Skip navigation.

mikaelos world.

Posts tagged with "bieganie"

Maraton zaliczony!

,

Zaliczyłem swój pierwszy w życiu maraton. :smile:
Idealnie wymierzone miałem dotarcie na start. Jednak przebierałem się w pośpiechu więc za rok muszę pamiętać by być nawet 1h wcześniej niż ostatnio. Odliczanie do startu było przyjemne. W miłej atmosferze mogłem krzyczeć kolejne cyfry od 9 do 1 by później jeszcze głośniej krzyknąć 'GO!' .
pierwsze kilometry zapoznawałem się z biegaczami. Od razu można było zobaczyć kto biegnie skupiony, a kto wyluzowany. Tak miło mineła połowa dystansu w której czułem się tak dobrze, że z biegu z peletonem na 4:15 zmieniłem zdanie i pobiegłem na 4:05. Na drugim okrążeniu kiedy wyprzedzał mnie prezydent Poznania, którego wcześniej wyprzedziłem nieźle; przeklinałem swoją głupią decyzje o przyspieszeniu. od 22km zaczął się kryzys. Wtedy nachodziłyu mnie myśli o zejściu z trasy. Na szczęście szybko je odrzuciłem P: Zacząłem rozmawiac z maratończykami o prawdopodobieństwie pobicia rekordu trasy i o udanym wyścigu Kubicy, kiedy kumple z trasy zaczeli rozmawiać o piłce ja zwolniłem i chwile później zrównałem sie z moim wcześniejszym peletonem (4:15). Tak monotonnie biegłem przez kolejne km aż nagle skończył się izotonik i co za tym idzie problemy z odwodnieniem ;/ organizatorzy nie nadazali czesto z wydawaniem napoi. ;/ Jeszcze ok 25km zacząłem wpieprzać żelik i gdybym miał wode to zjadłbym dwa , a nie jeden. Nie mogłem pozwolic sobie na zamulenie się tym słodkim lekarstwem. Kiedy zobaczyłem już wode na 30km poczułem niesamowitą ulge. Wypiłem 2-3 kubki wody i to chyba też było za mało. Poracha, bo na nast punkcie tez byl problem z woda ;/ Ale udało się. Po drodze na 35km poprosiłem o zmrożenie okolic kolan którym dokuczał ból. MOże przez chwile poczułem ulge. Ale nie poddałem sie i biegłem. To chyba dzięki kibicom, bez nich nie dałbym rady. Dziękuje wam kochani za ten doping! Po drodze czasem włanczałem galloweya IMO to był błąd, bo później gorzej się biegło. Bla bla bla.. dobiegłem w czasie 4h40'13" Jestem szczęśliwy i wyczerpany. Jeden odcisk dał się we znaki, prawy achilles też zabolał ale dochodze do siebie i cieszę się z tego sukcesu. Myślałem, że źle się będę czuł po przebiegnięciu, bo przecież dążenie do celu daje satysfakcje, a nie sam cel. Po przebiegnięciu wcale się tak nie cieszyłem. Jednak później kiedy odbierałem gratulacje kilku osób radość wróciła i poczułem się herosem. Ale nie spoczne na laurach i dalej będę forsować km byle wyniki się poprawiały. Następna impreza planowana to bieg sylwestrowy.


Przepraszam za bardzo chaotyczny wpis. Jak znajde chwile wolnego w weekend upiększe ten blok tekstu.
Yo!

jeszcze tylko kilkanaście godzin do maratonu.

,

Generalnie masakra. Nie potrafie się na niczym w pełni skupić bo cały czas myśle o maratonie. Chce go juz w końcu przebiec i mieć to z głowy. Sporo nauki mnie teraz czeka, (w końcu matura) to na niej muszę się skupić. Ide się spakować na jutro. Może uda mi się stłumić emocje związane z oczekiwaniem na coś w rodzaju biegu życia P:

zakupy przedmaratońskie

,

Więc zakupy przedmaratońskie uczyniłem. Tj kupiłem skarpetki biegowe od X Socks. (Jak nie dadzą rady to się zirytuje bo durne skarpety 49PLN kosztowały 0.o) i 3 tubki żeli energetycznych (1 enduro i 2 carbosnack cena od 4 do niecałych 7PLN) Skarpety raz założyłem i generalnie dziwne uczucie. Stope mi rozgrzało. Czy tak ma być? Niby na opakowaniu cosik napisali o rozchodzeniu się ciepła ale do końca nie rozumiem tak technicznego angielskiego. Poza tym zwała bo wyczytałem, że srebro w tych skarpetach jest ;p
Całość sprzętu przetestuje jutro. zobaczymy co to warte. Miałem też kupić pas maratoński ale nie było i w sumie dobrze bo drogie to. Sprzedawcy odradzali mi zakup pasa na maraton. Racje mieli bo faktycho dodatkowy ciężar to jest, a ja strasznie nie lubie jak mam za dużo sprzętu podczas biegania. Powiedzieli, że lepiej jakby znajomi mi podali wode na trasie. Uświadomiłem sobie przy okazji, że nikogo nie udało mi się przekonać do przyjścia na trase. Do samotnych biegów na szczęście jestem przyzwyczajony. Sukces, że namówiłem pare osób do startu w biegach towarzyszących. Było to bardzo trudne. Tylko garstka osób czerpie przyjemność ze sportu. ;/

Maraton już za 3 dni!

2'nd place in 2,5km run.

,

25IV2008 I was runing in: 'XV Otwarte Młodzieżowe Biegi Przełajowe "Winogrady 2008" '
The Distance was 2,5km. I cover a distance with time: 8'19.3" I came 2'nd place.


Party wasn't very popular. I race only with 45 people. I reah life time! But only becouse I never time in that distance. P: BTW I time my distance since feaw months. I'll write some records in other post.




Sorry everyone who's waiting for post in english. I'll write in english more but I must have inspiration. P:

after halfmarathon.

, , ,

Generalnie super!
Pierwszy taki duzy dystans w życiu co za tym idzie pierwsza życiówka. Ba! Dwie życiówki! Na 10km miałem 46'12" , a cały półmaraton (21,097km) przebiegłem w 1h52'19". Zajałem 596 miejsce w kategorii generalnej. ^^

Świeną atmosfere biegu dało się czuć w kilku miejscach w Poznaniu. Niestety tylko w kilku.
Nie podoba mi się reakcja społeczeństwa na takie imprezy. W radiu przed biegiem usłyszałem tylko, "uwaga na korki w Poznaniu Półmaraton ulice zamkniete." Co to jest za nastawienie? Pfe. Na szczęście taki mały incydent nie popsuł mi chumoru.P: Na każdym km był doping wiekszy lub mniejszy. Oklaski starszych ludzi, gorące okrzyki dziewczyn, Po drodze też przybiłem piatke kilku małym kibicom. Ależ się dzieciaki cieszyły. ^^ tak oto udało się. Dokonałem tego. Teraz tydz lub dwa odpoczynku i wznawiam trening. Następne zawody 21VI 7,2km. Więc zaczynam odpoczynek! Dobranoc. :wink:

plan treningowy. 22III-6IV

,

  • SOBOTA 22III 10km+sprawność biegowa.
  • PONIEDZIAŁEK 24III 16km.
  • ŚRODA 26III 10km+sprawność biegowa.
  • PIĄTEK 28III 16km.
  • PONIEDZIAŁEK 31III 6km+sprawność biegowa.
  • ŚRODA 2IV 2km+sprawność biegowa.
  • PIĄTEK 4IV 1km+sprawność biegowa.
  • NIEDZIELA 6IV PÓŁMARATON 21,097km


Mapka z trasą. 10km

after run. po biegu.

, , , ...



Byłem tam. Świetna atmosfera! Wspaniała impreza! Zakładałem, że przebiegne tą trase w 45min. Przebiegłem w 47'52" (czas netto), 48'44" (czas brutto). Za rok się poprawie. ^^ Uzyskałem miejsce 491 w kategorii Open i 29 w kategorii wiekowej M16. TUTAJ link do wyników. LINK strony biegu.
Jeśli chodzi o zdjęcia zapraszam do MOJEJ galerii. Reasumując było super. Nie moge doczekac się następnej imprezy. :smile:
Półmaraton tuż tuż...

Run Run Run!

,

Zajebiście. Nikt z was nie ma pojęcia jaką mam zajawe na te 21km. Czuje, że w momencie kiedy wyznaczyłem sobie ten cel, to reszta jest bardziej znośna. Ktoś by powiedział, że to oszukiwanie samego siebie. Ja mu przytakne. To gra. Moja gra. My own game. Ja jestem jej mistrzem, ja dyktuje warunki. Mam władze nad sobą. Nad swoim umysłem. mam 45 dni do biegu. Dziś zobaczyłem trase wyścigu. Jest poniżej:

Znam Poznań w miare dobrze. I przez to nie czuje tych 21km. Potrafie przejść o wiele więcej. Nie raz na spacerze z przyjaciółmi przeszedłem te miasto. Teraz jednak będę sam i trase będę musiał przebiec. Będę mieć 3h. tyle i ani sekundy więcej. Ja wyznaczam sobie cel ok 2h. To typowanie w ciemno bo dopiero w sobote pobiegne ten dystans. Czuje niesamowite podniecenie. Ktoś powie.. egoista. Znowu przytakne. Bo w najgorszych momentach mego życia zawsze jestem sam. Mój umysł i ciało.. zakładam dres i buty treningowe. Wychodze i biegne. Te uczucie kiedy wracam zlany potem, kiedy ledwo oddycham ze zmęczenia.. cholera ośmiele się powiedzieć, że sex jest dopiero ekstazą ale zaraz po biegu!
Dieta: Gotowane mięso drobiowe, ryż, warzywa, pieczywo pełnoziarniste, jogurty, ser biały półtłusty, zero słodyczy, owoce (moje ulubione banany), izotoniki.

Stoje na lini startu, serce bije mi rozszalałe, ręce pocą mi się jak zawsze, z podniecenia. Rozglądam się na sędziego, bo przeciwnicy dla mnie się nie liczą. Największym wrogiem jest umysł. Kiedy usłysze strzał pistoletu startowego złamie go. Zdepcze wroga, przebiegne po nim. Dotre do celu. Przed samą metą zrobie sprint. Prześcigne jeszcze 3 osoby. Pobiegne dalej niż tylko na Mete. Pobiegne do umysłu. podam ręke wrogowi. Mojemu umysłowi. Złoże mu honory bo dzielnie walczył.

Przez jakieś 10-30min. Będę tylko z moim umysłem. Tylko wtedy. Zaraz po tym czasie wróce do życia, tego szarego, lecz już nie tego samego, całkiem inaczej ukształtowanego, z jaśniejszym odcieniem szarości, z pozytywna myślą. Pisze w sposób egoistyczny. ten bieg będzie moim biegiem.

December 2008
M T W T F S S
November 2008January 2009
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31