My Opera is closing 3rd of March

Mohort rybak

moje prace nad odtwarzaniem dawnego rybołówstwa, czyli archeologia doświadczalna, by jednak zbyt dumnie nie brzmiało: historia stosowana

Życie w sieci

Bez tego narzędzia rybołówstwo jest tylko wędkarstwem. Koniec. Kropka. Od wieków najbardziej ekonomicznym narzędziem połowu były sieci.
Ktoś mi kiedyś zarzucił, że sieci, które szyję są ze zbyt grubego materiału i na pewno nic w nie nie wpadnie. Cóż, jak mawiają starzy rybacy:- ryba głupia nie jest.
Sęk w tym, że sieci wykonuję z materiału, który w określonym czasie był dostępny. Mam siedem metrów sieci uszytej z konopi, spory fragment z lnu, podrywkę z wełnianej surówki. Ta ostatnia to inspiracja z wolińskiego muzeum - jest tam siatka wykonana z "włosia zwierzęcego" jak chcą archeologowie. Jakiego? Archeologowie raczą wiedzieć.(Aż się do gabloty dostanę).
Materiał zawsze był "gruby". Tajemnica tkwiła w technice połowu. Rozważając na "chłopski rozum" oraz korzystając z wiedzy Mirosława Kuklika, dyrektora Muzeum Ziemi Puckiej, ugruntowałem się w jednej teorii dotyczącej połowu. Technika, którą stosowano to połów niewodem. Czyli nie sieci pasywne:- niewidoczne w wodzie pułapki, a sień aktywna;- zapora ograniczająca określony akwen. Tą technikę stosuje się do tej pory np. przy połowie węgorzy na jeziorach. Dowodem mogą być również szelki do ciągnienia niewodów znalezione w Gdańsku. Datowano je na XII wiek o ile pamiętam. Jak wyglądał taki połów? Następnym razem. Na razie Ostry przy robocie, czyli samotność w sieci.

ciekawostkaWarzenie soli

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28