Skip navigation.

Blur's page

Just because

Posts tagged with "technologie"

C#?

, , ,

Stało się
Przymuszony przez nowe zadania w pracy (teraz ITENS S.C.) musiałem przełamać nienawiść do "jedynego słusznego" wydawcy "jedynych słusznych" technologii i "standardów" i poznać bliżej środowisko uruchomieniowe .NET...

Ten tekst konkretnie dotyczy C#, który jest hybrydą Javy i C++ (+ paru śmieci), łącząc "najlepsze cechy tych języków". No nie wiem... Dla mnie najlepszą cechą C++ jest pełna kontrola nad programem i szybkość jego działania, tutaj w to miejsce wstawili system z Javy - powodując, że pamięcią zarządza środowisko uruchomieniowe, a pełnej kotroli nad programem nie ma nawet ono...

Programy pisane w .NET są kompilowane, to prawda, wynikowe pliki mają nawet rozszerzenie .exe, jednak... są tylko zbiorem prekompilowanych do wewnętrznego języka (jak .jar-y) plikami obiektowymi, których dalszym uruchomieniem zajmuje się środowisko systemu operacyjnego. Niby nic wielkiego, jednak - taki program w pewnym sensie jest odtwarzany jak język skryptowy "linijka po linijce" (chociaż to nie jest dobre porównanie), więc siłą rzeczy taki kod muuuuli....

Ideą .NET nie jest jednak tworzenie gier ani skomplikowanych systemów przetwarzania danych, tylko SZYBKIE (i wygodne) pisanie aplikacji użytkowych (okienkowych), a tutaj spisuje się świetnie. "Wychowałem się" na środowisku VCL Borlanda, więc idea kreatora okienek (designer) jest mi bliska i uważam ją za niesamowicie wygodną. Sama obiektowość .NET-a (C#) też nie pozostawia wiele do życzenia (no.. może poza jakąś lżejszą i porządniejszą dokumentacją..), a napisanie prostego programu do komunikacji w sieci (tak, do chatów) to kwestia... 20 minut?

Nigdy nie lubiłem tej technologii, środowisko uruchomieniowe dla .NET 3.5 wymaga prawie 600MB żeby się zainstalować, kolejne tyle zarząda service pack 1 dla niego, całość działą wolno, a konieczność kompilacji kodu w trakcie uruchamiania spowalnia ten proces znacznie. Jednak - jest wygodna :smile: Napisanie serwera proxy zajmie 300 wierszy (?), jakiś prosty programik do zautomatyzowania prac w systemie też nie jest kłopotem. A M$ wspaniałomyślnie udostępnia EDYTOR za free (Visual Studio Express znaczy). Szkoda tylko że licencja na pełnowartościowe środowisko kosztuje 2700 PLN (obecnie).

Zastanawia mnie jeszcze idea udostępnienia .NET Compact Framework dla windows mobile. Ja rozumiem wygodę takiego tworzenia aplikacji, ja rozumiem że .NET CF można używać tylko z pełnym VS, a to generuje dodatkowe zyski... rozumiem nawet że dla mojej wygody Windows Mobile 6.1 zawiera .Neta w sobie. Nie mogę tylko pojąć SENSU tej technologii (kompilowanie w trakcie uruchamiania) na procesorkach ARM, nawet tyh 624MHz. Mój Asus ma procesor 520MHz, a na łaskawe uruchomienie się Pocket Finance Diary muszę swoje odczekać :/ Jestem w stanie pojąć że ta niedogodność będzie mniej uciążliwa za rok, kiedy 1GHz pockety wejdą na rynek na stałe, ale... nie tędy droga! To oprogramowanie użytkowe, czy gra komputerowa?

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że pogubiliśmy się, my, programiści. Mamy możliwości, mamy wygodę, szkoda tylko że o jakości mało kto dzisiaj pamięta... Bo przecież "ten algorytm dzisiaj wykonuje się 15sek, ale słowo, kupi pan 4-rdzeniowy komputer i będzie szedł w 10!", a wystarczy go trochę dopracować... zmienić sposób obsługi pamięci...

Gdzie te porządne algorytmy? Gdzie prawdziwe tworzenie, pisanie programów, które same w sobie są małym dziełem sztuki? Czasy się zmieniły, a ja najwyraźniej nie potrafię się w nich odnaleźć... klient zamówił, klient dostanie, w końcu płaci... klientowi działa? super, projekt zamknięty.

Enter.

Kolejna bzdura 2

, , ,

Z serii zagadki wszechświata:


Dzisiejszy poranek obfitował w wiele niedziałających stron WWW, wydaje mi się, że znam już przyczynę...

Brawo DIALOG! Tak trzymać! Stworzyliście sieć "bezpieczniejszą" niż tepsa!!


ps. tracert kaspersky.com

VNC baby!

, , ,



Nic więcej dodawać nie trzeba :D Gentoo z uruchomionym serwerem VNC i ustawionym GNOME jako sesja VNC. Wiem co Flak zaraz powie - "a gdzie KDE4?" Cóż.. kde4 podczas startu z VNC robi rotfla i nie działa :wink:

Gnome miałem na tym profilu do pracy ustawione, stąd wylądowało na screenie. Muszę przyznać że całość działa nad wyraz dobrze i szybko. Oczywiście na neostradzie nie byłoby to możliwe, ale połączenie dom<>biuro mam na 7-megabitowym łączu, więc całość śmiga przepięknie :D

Postawienie serwera ograniczyło się do
USE="server" emerge tightvnc

a potem dopisania sesji w pliku $HOME/.vnc/xstartup
#startkde
#startxfce4
gnome-session


by na końcu uruchomić serwer z konta użytkownika:
vncserver


Serwer VNC tworzy nową sesję X.Org (niezależną od uruchomionego pulpitu), więc można normalnie używać komputera kiedy ktoś jest na nim zalogowany.

Ważne! Serwer startuje i uruchamia sesję VNC z konta, z którego został uruchomiony. Uruchomienie go z konta roota to czysta głupota i nawet po 8 browarach NIE WOLNO tego robić!

Wracam do pracy,
Enter.

SyncML

, , ,

Synchronizacja PIM
Zgodnie ze złożoną wcześniej obietnicą, prezentuję dzisiaj krótki tekst o technologii SyncML oraz przykład jej zastosowania w praktyce. Omówię to na dobrym przykładzie jakim są moje zabawki. Otóż mieszkam w dwóch miejscach „na raz”, wszędzie zabierając laptopa. Od niedawna posiadam także PocketPC, zachowując równocześnie telefon oraz 2 równorzędne konta pocztowe.
Każdy z moich komputerów dodatkowo wyposażony został w przynajmniej (!) dwa systemy operacyjne. Obowiązkowo Linux oraz Windows. Przy takiej ilości pulpitów i informacji pojawia się dość naturalne pytanie – jak pogodzić te maszyny i systemy? Czy żeby wysłać maila do Flaka muszę pamiętać jego adres? Albo kopiować kontakt we wszystkie te miejsca?
Rozwiązania są przynajmniej dwa:
  • Przechowywać książkę adresową na serwerze LDAP,
  • Używać SyncML do synchronizacji kontaktów między programami.

Pierwsze, mimo iż wygodne ma poważną wadę: Wymaga ciągłego dostępu do Sieci. Drugie pozwala synchronizować dane „na żądanie”, więc w razie braku Sieci – grzecznie zaczeka na dostęp.
SyncML jest popularną technologią, z zamiłowaniem implementowaną w biznesowych (choć nie tylko) telefonach komórkowych. Dosyć, że znajdziemy ją w SonyEricssonach, Nokiach, czy Samsungach.

Co to jest SyncML ?
SyncML to skrót od Synchronization Markup Language, jest technologią opracowaną na potrzeby synchronizacji danych adresowych i terminarzy (PIM) w biznesie. Biznesman idąc na spotkanie nie zawsze zabierze ze sobą laptopa, telefon jednak ma przy sobie obowiązkowo. Więc dlaczego jego telefon nie miałby pobrać informacji o zadaniach, kontaktach i terminach z laptopa, a potem, o właściwej porze pokazać przypomnienie?
Tak to właśnie pokrótce działa. SyncML jest protokołem komunikacyjnym dającym możliwość synchronizacji danych PIM takich jak: książka adresowa, kalendarz, lista notatek oraz zadań. Jest na tyle prosty w obsłudze i implementacji, iż większość obecnych na rynku urządzeń mobilnych jest z nim bardziej (lub mniej) zgodna.

Darmowe implementacje
W sieci istnieją już darmowe (na szczęście) serwisy pozwalające synchronizować swoje kontakty. Ciekawie zapowiada się ZYB (http://www.zyb.com) jako serwis społecznościowy oferujący synchronizację, ale moją uwagę przyciągnął open source-owy Funambol (http://www.funambol.com). Jego przewaga nad Zyb-em jest oczywista: do darmowego serwera społeczność oraz autorzy dostarczają całe tony wtyczek i rozszerzeń pozwalających na używanie SyncML w programach, które jego obsługi nie mają. Ważnym (dla mnie) czynnikiem jest także wtyczka dla Windows Mobile, której Zyb (jeszcze?) nie ma.
Funambol oferuje ponadto wtyczkę synchronizacji kontaktów z Gmail-em, wtyczkę do synchronizacji (pełnej) dla thunderbirda. Istnieją także inne konektory, pozwalające na „podłączenie” usługi do serwerów MS Exhange oraz innych, bardziej zaawansowanych rozwiązań biznesowych.
Jakie są z tego korzyści?

Jak to ugryźć?
Dzięki wielu konektorom możliwe jest przenoszenie danych adresowych pomiędzy Gmailem, thunderbirdem, thunderbirdem na Linuksie oraz moją osobistą książką w telefonie. Wszystko co jest potrzebne, to serwer Funambol (Dobrym przykładem jest otwarty http://my.funambol.com), oraz zestaw konektorów do pobrania z oficjalnej strony programu.

Przykład działania
Przykład z życia wzięty: mam w starym telefonie (SE K750i) ponad 200 wpisów adresowych, zawierających nie tylko numery telefonów, ale także zdjęcia, daty urodzenia i adresy, słowem: wszelkie dane zebrane przez dwa lata używania.
Niedawno kupiłem nowy telefon (pocketa) i pojawiła się potrzeba, by te kontakty przenieść. Nie ma problemu? Otóż nie byłoby gdybym posiadał Windowsa z MS Outlookiem, bo przez niego synchronizuje windowsowy ActiveSync. Outlook jest elementem drogiego pakietu Office, a tego nie posiadam. Co robić?
Mój Sony Ericsson ma opcję przesłania kontaktów (wszystkich!) w jednej dużej wizytówce przez Bluetooth. Niestety, pocket nie potrafił przyjąć tego transferu. Wydawało mi się że mogę jedynie poświęcić pół dnia na przesyłanie kontaktów po jednym. Na szczęście K750i od dawna używał SyncML-a do robienia „backupu” moich danych (dane PIM przechowywane są przecież na serwerze, więc w razie utraty urządzenia mógłbym je ściągnąć).
Teraz wystarczyło znaleźć klienta SyncML dla Windows Mobile. Niestety! Wszędzie gdzie jest windows jest komercha i każdy program (dużo ich nie ma) jest płatny. Wtedy trafiłem na Funambol. Wtyczka do WM6 zainstalowała się bez problemu (niestety, nie oferuje ręcznego ustawienia nazw „katalogów” na serwerze, więc z ZYB-em, którego używałem nie współpracowała).
Skonfigurowałem zatem K750i pod Funambola i po 3 minutach miałem wszystkie wpisy w Pockecie. Ale chwila! Przecież na stronie downloadu była wtyczka dla Thunderbirda!... :devil:
Tym oto sposobem mam jedną listę kontaktów, zawsze i wszędzie. Jeśli wprowadzę jakąkolwiek zmianę, np. w pockecie, to przy następnej synchronizacji (połączeniu z ActiveSync) zostanie ona wprowadzona na serwerze.
Stamtąd Thunderbirdy (niezależnie od komputera i systemu) sobie ją ściągną. Rozwiązanie niesamowicie praktyczne, a jakie wygodne!
Jeżeli nie ufasz serwisowi my.funambol, nie ma problemu! Pobierz i zainstaluj serwer na Windows lub Linuksie, ciesz się synchronizacją i wygodą użytkowania na wysokim poziomie po cenie Wolnego Oprogramowania. Całkowicie za darmo! :smile:

Linki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/SyncML
http://www.funambol.com/
http://zyb.com/lang/en/
http://my.funambol.com

Nowe możliwości

, , ,

Jakiś czas temu chwaliłem się nowym telefonem. K750i wiernie służył mi przez te (prawie) dwa lata i prawdopodobnie gdyby nie moje uwielbienie do gadżetów - służyłby nadal.

Od dawna marzyłem o zakupie PDA, a coraz silniejsze oznaki zużycia mego ukochanego K750i tylko pomogły mi podjąć decyzję. Zatem od piątku jestem szczęśliwym posiadaczem Asusa P750 :yes:

Urządzenie zaliczane jest do klasy PDA, posiada dotykowy ekran 2,6" (320x240 z możliwością odblokowania VGA), 520MHz procesor oraz 64MB pamieci RAM. Pracuje pod kontrolą systemu Windows Mobile 6 (Asus! Czekamy na 6.1!), oferując chyba wszelkie znane obecnie formy szybkiej łączności bezprzewodowej.

Zabaweczka ma moduł Wifi B/G, Bluetooth EDR 2.0 oraz modem HSDPA 3Mbit/s. Do tego Asus zadbał o 3 megapikselowy aparat z autofocusem oraz wbudowany odbiornik GPS Sirf Star III, który z nim współpracuje (taguje zdjęcia nanosząc lokalizację GPS :D). Ponieważ to urządzenie 3.5G nie zabrakło także kamerki do wideorozmów (ale nie mam zielonego pojęcia jakie ma parametry :wink:) oraz sporego storage (256MB pamięci ROM, ~156MB po twardym resecie). Do pełni szczęścia w zestawie zabrakło tylko (choćby 128MB) karty microSD, którą będę musiał jeszcze dokupić.

Jak już napisałem - całość pracuje pod kontrolą Windows Mobile, więc oczywiście mocno irytuje - w dwa dni telefon wysuszył mi konto prepaid, ciągle łącząc się z Internetem (pozostanie zagadką po co i dlaczego :/) oraz nadal nie pozwala wysyłać SMSów, niemniej - pomijając te dwa mankamenty (SMSy to poważna wada, ale zakładam, że wymiana karty SIM / aktualizacja oprogramowania rozwiążą sprawę), wart jest swojej ceny.

Kiedyś zbiorę się na opisanie dalszych przygód po przesiadce z GSM na PDA, obiecuję też opisać po krótce SyncML na przykładzie otwartego Funambola. Dzisiaj jednak polecam tylko recenzję mojej nowej zabaweczki do poduchy :wink:

Edit: RTFM ciągle się sprawdza. SMSy naturalnie dają się wysłać bez większych przeszkód, a po twardym resecie i T9 nabrał ogłady. Z kolei po wyłączaniu automatycznej aktualizacji GPS Catchera system rzadziej łączy się z Internetem (ale i tak wywaliłem ustawienia GPRS :wink:, więc powolutku przyzwyczajamy się do siebie. Nie mogę się już doczekać zakupu karty pamięci :wink:

Aspire 5002 WLMi a Linux

, ,

Wielokrotnie już opisywałem kompatybilność mojego laptopa z Linuksem. Wielokrotnie, bo zazwyczaj po publikacji tego tekstu padał serwer, na którym stał mój blog (1liceum.pl oraz blog.mrblur.net). Liczę na to, że serwerów społeczności Opery to fatum nie dotknie, dlatego postanowiłem przepisać posta w to miejsce.

Read more...

Stało się!

,

Wczoraj późnym wieczorem zainstalowałem soft DD-WRT do mojego Linksysa WRT54-GL :D

Nie powiem żebym był rozczarowany.. co więcej - zakochałem się w możliwościach tego oprogramowania! Pomijam, że oferuje wszystko to, do czego przyzwyczaja oryginalny firmware Linksysa. DD-WRT to znacznie więcej, ładniej wygląda i pokazuje najważniejsze - obciążenie systemu :D

Read more...

OpenDNS

,

Od kilku dni "testuję" usługę OpenDNS. Nie są to jednak zwykłe darmowe serwery DNS. Autorzy serwisu stanęli na wyżynach pomysłowości i zaimplementowali chyba wszelkie możliwe dla DNS usługi dodatkowe.

System poprawi błędnie wpisane adresy, pozwala stosować własne skróty, monitorować statystyki zapytań, blokować wybrane domeny. O sprawdzaniu ich pod kątem phishingu nie wspominam nawet :wink:

Serwery mają banalne do zapamiętania adresy IP (208.67.222.222 i 208.67.220.220), odpowiadają szybko (zwłaszcza na nerwostradzie), a dodatkowe usługi... cóż.. OpenDNS jest zaskakującym pomysłem, bardzo funkcjonalnym. Dziw bierze, że tak mało spopularyzowanym, zwłaszcza że serwis utrzymuje się z reklam w wynikach wyszukiwania (guide.opendns.com), dzięki czemu jest całkowicie DARMOWY.

Najwięcej o informacji oczywiście znaleźć można na stronie głównej projektu:
http://www.OpenDNS.com/

Vista - ale po co?

,

Całkiem niedawno miała miejsce premiera nowego dziecka Microsoftu – Windows Vista. Firma chciała wypuścić na rynek produkt, który wywołałby zachwyt radości powtarzając spektakularny sukces Windows 95.

Wielkiego „wow!” jednak nie było? Dlaczego? Moim zdaniem MS spóźnił się o jakieś 7 lat z premierą systemu wykorzystującego akceleratory 3D kart graficznych do rysowania pulpitu. Większość efektów specjalnych nowego systemu wcale nie jest nowa dla użytkowników Linuksa czy Mac OS.

Co nowego?
Główną zmianą Visty jest całkowicie nowy silnik graficzny – Aero, który nadaje systemowi całkiem przyjemny wygląd – przezroczyste okienka, cieniowanie, możliwość przełączania okien w widoku 3d... Poważne zmiany nastąpiły także w jądrze systemu – sterowniki systemowe nie mają już prawa dostępu do niego, pracując w trybie aplikacji. Ma to zapobiec pojawianiu się niebieskiego ekranu i zatrzymywaniu pracy systemu. Zaawansowany system pamięci podręcznej, wczytujący najczęściej wywoływane pliki z wyprzedzeniem, czy możliwość rozszerzania pamięci aplikacji o urządzenia USB flash... To tylko niektóre z nich... system ładuje się szybciej, wygląda ładniej – same zalety :smile: Ale czy na pewno?

Dlaczego Vista jest be?
Silnik Aero i system cache mają swoje potrzeby. Trójwymiarowe efekty pulpitu wymagają nowoczesnej karty graficznej z shaderami w wersji 2.0, co najczęściej oznacza zakup nowej karty za minimum 500zł. Vista ma również niemałe zapotrzebowanie na pamięć operacyjną. Testy (nie moje, ja testowałem tylko pierwszą betę) wykazały, że do zachowania szybkości działania Windows XP Vista wymaga minimum 1,5GB (1500MB) pamięci RAM, najlepiej DDR2.

Poza zapalonymi graczami i grafikami komputerowymi chyba nikt nie ma jeszcze takiej ilości pamięci. Standardem ciągle jest 512MB, 768MB to już pamięć 'rozszerzona', a 1GB to na dzień dzisiejszy bardzo dużo (w skali komputerów domowych).

Fakt, że dzisiaj w supermarketach stoją zestawy przygotowane na potwora-Vistę, mające karty graficzne współpracujące z DirectX 9.0c, oraz 1-1,5GB pamięci. Ale kto przy zdrowych zmysłach kupi nowy komputer za (minimum!) 2000zł tylko po to żeby zobaczyć Aero w akcji?

Sama licencja na nowy system nie jest dużo droższa od licencji Windows XP. Jednak jest droższa – jeśli ktoś już kupił (nadal uważam że 380zł za płytkę i kod to kpina) starszą wersję Windows, raczej nieprędko wyda kolejne 400zł na kolejną płytkę... zwłaszcza że te 400zł poniosą jakieś 600-800zł kolejnych kosztów rozbudowy komputera.

Ale jeśli już na komputerze jest zainstalowane najnowsze dziecko Microsoftu (program beta, MSDNAA, czy... zakup), często czekają nas kolejne problemy – brak odpowiednich sterowników (Vista 64-bity), czy niedziałające sterowniki Windows XP (Vista 32-bity), ew. brak odpowiedniego podpisu sterownika (problem SpeedFana)... Spora część programów nie działa w nowej wersji systemu i musi być zaktualizowana – dotyczy(ło?) to nawet popularnego Winampa. Dzisiaj (tj. 9 lutego 2007) komunikator AQQ doczekał się pierwszej wersji beta pracującej pod Vistą, znane są problemy z działaniem Gadu-Gadu i innych popularnych aplikacji „old” Windows. Nadmienić warto, że nie wszystkie programy komercyjne działają, a umowa licencyjna nie zawsze przewiduje aktualizację – tak więc przesiadka na nowy system znowu ciągnie za sobą koszty!

Osobiście nie uważam, żeby warto było inwestować dzisiaj w Vistę, nawet jeśli byłaby ona dodatkiem do kupowanego właśnie komputera. Sterowniki sprzętu jeśli są – są niedopracowane, platforma ma wymagania systemowe na poziomie nowoczesnych gier 3D typu Doom3, a nie systemu operacyjnego, poza tym... Aero nie wnosi tak naprawdę niczego nowego.

Aero – nic nowego?
Nic. No dobrze... zgodzę się że dotychczas Windowsy nie używały akceleracji do rysowania po ekranie, przezroczystość i cienie były... ale takie sobie, a efekty specjalne wymagały instalacji dodatkowych programów. Ale... dla użytkowników Linuksa i Mac OS to co dzieje się na ekranie nowego Windowsa to żadna rewelacja. Animacje Aero przypominają te z Mac OS, przezroczystość okienek i akceleracja były dostępne już od dawna na platformie X Server (najpopularniejszy silnik graficzny Linuksa). Użytkownicy tych systemów z politowaniem patrzą na wymagania sprzętowe nowej Visty i czasami wręcz wyśmiewają zapaleńców planujących zakup nowego komputera tylko dla nowego Aero. Uważam że mają dobre powody. Mac OS – jest systemem zoptymalizowanym dla komputerów Macintosh – właściwie prędkość jego działania przypomina używanie konsoli do gier – system ma stałe osiągi – i raczej nie schodzi poniżej pewnej (wysokiej) normy.

Użytkownicy Linuksa mają technologie XGL, czy AIGLX wraz z menadżerami jak Compiz czy Beryl, które przekształcają pulpit w prawdziwy 3-wymiarowy. Zgadzam się – pulpit 3D również ma wymagania sprzętowe. Wymaga karty graficznej w rozsądnym wieku (moja 5-letnia karta spisuje się wyśmienicie w rozdzielczości 1024x768) z DRI oraz sterownikami udostępniającymi OpenGL. System graficzny Linuksa (a właściwie używane środowisko, np. KDE) ma też „spore” wymagania odnośnie pamięci operacyjnej – 256MB to minimum do pracy. Zgodzę się że Compiz czy siostrzany Beryl nie mają 7 lat tak jak napisałem wcześniej, ale moim zdaniem tyle czasu MS spóźnił się jeśli chciał wywołać zachwyt grafiką nowego systemu. Efekty, które można uzyskać z pulpitem Linuksa zapierają dech w piersiach – i nie myślę tutaj o efektach 3D! Zapraszam do obejrzenia kilku screenów pulpitów Linuksowców: http://linux.pl/?id=foto&kategoria=1 na dowód :smile:

Podsumowanie
Tak, wiem – jestem fanem Linuksa i ten tekst nie jest obiektywny P: Jednak całkiem poważnie radzę wstrzymać się z zakupem/atualizacją do Microsoft Windows Vista. Dlaczego? Dla uniknięcia kłopotów z brakiem oprogramowania i sterowników. Dla uniknięcia kłopotów z wyimaginowanym większym bezpieczeństwem. Dla zaoszczędzenia pieniędzy – karty DirectX 9.0c i pamięci DDR[2] powinny być tańsze w przyszłym roku :wink:

Ale tak naprawdę... Windows Vista jest nikomu niepotrzebny. Jego zadaniem jest wywołanie ruchu w branży IT generującego kolejne 100 miliardów USD zysków – nic więcej. Dodanie DRM do systemu utrudni życie słuchającym mp3-ek, kosmiczne wymagania sprzętowe nie robią niczego godnego uwagi – poza czyszczeniem portfela na aktualizację sprzętu...

Polecam pozostanie przy Windows XP dla użytkowników, obawiających się zmian systemu (na Linuksa), lub przejście na jedną z dystrybucji Linuksa. Dla początkujących godne polecenia są openSUSE, Fedora Core oraz Mandriva. Systemy bogate w oprogramowanie, szybkie i DARMOWE.

Osobom szukającym zmian i wodotrysków pulpitu polecam obejrzenie filmu z prezentacji technologii XGL (link poniżej) – dodam że wszystko działa pięknie i szybko (grubo ponad 30fps) na moim „wiekowym” sprzęcie – Athlon 2600+, GeForce4 4200Ti i 512MB pamięci... Vista (beta1) startowała na tej konfiguracji ponad 3 minuty.

Linki:
http://www.microsoft.com/vista - Strona domowa Windows Vista
http://linux.pl/?id=foto&kategoria=1 – Galeria pulpitów Linuksa
http://www.youtube.com/watch?v=-CgqWlX_GsI – Prezentacja technologii XGL
http://www.youtube.com/watch?v=i0ZtcxHUSDQ – XGL i Beryl
http://www.opensuse.org – Strona domowa OpenSUSE
http://suse.ehelp.pl/ - Polski serwis OpenSUSE
http://www.fedora.pl– Strona domowa Fedora Core
http://www.mandriva.pl – Strona polskiej wersji Mandriva Linux

Gadu Gadu everywhere?

Gadu-Gadu everywhere?
Od 2000 roku można zaobserwować szybki rozwój szerokopasmowego dostępu do Internetu w naszym kraju. Sieć staje się coraz popularniejszą formą komunikacji, zarówno prywatnej, jak i służbowej. Na świecie wykorzystuje się wąskie grono programów, zazwyczaj są to Yahoo Messenger, MSN/Live Messenger, ICQ. W Polsce najbardziej popularnym komunikatorem jest rodzime Gadu-Gadu. Mimo licznych wad, czy agresywnej licencji z programu (a raczej sieci) korzystają miliony Polaków. Numerek GG jest w użyciu na równi z adresem e-mail, a czasem nawet numerem telefonu komórkowego (!).

Z sieci Gadu Gadu korzystamy wszędzie, od kafejek internetowych, przez pracownie w szkołach, biura po komputery domowe. Czasami spotykam ludzi, którym mimo wszystko jest tego mało. Z popularnego GG można korzystać nie tylko na stacjonarnych komputerach klasy PC. Istnieje wersja dla komputerów kieszonkowych (pocket PC), oraz licencjonowana wersja dla J2ME (telefony komórkowe).

Gadu w telefonie? Super! Tak, ale tylko przez 7 dni. Przez ten okres działa oryginalny klient od Ery i Gadu Gadu S.A. Później musimy wykupić karnet na kolejny tydzień… i tak w kółko. Mocno mnie ten fakt poirytował. Z uwagi na trwający nieraz 2h dojazd ze szkoły do domu zacząłem szukać alternatyw dla dostępu do GG (zawsze to jakaś rozrywka :smile:).

Wśród najpopularniejszych sieci (MSN, YIM, ICQ, GG itd.) często nie uwzględnia się sieci XMPP (Jabber) a szkoda, ponieważ naprawdę godna jest uwagi. Pominę jej najważniejsze zalety i funkcjonalność. Omówię to przy innej okazji, a zainteresowanych odsyłam do polskiej strony jabbera (http://www.jabberpl.org). Jabber sam w sobie jest już protokołem komunikacyjnym, umożliwiającym rozmowy tekstowe, wymianę plików, a ostatnio również rozmowy głosowe. Ale architektura sieci pozwala na używanie tzw. transportów, czyli swoistych łączników tej sieci z pozostałymi.

Jak łatwo się domyślić, istnieją transporty MSN, ICQ oraz YIM, sieć jest również aktywnie rozwijana przez polskich developerów, co owocuje wsparciem połączeń do Gadu-Gadu oraz tlena. Istnieje kilka otwartych (darmowych) serwerów w Polsce i przeważająca większość, jeśli nie wszystkie mają zainstalowane bramki GG. Co to daje w praktyce?
Większość klientów (jeśli nie wszystkie) sieci jabbera jest darmowa, spora część open source, połączenia z serwerami zazwyczaj są szyfrowane, używany system operacyjny nie ma znaczenia (licencja Gadu Gadu zabrania korzystania z nieoryginalnych klientów, a jedyny słuszny dostępny jest wyłącznie na platformę windows), nie ma ograniczeń również platforma sprzętowa – istnieje kilka klientów jabbera dla telefonów komórkowych czy pocket PC.

No dobrze, ale co to daje? Obecnie wszystkie telefony komórkowe wyposażone są w modem GPRS (UMTS/EDGE czy nawet WiFi) można więc dość łatwo i szybko zalogować się do ulubionych sieci będąc np. w pociągu czy w autobusie. Właśnie. Zasięg GG czy innych nie jest ograniczony do połączeń przewodowych, dzięki GSM można rozmawiać z praktycznie dowolnego miejsca na Ziemi :D
Konfiguracja nie jest co prawda tak prosta jak instalacja GG i wpisanie numerka oraz hasła, wymaga dodatkowych czynności - założenia konta na serwerze jabber, a następnie zarejestrowania się w transporcie gadu-gadu. Wielkim atutem jabbera jest przechowywanie rostera (czyli listy kontaktów) na serwerze, więc nie ma znaczenia, czy logujemy się z komputera PC, czy z telefonu komórkowego – nasze kontakty zawsze są z nami :smile:
Wadą rozwiązania jest to, że najczęściej kontakty z serwera GG (mimo że pobrane do jabbera) nie są automatycznie dodawane do listy znajomych :/ Trzeba zatem (na początku) poświęcić chwilę na ich ręczne skopiowanie.

Skoro trudniejszy w instalacji – po co się trudzić? Niedawno koleżanka miała przykrą sytuację – okazało się, że znajomy podsłuchiwał jej rozmowy. Jak już mówiłem – w sieci jabber połączenia z serwerem (zazwyczaj, zależy od serwera) są szyfrowane (TLS), więc nie ma możliwości podsłuchiwania. O ile nic przykrego nie stanie się naszemu serwerowi – nie stracimy nigdy kontaktów z listy. Można być zalogowanym jednocześnie na komputerze w domu oraz w biurze, a inni użytkownicy jabbera (gadu gadu niestety nie) mogą wybrać – na który komputer wysłać wiadomość. Obsługa transportów pozwala na wyłączenie dodatkowych komunikatorów co daje oszczędność pamięci komputera. Jabber jest darmowy, programy klienckie również, a to oznacza BRAK REKLAM!!

Instalacja
Przede wszystkim potrzebne jest konto użytkownika w sieci jabber. Aby się zarejestrować, należy wybrać jakiś serwer. Największym w Polsce jest chrome.pl, jednak z uwagi na gigantyczną ilość obsługiwanych osób ostatnio ma on kłopoty ze stabilnością :frown:. Listę serwerów można znaleźć tutaj.

Następnie trzeba się do takiego konta zalogować używając programu klienckiego (dla Windows np. Pandion, albo PSI), wybrać przeglądarkę usług serwera i zarejestrować się do Bramki GG – pokaże się formularz rejestracji z pytaniem o istniejący numer GG oraz hasło. Po wypełnieniu formularza najlepiej się zalogować ponownie do konta. Gratulacje! GG Już działa :smile:
PS. Kontakty będą miały ‘jabberową’ formę, dlatego po numerze GG będzie jeszcze adres bramki GG.

Jak skonfigurować telefon?
Jeśli mamy już działające konto jabbera z aktywną bramką gadu-gadu – jedynym potrzebnym elementem będzie program dla telefonu :smile: Dużą popularnością cieszą się rosyjski Colibry IM oraz Bombus. Osobiście polecam ten drugi – posiada polskie tłumaczenie oraz wsparcie dla transferu plików (!).
Jak zwykle – w downloadzie programów pomaga google :smile: Bambusa można pobrać bezpośrednio na telefon (wap.bombus.org).

Linki:
http://www.jabberpl.org
http://www.pandion.be
http://www.psi-im.org
http://bombus.jrudevels.org/index.php?page=download
http://www.gadu-gadu.pl
Download Opera, the fastest and most secure browser