Sad but true...
Friday, March 16, 2007 5:57:36 PM
Brat mnie wczoraj na "koncert" Metalliki wyciągnął. Spokojnie - Metallica do Gdańska nie przyjechała (a szkoda...). Specjalnie w cudzysłowiu (cudzysłowie...?) napisałem. Było to na dużym ekranie w Multikinie. Osobiście uważam, że do kina, to się na film chodzi, a koncerty, to gdzieś w plenerze albo na stadionie, czy w hali jakiejś się odbywają. Ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że skoro nigdy nie byłem na takim "koncercie" a na dodatek braciak funduje, to co mi szkodzi...?Zaczęło się przed 18-tą. Chodzę sobie w najlepsze z psem na spacerze a tu nagle SMS od brata: "Nie wiem, czy się wyrobię (...) Bilety są u mnie na segmencie. Czekam przy Multikinie". Ożesz kurna...
. Zapomniałem... Szybko do domu po bilety i heja na tramwaj...Na następnym przystanku Aries wsiadł. Jechał do jakiegoś kolegi w sprawie jakichś zdjęć (bo niby w jakiej sprawie miałby jechać...?
).A na koncercie? Nawet fajnie było. Szkoda tylko, że nagłośnienie kiepskie (to znaczy nagłośnienie w Multikinie mają całkiem niezłe, ale chyba akurat wczoraj nie włączyli...
). A poza tym za cicho było (pomimo, że wielu krzyczało "GŁOŚNIEJ K...A !!!"). Sam koncert trwał około 2 godzin a potem teledyski puścili. Podobno to wszystko miało trwać do około 23:00, ale spać mi się już chciało i nie wytrzymałem do końca. Około 22:15 zwinęliśmy się do domu. No i to tyle na dzisiaj... (czy ja zawsze muszę to pisać na koniec...?
)Aha. Nie chce ktoś kupić diamentów za milion dolarów? Mówią, że są warte 1,5 mln, ale nie będę się targował
. A tak serio, to zastanawiam się, jak mogło do tego dojść? Kto za to odpowie? Co robiła ochrona? Gdzie te diamenty są? Czy się znajdą?Cóż, jak w temacie: Sad but true - smutne ale prawdziwe... Chociaż z drugiej strony, co mnie to obchodzi? Mogli lepiej pilnować...


Anonymous # Friday, March 16, 2007 11:35:05 PM
Anonymous # Monday, March 19, 2007 8:35:02 PM