Skip navigation.

Jacko - zza okna pisane...

Hominis est errare, insipientis in errore perseverare.

Raz na rok można...

Do Wrzeszcza się dziś po pączki wybrałem. Te najlepsze w Gdańsku. Jak ktoś myśli inaczej, to - z całym szacunkiem - niech się schowa...p: . A że to tłusty czwartek, więc nie byłem jedynym, który tam zmierzał. Byłem przygotowany na długie stanie w kolejce. Ale nie przeraziło mnie to wcale. Raz na rok można... Ręczę głową, że warto. A w tej kolejce, po prostu przegląd osobowości: Najpierw kolegę z Technikum spotkałem (7 lat go nie widziałem). Pogadaliśmy o dawnych :eyes: czasach. O tym, kto z kim kontakt ma, kto gdzie pracuje i takie tam. Po 15 minutach stwierdził, że jednak nie będzie w kolejce stał, bo czasu nie ma i poszedł. Po chwili mi się przypomniało, że nawet mu numeru telefonu nie dałem, albo chociaż GG (dość często mi się to zdarza). Ale nic, trudno. Stał też starszy pan, który po jakimś czasie z kieszeni wyciągnął coś wielkości mniej więcej kasety video i uraczył "współstojących" dźwiękami Jedynego Słusznego Radyja. Nie trwało to nazbyt długo, bo został "poproszony" o wyłączenie tego lub o opuszczenie kolejki. Po chwili namysłu w myślach starszego pana pokusa słodkiego pączka zwyciężyła nad wszystkowiedzącym głosem Ojca Dyrektora. Stała też dziewczyna (na moje oko, tak gdzieś z 14-15 lat) z ojcem, któremu wydawało się, że jest zabawny (z parasolem w ręku, stąpał po kałuży, podśpiewując niczym Gene Kelly w "Deszczowej piosence" - oczywiście do Kellyego mu wiele brakowało...). Był też chłopak w pilotce, który namiętnie całował się z dziewczyną (bez pilotki :D ). Chyba im walentynek było mało albo zapomnieli, że w kolejce stoją... Było też małe dziecko, które bardzo głośno ryczało, że - cytuję - "chce poncka" i mama, która mu tłumaczyła, że "jeszcze chwila i dostaniesz". No i na koniec grupa studentów, co się gdzieś na sobotę umawiali. Tak więc krótko mówiąc - było ciekawie. Stałem około godziny, ale powtarzam jeszcze raz - WARTO BYŁO!

W domu obiad zjadłem a po obiedzie 2 pączki - wyśmienite, jak zwykle... Potem się ogoliłem. To znaczy nie do końca, bo w połowie golenia mi się maszynka rozładowała nervous i musiałem ją znowu podłączyć. Więc teraz siedzę w domu na wpół ogolony (lub na wpół nieogolony...) i nigdzie nie wychodzę, bo maszynka, żeby się naładowała, potrzebuje ok. 12 godzin - niestety nervous . No i to tyle na dzisiaj.

Aha, jeszcze podzielę się z Wami czymś, co dziś usłyszałem - "Ostrzeżenie dla chodzących po płycie lotniska: Pamiętaj, że pilot podczas startu ma ograniczoną widoczność! Może Cię przelecieć i nawet tego nie zauważyć!" :lol:.

Nic szczególnego...Odpoczynek...

Comments

Anonymous 15. February 2007, 21:27

Tangens writes:

To Ty się golisz? :) :):):)
A ja się jeszcze dziś rano zastanawiałem, kidy w tym roku jest tłusty czwartek. I dopiero jak mnie koleżanka w pracy poczęstowała pączkiem to zrozmuniałem, że albo coś chce, albo to dzisiaj. Niestety jedno i drugie. A pączków zjadłem dziś tylko dwa. To wystarczy do złożenia oświadczenia o odchudzaniu?

msjacko 15. February 2007, 21:35

Czy ja się golę? Zdarza mi się czasem... :wink: A co do dzisiejszego dnia, to też się dowiedziałem dopiero koło południa, jak mama zadzwoniła, żebym do Wrzeszcza pojechał. Wystarczy wystarczy :smile:

Anonymous 15. February 2007, 21:42

Tangens writes:

A w jednej z gazet dla rolników w czasach PGR był taki cytat:
Szanowny obywatelu. Niniejszym informujemy, ze zakupiony u nas aparat słuchowy może obywatel otrzymać nie tylko w ucho, lecz także za ucho. Stwierdzamy, że obywatel może otrzymać w ucho. Gdyby jednak obywatel chciał otrzymać za ucho należy uiścić dodatkowa opłatę.

P.S. Czy działają tu znaczniki html takie jak pogrubienie, kursywa etc?

msjacko 15. February 2007, 21:49

Mówiąc "tu", masz na myśli "tu w komentarzach"? Chyba tak. Sprawdzę: pogrubienie kursywa podkreślenie. Działa.

Anonymous 16. February 2007, 11:07

Ewka writes:

Do dziś to już chyba raczej ogoliłeś się do końca. A może musisz zaczynać od początku!!!
Wy faceci to jednak macie przerąbane z tym goleniem....

msjacko 16. February 2007, 11:15

No tak. Ale za to Wy kobiety z czymś innym macie problem. I to co miesiąc... :wink:

Anonymous 16. February 2007, 11:46

Ewka writes:

Ty to nazywasz problemem???? Niech Cię nie znam!!!! Dzięki temu problemowi ludzkość ma szansę nie wyginąć!!!!
Ale stać po 2 pączki w takiej kolejce???? Mnie by się odechciało i pączków. No chyba, że dla tradycji!!! Dla tradycji to tak!!!

msjacko 16. February 2007, 12:16

No pewnie, że dla tradycji. No i dla tego smaku, oczywiście... :wink: Aha - nie stałem po 2 pączki, tylko po 10. Dwa to ja zjadłem.

Anonymous 16. February 2007, 13:46

Portuska writes:

Rzeczywiście, ciekawy pomysł, aby stojąc w kolejce przyjrzeć się osobowościom. Czas szybko zleci, a życie pisze najlepsze scenariusze.
A pączusie to zjadłam trzy :worried: W takim dniu to wybaczone chyba ;) I powinno się mieć przesyt dzisiaj, ale jak czytam o tych pysznościach z Wrzeszcza, to jednak ślinka mi cieknie. Bo w Gdańsku o niebo lepsze pączki są niż tu o mnie, a jeżeli te jeszcze lepsze od innych, no to... wyobrażam sobie... :happy:
Jacko, jak przyjadę do Gdańska, to kupisz mi takie? Please :) Takie cieplutkie, pachnące ... mniaaam :) :) :)
PS. I warto święta robić, ubarwiają szarą rzeczywistość. Niby drobiazg, a życie składa się z drobiazgów i trzeba wykorzystywać każdą chwilę, nieprawdaż?

msjacko 16. February 2007, 14:45

Kupię kupię. Specjalnie dla Ciebie :wink:

Anonymous 16. February 2007, 15:57

Portuska writes:

Dzięki :happy: :happy: :happy:

Anonymous 16. February 2007, 16:24

Tangens writes:

Ewka napisała:
Ale stać po 2 pączki w takiej kolejce???? Mnie by się odechciało i pączków.

W takiej kolejce + dojazd piętnastką.

Anonymous 16. February 2007, 17:17

Portuska writes:

Oj, Tangens, przecież dla miłośnika tramwajów dojazd piętnastką to przyjemność :lol:

Anonymous 16. February 2007, 17:27

Tangens writes:

Portuska napisała:
Oj, Tangens, przecież dla miłośnika tramwajów dojazd piętnastką to przyjemność

Szczególnie piętnastką! Ale Jacko o ile wiem jest miłośnikiem roweru, a nie tramwajów. Za to ma bogate tramwajowe tradycje rodzinne. Pozdruffki dla rodziców.

msjacko 16. February 2007, 18:17

Zgadza się - wolę rower. Ale jak dla mnie trochę za zimno. Jakby było tak z 10-15 stopni, to co innego... :wink:. A 15-tką jeździć nie lubię. Jakoś tak za długo do Wrzeszcza jedzie. Wolę 4-ką do Szpitala i potem dopiero 15-tką...

Anonymous 17. February 2007, 19:36

Tangens writes:

Ja kocham tramwaje i... też wolę tak jak Ty.

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies