Trzydniowa walka z bydlakiem
Wednesday, July 7, 2010 11:55:16 AM
Prawda jest taka, że na pokazach często nie mam czasu by dopilnować wędzenia. Ludosza powie, że to dlatego, że w kółko się pałętam zamiast robić co do mnie należy i pewnie częściowo ma racje. Z torbutem widocznym na zdjęciu walczyłem trzy dni. Pierwszą wędzarnie wykopałem na Głębokim w Szczecinie. Druga pracowała w Gryficach.
Tym razem do zwykłej jamy dodałem krótki kanał doprowadzający powietrze. Ogień palił się u wejścia.
Torbuty ważyły od 1,5 do 2 kg. Skórę miały dobrą na podeszwy. Mój błąd polegał na tym, że nie ponacinałem jej odpowiednio.
Uwędzenie do stanu umożliwiającego (w pewnym sensie) konsumpcję zajęło mi trzy dni. Wniosek? Wędzić mniejsze torbuty.
Tym razem do zwykłej jamy dodałem krótki kanał doprowadzający powietrze. Ogień palił się u wejścia.
Torbuty ważyły od 1,5 do 2 kg. Skórę miały dobrą na podeszwy. Mój błąd polegał na tym, że nie ponacinałem jej odpowiednio.
Uwędzenie do stanu umożliwiającego (w pewnym sensie) konsumpcję zajęło mi trzy dni. Wniosek? Wędzić mniejsze torbuty.








