My Opera is closing 3rd of March

Mohort rybak

moje prace nad odtwarzaniem dawnego rybołówstwa, czyli archeologia doświadczalna, by jednak zbyt dumnie nie brzmiało: historia stosowana

Trzydniowa walka z bydlakiem

Prawda jest taka, że na pokazach często nie mam czasu by dopilnować wędzenia. Ludosza powie, że to dlatego, że w kółko się pałętam zamiast robić co do mnie należy i pewnie częściowo ma racje. Z torbutem widocznym na zdjęciu walczyłem trzy dni. Pierwszą wędzarnie wykopałem na Głębokim w Szczecinie. Druga pracowała w Gryficach.

Tym razem do zwykłej jamy dodałem krótki kanał doprowadzający powietrze. Ogień palił się u wejścia.
Torbuty ważyły od 1,5 do 2 kg. Skórę miały dobrą na podeszwy. Mój błąd polegał na tym, że nie ponacinałem jej odpowiednio.
Uwędzenie do stanu umożliwiającego (w pewnym sensie) konsumpcję zajęło mi trzy dni. Wniosek? Wędzić mniejsze torbuty.

Wędzić, czyli fajna zabawaFestyn na jaćwieskim cmentarzysku, czyli moje przygody z płotkami

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28