Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Doesn't matter what...

try to carry on

STICKY POST

Wordpress

Od TERAZ nie będę tutaj dłuzej pisać. Z blogowaniem przenoszę sie na mojego wordpressa.

ZAPRASZAM!!!

Modlitwa ślepego lunatyka


Który kwiatom woń dajesz, uśmiechy owocom,
dniom jasność, zasię ciemność przeraźliwą nocom -
oddaj mi oczy moje, oczy zamyślone,
wiecznie w księżyc patrzące i wiecznie zielone.

K. I. Gałczyński

Każdy kotek zasługuje na miłość

Ten filmik:

o ślicznym kotku imieniem Charley zainspirował mnie do myśli, ze każdy kotek zasługuje na miłość. Nie, żebym kiedykolwiek myślała inaczej, po prostu uświadomiło mi to moją wrażliwość, którą za wszelką cenę chciałabym czasami stłamsić.

Podobno wrażliwość to nic złego, wręcz przeciwnie. Jednak to ona sprawia ból.

Niestety moje pragnienie okazania miłości wszystkim kotkom nie jest możliwe. Bo jakby nie patrzeć rzeczywistość przedstawia sie tak, że ludzie nawet wewnątrz swego gatunku nie potrafią siebie na wzajem szanować. A niby podobno jesteśmy lepsi od zwierząt (!). Więc czemu bym miała oczekiwać, ze wobec takiej sytuacji ludzie nagle zaczną szanować i dbać o dobro kotów czy innych pupilów? Nie mówię, że każdy by tylko je krzywdził, lub odnosił się apatycznie. Jednak większość ludzi tak się robi, zwłaszcza w tak prymitywnych państwach jak Polska (gdzie władza gardzi społeczeństwem) czy gorszych (gdzie dochodzi jeszcze wielka bieda spowodowana komunizmem).

No i cóż... tyle by było jeśli chodzi o moje przemyślenia. I ludzie się dziwią, ze często jestem zamyślona, nieobecna, skoro tylko w myślach można znaleźć lepszy świat. :cat:

Identity


when I went up the stairs,
I met a man who wasn't there,
he wasn't there again today,
I wish I wish he go away

Gratulacje!

Wystarczyło ludziom tak niewiele czasu abym miała ochotę powybijać prawie wszystkich moich znajomych.

...and I'm shoving you

What am I now ?

What do I have to do?
Why can't this hurt be through?
I'm going head onto
something I know I will fail.
Why can't this kiss be true?
Why won't you, please, let me through.
I don't understand why you always push me away.

frag. Kiss by Korn


Kiedy wygasa coś co miało trwać nieco dłużej. A słowa nie znaczą już tego samego. Wykańczamy się. Kiedy nagle okazuje się, ze nie tego chcieliśmy, a już nic nie rozumiemy i nikt nas nie zrozumie. Gdy okazuje się ze właśnie to ta ostatnia karta. Wtedy właśnie się wie... że tak na prawdę można mi odebrać wszystko, prócz paru szybkich myśli z głowy. Bo tak na prawdę czy posiadałam coś wartościowego? Ciało... A tam coś w środku? Dusza? Śmieszne... Nie ma duszy. Jest spokój. Serce z lodu dławi przełyk.

Mam ochotę zacytować coś co kiedys dawno temu napisałam:
Włączyłam telewizor. Ty ujrzałeś obraz. Zbiłam lustro. Ty to usłyszałeś. Otworzyłam okno. Poczułeś chłód.
Lecz to ja Ci pomachałam, ale ty nie widziałeś mnie przed sobą. To ja krzyczałam, ale nic nie słyszałeś. To ja ciebie przytuliłam, ale nic nie poczułeś.
I gdy pewnego dnia, nikt nie włączył telewizora - sam nie umiałeś tego zrobić. I wtedy nikt nie zbił lustra - zapanowała nieznośna dla ciebie cisza. I gdy nikt nie otworzył okna - począłeś się dusić.
I to nie był tylko twój ból. Choć wydaje ci się, że jedynie ty na tym świcie cierpisz. To jednak boli mnie, że...
...że nawet nie poczułeś braku pocałunku mego na Twej duszy, gdy żem odeszła...


Właściwie zacytowałam bo mnie on intryguje. Te emocje. Dawne, wygasłe. To mnie bawi. Czuję w tym swoja siłę, swój styl. To, że tworzyłam. generowałam coś na podstawie czystych emocji płynących z doznań, z bodźców jakim jest np. Tool. Ach... jakże wtedy piękne Pushit na mnie działało, ach jak Passive by Apc działało. Szkoła wymusza apatię na emocje, na bodźce. A ludzie gdy czujesz mówią ze jesteś biedne dziecko. Bawi mnie to...

Saw that gap again today.
While you were begging me to stay
Managed to push myself away
And you as well, my dear
And you, as well
Pushed you away my dear

frag. 'Pushit' by Tool

Obiecanki


Oczywiście musiało się coś takiego stać! Człowiekowi brak tchu aby jakoś wszystkie sprawy szkolne załatwić jak należy, więc zaczyna sie w głowie tworzyć lista. Musze zrobić to i to i tamto i tamto... No i mnie to dopadło.

Chyba pierwsza rzecz jaka przyszła na myśl to, ze muszę dokończyć pewną sprawę dotyczącą sztuki i ekspresji własnych uczuć. Jakoś nie bardzo chcę o tym mówić. Jednak ciesze sie na samą myśl wolnego czasu, bo wreszcie będę mogła się tym zająć.

Następne to bym chciała znów zacząć ćwiczenia na wiośle. Kiepska sprawa. Odstawiłam gitarę i moją technikę szlak wzięło. Co innego, ze nigdy nie była wspaniała, ale przez jako takie próby co nieco się nauczyłam i takie marnotrawstwo. Mam nadzieje, ze okaże się ze to jest jak z jazdą na rowerze.

Dużo bym chciała przeczytać jeszcze, zaczęłam jakiś czas temu (i to dobry kawałek czasu temu) czytać o Markizie de Sade i czasach w których żył. No i co? Do tej pory czeka grzecznie na półeczce a ja czasu nie mam. Nie wspomnę jeszcze o Pilipiuku, Annie Rice, Ziemiańskim, Pratchecie (którego jestem w stanie czytać tylko w łazience! P:). Grrr wrrr na mnie.

Jeszcze mi się przypomniały moje obiecanki na temat zabrania się wreszcie za php! No i cpp też niedawno planowałam bo potrzebowałam jakiegoś programu.

Muszę chyba wszystko zacząć sobie spisywać bo juz nawet nie wiem co i na co chciałam zrobić.

Moi znajomi w sumie wiedzą już że się od niedawna zaczęłam podniecać zespołem Londyn. To przez koncert całonocnej kultury w Lublinie. Fajnie było. Chciałąm właściwie przyjść na Bremenn, no ale coś pomieszali w grafikach, pozmieniali sie i Bremenn mało zobaczyłam. Ale warto było. Planuje w sobotę (9.06) iść znów na Londyn do Po Godzinach :smile:

Jak Kasia lubi się bawić...

Druga fota obrazująca co Kaśkę cieszy P: Łiiii...

Read more...

Sny

Zauważyłam po dzisiejszej nocy jaką niesamowitą potęge ma umysł. Może i nie mam jako takiego wpływu na to co mi się śni. Ale moje sny jednak ewoluowały.

Kiedyś gdy ktoś mi się śnił to zaledwie było to przeświadczeniem, ze to właśnie ta osoba. Dziś zauważyłam że moja podświadomość jest w stanie wykreować w snach istoty identyczne z tymi rzeczywistymi. Gorzej jest z budynkami ostatnio. Np. dziś śniła mi się szanowna nauczycielka od polskiego i paru moich znajomych. Pierwsza z owych istot chciała mi sprawdzić pracę domową. Zachowania, słowa jakie wypowiadały, choć nigdy nie słyszałam ich z jej ust to jednak były tak charakterystyczne dla niej, podobnie i zachowania. A każdy kto zna szanowną prof MRN wie, że kobieta jest... jakby to ująć? Specyficzna. Podobnie było i ze znajomymi którzy mi się śnili. Byli niemal rzeczywiści. Ostatnio także przyłapałam się na tym, ze nie byłam w stanie powiedzieć czy fakt który pamiętam śnił mi się czy stał się naprawdę.

Przy okazji chciałabym też nadmienić, że szkoda że faceci tak bardzo niechętnie tańczą i nie chcą za bardzo brać się za to. W sumie nie chodzi mi o niewiadomo jakie walce, pozy czy wymyślne kroki. Po prostu miłe jest chwile potańczyć z facetem który nie przestępuje sztywno z nogi na nogę. Brrr... Na samą myśl takich frankensteinów to gęsia skórka mi się robi. Faceci! Codziennie ćwiczcie przez 10 minut kręcenie bioderkami! :wink:

A... i tak przy okazji wstawię zdjęcie pt "jak Kasia lubi spędzać wolny czas" :smile: Zdjęcie jak na zrobione telefonem komórkowym jest na prawdę niezłej jakości :smile:

No title

Dziś przyłapałam się na myśli, że gdybym mogła to 90% ludzkości wyrżnęłabym w pień. Pozytywne, nie? :devil: Czasami miewam dość... Czyż nie dlatego chciałam zawsze być informatykiem? Aby żyć sama w swoim małym autystycznym świecie P: Ha! I tak jest bardziej kolorowy niż wasz! Jest lepszy i w ogóle... Bo mój!

Ponadto miewam ostatnio rozdarcie duszy. Przez to co muszę, chcę, powinnam czy pragnę... I chyba podejmowane przeze mnie decyzje się nie podobają innym. Można powiedzieć, ze ważne aby mi się podobało. Nie podoba mi się do końca. Bo tak na prawdę nie jestem szczęśliwa, choć to dla czego robie takie poświecenia powinno mnie uszczęśliwić. A propos tego przypomniało mi się dziś rano zdarzenie z dzieciństwa, które kiedyś uświadomiło mi jedną z pierwszopoznanych prawd. Mianowicie, że należy czasami zrezygnować z przyjemności, która jest tu, teraz... Bo ona może się szybko skończyć. A później zostaję się już tylko samemu. Nie lubię dylematów. A nauka przedsiębiorczości do sprawdzianu z problemów decyzyjnych, konfliktach i zarządzaniu wcale nie pokazuje bardziej trzeźwego spojrzenia na wszystko. To nie jest tak, ze jest się w stanie widzieć wszystko czarno na białym. Nie widzi się skutków, rozwiązań... A burza mózgów nie pomoże. Zwłaszcza, ze jedyną kompetentną osobą, która jest w stanie pomóc to ty sam.

Jeszcze pozostaje problem wyrzekania się własnego szczęścia aby nie skrzywdzić drugiej osoby... To też trudne. Niestety. Ale chyba domyślnie wkompilowanym celem człowieka nie jest szczęście. Można by powiedzieć, że mam tylko jedno życie i muszę je wykorzystać tak aby nachapać się ile wlezie... Ale inni też mają tą jedną szansę. A kiedy mamy wpływ na ich radość, heh, lepiej czasami się poświęcić. Nawet jeśli później zostanie się nazwanym łośkiem.

Dissolved girl


Shame, such a shame
I think I kind of lost myself again
Day, yesterday
Really should be leaving but I stay

Say, say my name
I need a little love to ease the pain
I need a little love to ease the pain
It's easy to remember when it came

'Cause it feels like I've been
I've been here before
You are not my savior
But I still don't go

Feels like something
That I've done before
I could fake it
But I still want more

Fade, made to fade
Passion's overrated anyway
Say, say my name
I need a little love to ease the pain
I need a little love to ease the pain
It's easy to remember when it came


Ostatnio czuję się jak nie z tego świata. Chodzę tymi samymi ścieżkami, a one... jakby całkiem obce. Ludzie których znałam mam wrażenie, ze też nie są ci sami.
Ścigam się z własnymi myślami. Ten kto tego nie robił nie wie nawet jaka to radość a zarazem męka. Powtarzasz myśl w umyśle aby ją zrozumieć. I czujesz tym samym, ze się powtarzasz. Że można by było zaoszczędzić tyle czasu myśląc o tym samym tylko RAZ!
Nie wiem czy to ja tracę zmysły czy może świat sie tak zmienia. Wydaje mi sie, ze muszę znać skomplikowane odpowiedzi na banalne pytania.
Widzę tyle rzeczy i z tylu rzeczy chce mi się śmiać. A może bardziej z ludzi. Czasami ich nienawidzę.. ogółem. Za postęp. A życia? Za schematyzm...

Życie - czyli o motywacjach, wyborach i ciągłym biegu...

Pragnienia towarzysza nam właściwie w każdym momencie naszego życia. Obracamy je w łapkach patrząc a to z jednej strony a to z drugiej. One uciekają niczym króliczek z pewnej znanej piosenki Łony. Czy naprawdę tak przyjemnie się go goni?

Read more...

Suicide - koniec czy rozwiazanie

Samobójstwo. Społeczeństwa nazywają zerem ludzi, którzy postanawiają właśnie w ten sposób ze sobą skończyć. Tak naprawdę czy tych ludzi można uważać za gorszych? Za takich co mają mniejsze poczucie wartości niż ci którzy wydają o nich takową opinię?

Read more...

W rytmie serca

Irlandia ostatnio przywodzi na myśl masowe emigracje Polaków w poszukiwaniu pracy. Przywodzi na myśl także świętego Patryka, zielone góry, niskie, ubogie domki o słomianych dachach. Tak naprawdę to kraj stosunkowo prosty. Architektura za specjalnie się nie rozwinęła. Właściwie ten kraj dużo zyskał dzięki Wielkiej Brytanii. Jednak coś ich wyróżnia z tłumu. Jest to ich kultura. Wspaniała i charakterystyczna muzyka, taniec oraz śpiew. Wszystkie te wspaniałe walory ujrzałam wczoraj (17.03.2007) na występie Rhythm of the Dance.

Read more...

Lekka dygresja

Zmieniłam natężenie różu dla patrzałek na moim blogu na wzgląd na mojego przyjaciela Piotrka. Piotrze, czy teraz lepiej, czy całkowicie wyrzucić tą wiśnię stąd? :>
October 2008
SMTWTFS
September 2008November 2008
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031