Friday, January 31, 2014 7:24:47 PM
Rok nieobecności zobowiązuje. Pomińmy go jednak milczeniem. Przez ten czas wiele pracy i wiele zmian, trochę nowości. Inspirująca współpraca z fundacją Patrimonium Europae (http://patrimonium-europae.org/2014/01/18/mohort/) zaowocuje częstszymi wpisami.
Tymczasem. Parę nowości.
To kaszor, podbierak do wyciągania ryb. Wykonany z drewna gruszy. Ciekawostką jest jednak materiał użyty do wykonania siatki. To legendarny sznurek z pokrzyw. Kupiłem go rok temu w czasie Festynu Archeologicznego w Biskupinie. Jest równy i mocny, jednak źle reaguje na długi kontakt z wodą. Co ciekawe jest również bardzo sprężysty. Przyglądałem się pracy rzemieślnika, który ten sznurek wytwarzał. Mity padały jeden po drugim. Rzemieślnik zrywał świeże pokrzywy, rozcinał pędy i wyciągał włókna. Potem, bez żadnej obróbki wkręcał je po prostu tak samo, jak przy wykonywaniu sznurka z łyka. Łatwo jednak zobaczyć, a wykonać samemu trudno. Próbuję od roku.
Drugi przedmiot to wykonany całkowicie przeze mnie harpun na ryby. Oryginał datowany na neolit znaleziono w Policach (opisano go w Materiałach Zachodniopomorskich jako harpun z Podjuch) Wykonany z parostka sarny, ze względu na zwężającą się końcówkę ostrza umieściłem go w naciętym drzewcu. Ostrze nie jest osadzone na stałe. To różnica pomiędzy ościeniem (mocowanym na skórę, gwóźdź, nit), a harpunem. Po uderzeniu tym drugim ostrze zostaje w rybie, a my wydajemy do wody linkę zaopatrzoną w pływak, lub zamocowaną do łódki. Choć tej drugiej metody przy stworzeniu ze zdjęcia poniżej bym nie próbował.
To zdjęcie wykonane w Świnoujściu.
Linkę do harpuna wykonałem sam z łyka lipowego. To bardzo prosta metoda. Łyko moczymy w wodzie (przez chwilę). Pierwsze włókno łapiemy w połowie tak by wystawały nam z między palców dwa "wąsy". Potem lewy wąs skręcamy w lewo, a przekładamy w prawo. I tak w kółko, kolejne pasma po prostu dokładamy. Sznur jest mocny i dobrze reaguje na kontakt z wodą. Bojką jest pęcherz moczowy wieprza. To tyle.
Tymczasem. Parę nowości.
To kaszor, podbierak do wyciągania ryb. Wykonany z drewna gruszy. Ciekawostką jest jednak materiał użyty do wykonania siatki. To legendarny sznurek z pokrzyw. Kupiłem go rok temu w czasie Festynu Archeologicznego w Biskupinie. Jest równy i mocny, jednak źle reaguje na długi kontakt z wodą. Co ciekawe jest również bardzo sprężysty. Przyglądałem się pracy rzemieślnika, który ten sznurek wytwarzał. Mity padały jeden po drugim. Rzemieślnik zrywał świeże pokrzywy, rozcinał pędy i wyciągał włókna. Potem, bez żadnej obróbki wkręcał je po prostu tak samo, jak przy wykonywaniu sznurka z łyka. Łatwo jednak zobaczyć, a wykonać samemu trudno. Próbuję od roku.
To zdjęcie wykonane w Świnoujściu.
Linkę do harpuna wykonałem sam z łyka lipowego. To bardzo prosta metoda. Łyko moczymy w wodzie (przez chwilę). Pierwsze włókno łapiemy w połowie tak by wystawały nam z między palców dwa "wąsy". Potem lewy wąs skręcamy w lewo, a przekładamy w prawo. I tak w kółko, kolejne pasma po prostu dokładamy. Sznur jest mocny i dobrze reaguje na kontakt z wodą. Bojką jest pęcherz moczowy wieprza. To tyle.








