli będziesz ją nadal w sobie rozwijać, przekażesz swym dzieciom i wnukom. Czy tego właśnie chcesz?.. Niebawem miną dwa lata od naszego spotkania. Nie żywię do Ciebie urazy. Na Twoje maile nie odpowiedziałem tylko dlatego, że był jakiś błąd w adresie mailowym, którego nie potrafiłem zlokalizować. Życzę Ci, abyś już nigdy więcej nie miała w sobie uczucia, skłaniającego do opluwania Ludzi bez powodu... Staś

Sammierzeja Saturday, March 19, 2011 10:56:20 AM

Stasiu, Kochanie
Jakie fora? Jakie dzieci? A tym bardziej: jakie wnuki?
Chciałabym wiedzieć o czym do mnie piszesz, bo ja jakoś pogodziłam się z tym, że przeczytałam Twą twórczość i wywarła ona na mnie negatywne wrażenie. Do Ciebie, jako Ciebie nic nie mam.
Skoro ustaliliśmy już, że co najwyżej drażni mnie twoje niedopracowane "Otwarcie", to nalegam byś przestał usilnie zwracać na siebie uwagę. Szczególnie moją uwagę. O krytyce już dyskutowaliśmy - i o tym jak ona na Ciebie działa również. Jak sam zauważyłeś - Twoja aktywność na moim blogu trwa już prawie dwa lata. Jeszcze Ci się nie znudziło? Gdy widzę kolejną wiadomość anonimową od Ciebie, to jedynie wzdycham i zazdroszczę Ci nieograniczonej ilości wolnego czasu jakim dysponujesz.
Bądźmy dorośli. Jeśli kiedykolwiek temat twojej twórczości wypłynął na jakimkolwiek forum internetowym, to zapewne przypadkiem i dość dawno. Co więcej, z punktu widzenia marketingu nawet zła reklama jest lepsza niż żadna. Moja negatywa opinia na tym blogu zapewne przyczyniła się do zwiększenia częstotliwości wyświetlania Twojej strony.
Co zaś tyczy się adresu e-mail... Znasz chyba opcję odpowiedz, prawda? Adres jest i był przez cały czas aktualny.
Ma propozycję. Może nie obrażaj mnie, tylko dlatego, że włączyłam możliwość komentowania przez osoby bez kont na operze, dobrze? Co zaś tyczy się kolejnego zarzutu: nie opluwam nikogo (choć może powinnam napisać Nikogo, bo ty ludzi napisałeś w ten sposób). Uważam, że to zabawa niehigieniczna oraz niekulturalna, która zajmuje stanowczo za dużo czasu i świadczy o skrajnej desperacji. Poza tym, podejrzewasz mnie o jakieś uczucia względem Twojej osoby. Ponownie wracamy tu do czasu, którego ty masz w nadmiarze, a ja mogę pochwalić się jedynie deficytami. Nie mogę zastanawiać się, nad tym czy ty się zastanawiasz o czym myślę i w jaki sposób. To Twoja głowa. Traktuj ją jak świątynię i wkładaj do środka tylko myśli godne analizy. Gdybym miała brać pod uwagę co ktoś powiedział i co on sobie pomyślał ( a na90% pomyślał sobie COŚ), to byłabym klasycznym przykładem paranoiczki. Nie przypisuj mi więc jakiś uczuć kierowanych w czyjąkolwiek stronę, bo to wymaga zaangażowania, analizy i poświecenia uwagi. Jestem zbyt leniwa, by robić coś takiego dla faceta, którego spotkałam raz w życiu i który za cel postawił sobie promowanie swojej twórczości na moim blogu.

Unregistered user Saturday, March 19, 2011 9:40:24 PM

Staś writes: "...który za cel postawił sobie promowanie swojej twórczości na moim blogu." Wobec tego, dlaczego z chwilą umieszczenia tematu Otwarcia, napisałaś do Mirtle (na jej blogu) "złapałam romotora, który robi rumor!"?.. Ktoś kiedyś powiedział, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo w końcu zostaje uznane za prawdę... Czy Ty naprawdę wierzysz w to, co piszesz???

Unregistered user Sunday, March 20, 2011 5:55:49 AM

Staś writes: Zresztą, nie roztrząsajmy tego, Sam! Nie miej mi za złe, nie chciałem Cię w żaden sposób urazić. Jesli tak wyszło, wybacz(8) Jesteś z Warszawy, prawda? Wnoszę z informacji nt. Promenady. Jeszcze kilka dni tu będę, więc jeśli chcesz pogadać, zapraszam na kawę... Staś

Sammierzeja Sunday, March 20, 2011 10:46:08 AM

Może jest to dobry pomysł. Musisz jednak dokładnie określić kiedy będziesz, bo mój grafik jest mocno napięty.
A co do wpisów na blogu Mirtle - po pierwsze to było dawno, po drugie przynajmniej starałeś się zrobić na żywo dobre wrażenie.

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28