Warzenie soli
Monday, March 21, 2011 6:45:18 PM
Mam przyjemność mieszkać nieopodal Kołobrzegu więc uzyskiwanie średniowiecznej soli stało się moim naturalnym zajęciem. Dlaczego? Pierwszy zapis dotyczący Kołobrzegu to Salsa Cholbergiensis, czyli, w wolnym tłumaczeniu "Solny Kołobrzeg". Siedemnaście słonych źródeł bije na i wokół tzw. Solnej Wyspy. Wykorzystywane były jeszcze przed średniowieczem. Pierwsze ślady osadnictwa to gdzieś VI - VII wiek. W średniowieczu był to już zorganizowany przemysł. Stąd też pewnie ekonomiczna potęga miasta, która zaowocowała m.in. ustanowieniem w Kołobrzegu jednego z pierwszych w Polsce biskupstw.
Z warzeniem soli zetknąłem się po raz pierwszy na festiwalu w Wolinie. Tam zajmowali się tym Marek Skubisz z Jarkiem ... tu pamięć zawodzi.
Warzyli sól w glinianych garach. Tak to odbywało się we wczesnym średniowieczu. Jak to wygląda technicznie? Pobieramy solankę ze źródła, wlewamy do gara i warzymy aż woda odparuje. Nic prostszego. Trzeba jednak pamiętać o kilku szczegółach. W glinianych garach dolewamy wody w miarę jej ubywania,z czasem uzyskując gęstą, solną zupę. Skrystalizowaną sól wyciągamy z gara i dosuszamy na powietrzu.
Warzenie soli wymaga drewna, czasu, cierpliwości i... garów. Solanka wsiąka w ścianki naczyń i krystalizuje w nich powodując charakterystyczne łuszcze się gliny.
Osobiście korzystam z garów wykonywanych przez Valerkę Zinkiewicza. Mają wiele zalet. Przede wszystkim są to repliki konkretnych znalezisk wykonane zgodnie ze średniowieczną techniką. Wypalane są w piecach darniowych lub kopułkowych.
Sól z kołobrzeskich solanek ma charakterystyczną, rudawą barwę. To ze względu na dużą zawartość żelaza. Można powiedzieć, że sól którą produkuję jest identyczna z tą którą pozyskiwano 1000 lat temu. Po co mi ta sól? Sprawa oczywista, ale omówię to w kolejnym poście.








