Skip navigation.

Blog Mina

muzyka, film, informatyka

Posts tagged with "noff"

Lawina wydarzeń

, , ,

W ostatnim leniwym miesiącu wakacji starałem się wykorzystać czas na spotkania ze znajomymi. Jednym z nich był wypad na koncert do Płocka, gdzie gwiazdą wieczoru byli bardowie z Blind Guardian. Cenię ten zespół od lat - imho jest to najlepszy zespół power metalowy jaki powstał. Jako jeden z niewielu polskich fanów miałem szczęście być parę lat temu na ich koncercie w Czechach, gdzie zagrali rewelacyjny koncert. Od tamtego wydarzenia zespół zdołał wydać jedną, całkiem udaną płytę - A Twist in a Myth. Wyjechaliśmy ekipą (to była swoją drogą dobra okazja do odświeżenia znajomości z podstawówki) pociągiem koło 7 rano, po dwóch przesiadkach i wielu godzinach podróży dojechaliśmy na miejsce w trakcie koncertu Huntera. Ludzi było sporo - podobno koło 9 tysięcy. Samo miejsce dość ładnie położone, była to miejska plaża z pięknymi widokami. I tak chciałbym tu pisać jak wspaniały koncert dał Blind Guardian i w jak świetnym humorze wróciłem do domu, ale niestety ciąg wydarzeń następujący po koncercie pozostawił straszny niesmak. Okazało się, że z Płocka... nie da się wyjechać. Sytuacja dość absurdalna: mnóstwo metali koczujących na dworcu (który był czynny dopiero od 5 rano!). Okazało się, że pierwszy autobus jest po 4 - myślimy: nie jest tak źle. Niestety przeliczyliśmy się, autobus nie przyjechał, a następny po nim wystraszył się nas i uciekał przed bandą biegających za nim fanów i fanek. Tylko podłożyć Benny'ego Hilla i na youtube'a wrzucić, biłoby to rekordy oglądalności. Wtedy jednak nie było nam do śmiechu bo trzeba było marznąć przez kilka godzin - zabraliśmy się z Płocka dopiero po 9. Następstwem tego wypadu była angina ropna, która uniemożliwiła zdanie egzaminu z algorytmów.

Kolejną niemiłą informacją jest odwołanie Baki Y2K9. Jest to konwent na który czekałem od dawna (miałem nawet na nim grać). Powodem jest nowa ustawa o imprezach masowych, która wymaga od organizatora zatrudnienia na każde 100 osób jednego ochroniarza z odpowiednimi uprawnieniami, na co Baki nie stać.

W najbliższym czasie jadę z rodzinką na koncert Miyaviego, który jak zwykle w Berlinie odbędzie się w Columbia Club. Trochę boję się potężnej zgrai fangirli, ale myślę, że warto jechać zważywszy głównie na oryginalność i przebojowość Myva.

Prawdopodobnie zagram koncert z NOFF w ramach otrzęsin studentów 8 października w Wytwórni Filmów Fabularnych przed popularną Irą. Nie wiem jak będzie z wejściówkami, ale wstępnie zapraszam!

Wiadomość z ostatniej chwili: dostałem się na studia uzupełniające na UWr. Ziściło się coś co wydawało mi się nierealne - nadal jestem w szoku.

PS. wybaczcie chaos panujący w tej notce

Tradycyjnie o muzyce i kilka innych spraw

, , , ...

Marzec jest bardzo dobrym miesiącem dla muzyki jrockowej - wyszło na jaw kilka długo oczekiwanych wydawnictw. Dla mnie najważniejsze z nich (poza opisanym już Kyuutai) to Redeemer D'espairsray i drugi longplay Sadie - Master of romance. Jak dorzucimy do tego nowy singiel The Gazette i płytę 12012 to nagle zamiast niedosytu problemem staje się przesyt.
Obu płyt - zarówno Sadie jak i D'espairsray bardzo dobrze się słucha - to kawał dobrej muzyki rockowej. Weźmy wpierw na tapetę Sadie.

Sadie

Sadie jest zespołem, który od początku zyskał złą(dobrą?) sławę "tych, którzy kopiują Dir en grey". Po obejrzeniu ich DVD The suicidal applicants ciężko się z tym nie zgodzić - ich prezencja była bardzo podobna. Na szczęście ich styl ewoluował i teraz słuchając ich muzyki można od razu stwierdzić - to Sadie.


Playlista Sadie - Master of romance

01 imaginary creature
02 Ice Romancer
03 Shingai 心眼
04 VIRTUAL FAKEMAN
05 Scarlet
06 Ageha no nakigara アゲハの亡骸
07 Crimson Tear
08 Kagerou 陽炎
09 Parasite scene
10 Grieving the dead soul
11 Swallow Rain

Płytę Master of romance poprzedziły single Ice romancer, Crimson tear oraz Grieving the dead soul.
Pierwszy z nich jest wspaniały - proste ale przemyślane melodie, dobry aranż i do kompletu miły dla oka teledysk. To wszystko powoduje, że Ice romancer uzależnia i zapewne stanie się hitem.

Crimson tear to szybki, metalowy ale bardzo melodyjny utwór. Dużo tu emocji, wrzasków. Sporo też podwójnej stopy i szybkiego bicia werbla na raz. Ciężko ocenić ten utwór - z jednej strony instrumentalnie jest co najmniej poprawnie, linie melodyczne wokalu są niezłe, emocji jest dużo, ale wokal Mao średnio mi przypadł do gustu - momentami męczy uszy.

Ostatni (a właściwie pierwszy - jeśli chodzi o kolejność wydania) singiel to Grieving the dead soul. Ten utwór to kwintesencja muzyki Sadie - ostre gitary, ciężka zwrotka, bardzo melodyjny refren w stylu Girugamesha i łagodny bridge. Właściwie jest to typowa kompozycja dla jrocka jako takiego.

Nie rozpisując się za bardzo - reszta utworów na płycie to wypadkowa tych trzech singli. Jest mocno i melodyjnie. Na szczególną uwagę zasługuje Swallow rain - metalowa balladka ze świetnym refrenem.


D'espairsray
Specyfika D'espairsray polega na umiejętnym wykorzystaniu elektroniki w muzyce rockowej. Do tego mamy rozpoznawalny wokal Hizumiego i przemyślane, dobre aranże.

Mam wrażenie że standardem powoli staje się wydawanie trzech singli przed płytą - tutaj są nimi Kamikaze, Horizon i Redeemer.

D'espairsray - Redeemer

01 Lizard
02 BRILLIANT
03 REDEEMER
04 Kouhaku 琥珀
05 KAMIKAZE
06 Lost in re:birth
07 R.E.M -fuyu no genchou- R.E.M-冬の幻聴-
08 HORIZON
09 MASQUERADE
10 Yozora 夜空
11 PARADOX 5
12 HEAVEN'S COLOR

Najlepszymi utworami na płycie są totalnie odjechany Redeemer i Horizon znany również jako 'ten utwór, gdzie Hizumi rapuje'. Generalnie cała płyta jest bardzo despowa - niewiele nas tu zaskakuję. No może poza Yozora i HEAVEN'S COLOR, które brzmią jak wyciągnięte z dyskografii L'arc~en~ciel. Słucha się tego dobrze, ale bez rewelacji.

Z innych wydarzeń:

Wczoraj mój zespół został teledyskowo-rozdziewiczony. Okazało się, że nagranie videoclipu to nie taki pikuś - wszyscy byliśmy wycieńczeni a to dopiero połowa drogi. Ufam, że efekt będzie zadowalający.
Dodatkowo wysoce prawdopodobny jest nasz występ na eliminacjach festiwalu Łódźstock, gdzie zagralilibyśmy w końcu live - brakuje mi strasznie tych występów, które są doskonałą motywacją do pracy - w końcu po to się gra!

Trzeba by się w końcu wziąć za projekt licencjacki i inne programistyczne rzeczy - roboty jest sporo, a funkcja zależności między ilością roboty a opierdalaniem się jest liniowa.



A na koniec xxxHolic - zaczynam drugą serię tego wspaniałego anime.

Pomimo, że kreska jest średniawa, a fabuła dość nierówna, bardzo wciągnęło mnie to anime - prawdopodobnie za sprawą postaci Yuuko i najlepszego stworzenia na świecie - Mokony.
Najbardziej irytuję mnie główny bohater i jego zachowanie w pobliżu Himawari-chan.
Druga seria zaczyna się lepiej od pierwszej i od początku trzyma równy poziom.


Podsumowanie ostatnich dni

, , , ...



Zacznę od filmu.

Wybrałem się w końcu do kina. Miało być Hanami a skończyło się na Ciekawym przypadku Benjamina Buttona. Nie żałuję! Co prawda film bardzo mija się z logiką, ale jest bardzo dobrze nakręcony, momentami wzruszający, a i aktorzy zagrali na wysokim poziomie. Film się nie dłużył ani trochę pomimo tego, że trwał jakieś 2,5 godziny.

Polecam!


Co jeszcze?


Byłem na imprezie jrockowej (właściwie jmetalowej - ale o tym później) Roaring in the dark vol.IV w Poznaniu.

To nie jest mój pierwszy raz - wcześniej bawiłem się w Bazylu po koncercie Dio ~Distraught Overlord~.
Zacznę od knajpy - Bazyl jest specyficzny. Przychodzą do niego ludzie, z którymi niekoniecznie masz ochotę być face-2-face. Nie zabrakło ich tego pamiętnego wieczoru. Na szczęście obyło się bez burdy, a i piwo było niezłe (Srebrny Smok!) więc mogło być gorzej.

Jeśli chodzi o samą imprezę - trochę się zawiodłem. Poprostu nie rozumiem dla kogo jest ta impreza. Przez całą impreze leci naprawdę ostra muzyka, a organizacja zabrania pogowania (ba, wyłącza muzykę jeśli takowe się pojawi). Ogólnie mam wrażenie, że moja nić porozumienia z fandomem została już dawno zerwana.


Na szczęście jest kilka osób we Wrocławiu, z którymi mogę zorganizować podobną imprezę na naszych własnych, luźniejszych warunkach. Druga edycja Merciless Cult odbędzie się 13-ego w piątek.

Koncerty, koncerty, koncerty.
Szkoda, że z kasą jak zwykle problem, bo szykuje się kilka niezłych wydarzeń:
- koncert Kokii w Poznaniu.
- koncert Girugamesha w Berlinie.
- duża szansa na koncert D w Polsce!

To może bardziej nadchodzące wydarzenie, ale też ważne - za tydzień nagrywam partie gitary basowej do dwóch nowych numerów NOFFu. Będą to utwory Cmentarz Nadziei i Destroyer. Ten pierwszy jest rozbudowanym, melodyjnym utworem rockowym, a drugi stylem bardziej przypomina ostatni singiel 400V z tym, że jest jeszcze mocniejszy i bardziej metalowy (nazwa utworu się zmieni).

Na deser - koniec sesji i zapisy na zajęcia.

Co zabawne - sesja jeszcze się dla mnie nie skończyła, ale na szczęście jest już dawno po egzaminach.
Przedmioty - jak zwykle wybrałem za dużo, za ambitnie i potem będę cierpiał. No ale przynajmniej wybiłem sobie z głowy JFiZO, które jest arcyciekawym i arcywymagającym przedmiotem.

W tym semestrze plan minimum to zapisać się na drugi język, zaliczyć Licencjacki Projekt Programistyczny i w końcu zdać AiSD .

Lista przedmiotów na VI semestr na tą chwilę:

- Algorytmy i struktury danych
- LPP
- Kurs ERP
- Sztuka negocjacji
- Obliczenia równoległe i rozproszone
- ITIL
- Język francuski A2-1 !


NOFF - nowy singiel 400V

, , , ...



Zespół NOFF, w którym udzielam się na gitarze basowej nagrał nowy utwór - tym razem jest to mocna kompozycja osadzona w klimatach Illusion.

Zapraszam na stronę zespołu.


My band have just recorded a new song - please listen to 400V at our myspace.
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31