Skip navigation.

Jacko - zza okna pisane...

Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.

Jest, ale... nie ma

Nowy dowód osobisty chciałem dziś odebrać. Co prawda na kwitku mam napisane "Termin odbioru D.O. - 16.04.2007", ale postanowiłem już dziś spróbować (bo może, ewentualne już jest...). No i faktycznie - był, chociaż nie do końca. Miła pani w urzędzie mówiła coś, że mój dowód już jest w Urzędzie, ale nie tu u niej na dole, tylko u góry i że musi jeszcze zostać zewidencjonowany, czy coś takiego... Nie wiem dokładnie - w danej chwili liczyło się dla mnie tylko to, że straciłem w kolejce ponad godzinę, żeby dowiedzieć, że dowód "Już jest, ale... jeszcze go nie ma":confused: - cytuję miłą panią. Chyba wolałbym się od niej dowiedzieć, że jeszcze go nie mają. Po prostu...

Ale nieważne... Jutro znowu pójdę. Pewnie znowu go nie będzie... :wink:

A tak w ogóle, to trochę dziwnie się czułem, stojąc w tej kolejce, bo tak "na oko" średnia wieku współstojących wynosiła około 50 lat. Oczywiście ja ze swoimi trochę ponad 28 lat, byłem najmłodszy... Była też pani, która chwaliła się, że kilka dni temu 73 lata skończyła. Miałem takie dziwne wrażenie, jakby wszyscy na mnie jakoś dziwnie patrzyli (patrzeli?). Jakby to było dla nich oczywiste, że ludzie przed 30-tką już dawno powinni mieć nowe dowody... Ciekaw jestem, czy jutro też mnie to spotka...

A co do fotki, to Ares pomagający przy świątecznym serniku na zimno. Mówił, że serek waniliowy był wyśmienity. Oblizywał się po nim tak, że język mu aż na oczy zachodził (coś jak w tej kreskówce o Scooby Doo... :D ).

Droga Krzyżowa w Gdańsku...Bez fachowców...

Comments

Anonymous 10. April 2007, 23:13

Tangens writes:

Ja dowód wymieniałem w 2001.
Przyjechałem do GD na Wszystkich Świętych i postanowiłem za jednym zamachem załtwić także i tę sprawę. Jak to się w moich czasach robiło "s rana" - jak to mówił mój ś.p. ojciec - do fryzjera na rogu Strajku Dokerów i Góreckiego, potem zaraz do fotografa na Wilków Morskich i na drugi dzień ok. 14:00 miałem zgłosić się po zdjęcia. To "około" było dośc względne, bo gdy przyszedłem okazało się, że syn pojechał do miasta (czy po towar - nie pamiętam szczegółów) i żeby przyjść po 16:00. OK. Gdy przyszedłem starsza pani poinformowała mnie że zdjęcia będą na poniedziałek. Dostałem szału bo nazajutrz (sobota) musiałem wracać. Pani się przeraziła i jakieś tam swoje sposoby znalazła, w każdym razie zdjęcia jednak otrzymałem (chyba tylko w zmniejszonej ilości czy coś takiego, ale do zrobienia dowodu wystarczyło). No to co? W dziesiątkę i do Urzędu Miasta. A tam niespodzianka. Z powodu jutrzejszego święta w dniu 31.10. urząd czynny o 1,5 godziny krócej. Numerków już nie było. Wsciekłem się i chodu do redakcji śp. Głosu Wybrzeża. Pan redaktor wysłuchał, zainteresował się, obiecał że sprawdzi i jeśli to prawda - zrobi z tego użytek. Gdy wychodziłem lunęło jak z cebra, chyba Niebiosa zaczęły płakać nad pracą Urzędu Miejskiego, ale gdy tam dotarłem numerki były. Tym więc sposobem mam dowód z 2001 roku.
A 10 lat wcześniej w jeden dzień złożyłem wniosek (był to piątek) a już w poniedziałek kazali przyjść po odbiór. Ech, pierwsze dni po upadku komuny - to były czasy! A dziś?

Anonymous 11. April 2007, 06:59

ewka writes:

Widać po minie Aresa, że sernik faktycznie zapowiada się kusząco!!!!
Właściwie to wogóle nie widać jego miny i w tym właśnie tkwi urok tegoż serniczka...

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies