Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Docendo discimus

marcin.anglista.org - blog nauczyciela, który lubi szkołę

Grzebanie w pamięci

, ,

Lecha Wałęsy nie lubię i nigdy nie głosowałem na niego w wyborach prezydenckich. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by w rozmowach u cioci na imieninach kwestionować jego autorytet. Było mi bardzo przykro, gdy w publicznych polskich mediach, których rzekomą misją jest dbać o nasze dobra narodowe, urządzono SMS-owe głosowanie nad tym, czy najbardziej znany Polak na świecie jest bohaterem czy nie jest.
Są pewne uniesienia i zrywy ideałów, na które nie należy pluć, a mieszając z błotem wartości, za które jest się szanowanym, kopie się dołki pod samym sobą.
Nie kryję, że mam swojego kandydata w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonym i że jest nim Obama. Cieszę się z jego nominacji, trzymam kciuki za jego kampanię, a nieznającym angielskiego polecam tłumaczenia pierwszego hitu kampanii Obamy wykonane przez moich studentów informatyki z grup 1131 i 1132. Filmy zrobili Andrzej i Sławek z 1132.
Obie grupy będę zawsze bardzo mile wspominać, mam nadzieję, że żadni wariaci nie będą nigdy grzebać w tych moich wspomnieniach, ani nie będą psuć tego podmuchu świeżości w politykę amerykańską, jaki wniósł Obama.
Tak przy okazji: panów Tomasza B., Piotra L., Marcina R., Dariusza S., Krzysztofa S. i Karola Z. będę wspominał o wiele lepiej, jeśli pospieszą się odrobinę z zaliczeniem przedmiotu.





Refleksji maturalnych część pierwszaRzeczywistość wielowymiarowa

Comments

avatar
A mnie to rybka. Wałęsy nie lubiłam zbytnio, jednakowoż za akcję pojednania z Kwaśniewskim z okazji śmierci papieża darzę go swoistym sentymentem, bo to chyba jedyny pozytywny odzew postpapieski z polskim bagnie politycznym.
Inna rzecz, że każdemu należy się szacunek i jeśli wymaga się szacunku od innych, trzeba innych szanować; to taki przytyk dla autorów, domniemanych historyków i biografów :smile:

Dużo bardziej zachwyca mnie atmosfera w Irlandii, bo durne misie poszły na populizm, odrzuciły traktat i okazuje się, że już im się powoli ziemia spod chciwych stópek usuwa.
I dobrze im tak, bucefałom :smile:
Chodzi o to, że Sinn Feinn straszyła, że traktat spowoduje usunięcie irlandzkiego komisarza w Unii... no i traktat odrzucili, a tu, o niespodzianko, komisarz z unijnych struktur i tak ma ponoć polecieć ;p są głosy o pozwanie Sinn Feinn do sądu za podawanie nieprawdziwych informacji;p - tak czy inaczej mają tu lepszy ubaw niż my z Orzechowskim ;P

By Villain, # 19. June 2008, 19:03:37

avatar
eee tam - zadne populizm. Ja najczesciej slyszalam tlumaczenie, ze rzad Irlandczykow olal z tlumaczeniem o co chodzi w traktacie, wiec lud pokazal rzadowi srodkowy palec.

A Walesa, coz - to byly inne czasy, a on na ich miare byl wyjatkowy i dokonal czegos wyjatkowego. A teraz sa inne czasy i inni ludzie, obecnie rzadzacym sie wydaje ze sa lepsi i madrzejsi, a wystarczy na nich spojrzec i wszystko staje sie jasne.

By smietnik, # 20. June 2008, 00:32:19

avatar
Mira, rząd owszem, masakrycznie dał ciała, ale hasła 'nie prywatyzacji szpitali i szkół', 'nie aborcji', 'nie wyższym podatkom' - jak to nazwiesz? Nie populizmem?
Poza tym teraz wygodnie zwalać winę na rząd - tylko że rząd akurat głosował na 'tak' :smile: Poza tym co mają powiedzieć? Że Irlandczykom na tej zielonej skądinąd wyspie wali reszta Europy? Ze większości nawet nie chciało się traktatu czytać?
No kaman...

By Villain, # 20. June 2008, 07:03:39

avatar
Widzisz, ja to widze tak: rzad byl na 'tak' - ot, po prostu. Rozeslali jakies informacje ludziom do domow. Ok. Ale tutaj jest tez kwestia jak to zostalo przedstawione. moze uznali, ze rzad podsuwa im same plusy w tych ulotkach i wygodnie 'zapomina' o minusach? A sam traktat jest podobno prawniczym belkotem. A ze Irlandczycy sa leniwi, to juz inna sprawa... :wink:
Ja osobiscie ciesze sie, ze nie mam prawa glosu, nie musze decydowac, bo wtedy czulabym sie zobowiazana do przeczytania tego wszystkiego.

By smietnik, # 20. June 2008, 09:57:06

avatar
:smile:
Ja i tak czytałam, da się, specjalnie skomplikowane nie jest :smile:

By Villain, # 20. June 2008, 21:18:42

avatar
"Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, by w rozmowach u cioci na imieninach kwestionować jego autorytet".

Słowem: "Wałęsa wielką postacią był!:. Ale w końcu jest pan nauczycielem.

By portaprima, # 7. July 2008, 13:29:06

Write a comment

You must be logged in to write a comment. if you're not a registered member, please sign up.