Jamka w skansenie
Monday, September 20, 2010 6:12:45 PM
Niegdyś prof. Filipowiak zwracał nam uwagę, że nie potwierdzono we wczesnym średniowieczu innych wędzarni jak jamowe. To też postanowiłem taką wykopać w wolińskim skansenie, czyli u nas.
Okazja nadażyła się na ostatnich warsztatach archeologii eksperymentalnej na początku września. Wykopałem (rekonstrukcją szpadla) dołek ponad pół metra i jakiś pół metra średnicy. Stelaż tym razem wkopałem w ziemię, tak by przetrwał więcej niż jedno wędzenie. Całość przykryłem trzema deskami, z czego jedną najszerszą zostawiłem jako ruchome przykrycie. Resztę uszczelniłem ziemią.
Na pierwszy dym poszły całkiem spore płoteczki. Moczone przez jakieś dwie godziny w kołobrzeskiej solance. Wędzenie wspomogłem wiórami z jałowca, prezenicik od Jurki.
Całość otoczyłem dodatkowo płotkiem z wikilkny.
Mam nadzieję, że wędzarnia dotrwa do następnego sezonu ku uciesze gawiedzi.
A jak nie dotrwa? Wykopie się nową.
Fot zrobił Łysy.
Okazja nadażyła się na ostatnich warsztatach archeologii eksperymentalnej na początku września. Wykopałem (rekonstrukcją szpadla) dołek ponad pół metra i jakiś pół metra średnicy. Stelaż tym razem wkopałem w ziemię, tak by przetrwał więcej niż jedno wędzenie. Całość przykryłem trzema deskami, z czego jedną najszerszą zostawiłem jako ruchome przykrycie. Resztę uszczelniłem ziemią.
Na pierwszy dym poszły całkiem spore płoteczki. Moczone przez jakieś dwie godziny w kołobrzeskiej solance. Wędzenie wspomogłem wiórami z jałowca, prezenicik od Jurki.
Całość otoczyłem dodatkowo płotkiem z wikilkny.
Mam nadzieję, że wędzarnia dotrwa do następnego sezonu ku uciesze gawiedzi.
A jak nie dotrwa? Wykopie się nową.
Fot zrobił Łysy.








