Kilka rzeczy o których myśle...
Friday, 13. October 2006, 22:50:14
Ludzie są zbyt omylni...
Piersze co mnie przeraża, to że posiadając konto na my.opera community zaczynam stwierdzac że mój blog (strona czy jak to nazwać) działa wiele razy lepiej, sprawniej i wogole wypad pod firefoxem. Co za paradoks! W ogole znajduje coraz więcej wad opery. Chocby niemożnowsc wyłączania pop-up'ów (czyli najprawdopodobniej nieścisłości opery vs. flash). Ugh... No ja rozumiem, ze należy wspierać takie przesięwzięcia jak opera (skad inąd są rzeczy które w niej mi się podobają, choćby przywracanie ostatniej sesji) to jednak chyba zanim się zajmie głupią reklamą, czy tworzeniem społecznosci opery, powinno się więcej inwestować w programistów, którzy pozbędą się błędów opery...

PHP... Ludzie przeżywją furie php i mysql. Przerażają mnie ich teorie, jakoby rzeczywiście prawdą miałoby być stwierdzenie "php się nie trzeba uczyć, to się umie". Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Jako człowiek nieufny, to do rzeczy rozpropagowanych podchodzę w wielką odrazą... No dobra, po prostu jako człowiek nieufny, do popularnych rzeczy jestem tym bardziej nieufna. Wbrew zasadzie, ze coś bardziej rekomendowane to lepsze. Ucząc się aktualnie php, choć pewne mam już zaplecze (moze nienajwieksze, ale jednak little) w AS i widzac onu jezykowść podobieństwo, to jednak przez cały ten czas php tak się rozwinęło, ze moze i owszem można stwierdzić, że "php nie trza sie ukać" to jednak zasada ta dotyczy chyba tylko podstaw php (i to jeszcze dla ludzi, którzy mieli jako takie obycie z programistyką czy kreowaniem stron www).
Co dalej? Zawiodłam się szczerze mówiąc dziś na najnowszej wersji Slackwera. Wersja 11.0 (choć release jeszcze nie przegladałam dokłądnie) kojarzyła mi się z jakimś wielkim przełomem. Tymczasem szczerze mówiąc z poziomu instalacji expert zauważyłam jedynie kilka zmian w ładowanych paczkach, no i nowe oczywiscie dystrybucyjne jajo. Szczerze mówiąc rozkminianie jaj z serii 2.4 juz dawno zostało zepchnięte na boczny tor zwalniajac miejsce na 2.6 ktore może są i mniej stabilne i mniej bezpieczne, to jednak mają ten swój standart, z którego nie mam siły zrezygnowac (choć przyznam że jajo 2.6.18 rewelką wielką też nie było...) Z resztą czego ja się spodziewam. Że tu jakieś rewolucje beda wprowadzać. Jeszcze się z czasem zorientuję jak niektóre rzeczy się zmieniły na Slacku, więc, neich nikt nie myśli ze to moje ostatnie słowo (aczkolwiek raczej nieczytane słowo). Adnotacja dla mojego brata: to, że poki co jestem zaiwdziona brakiem jakiś wielkich ulepszeń nowego slacka wcale nie oznacza że mam zamiar z niego zrezygnować! Więc cicho mi tu być! Bo żadnym ubunciaków czy innych gentoo się nie zamierzam dotknąć!

Ponadtwo powrzucam chwile na siebie. Byłam leniwa i ociezała i wiem ze można to tłumaczyć chwilową niedyspozycją spowodowaną chorobą to jednak brzydze sie taką moją postawą. Bo jest to wyrzekanie się wszelkich postaw do których zawsze chcialam dążyć. Zostałam przez to nie jeden raz zmieżdżona (nie wiem czy bardziej przez samą siebie czy przez innych, jednak nie wydaje mi sie to za specjalnie warte rozkminiania). Dłuzej tak być nie moze, bo chyba się wtedy stocze w marnosć nad marnosciami... A chyba aż tak bezużyteczną istotą nie jestem...
Jeszcze coś apropo mnie... Uporzadkuje na koniec tamtego, czy może na dobry poczatek tego tagi na blogu. Ktoś jest happy?

Jeszcze tylko chciałam zarekomendowac jednej linux-chick (jakby to sie ktoś wyraził) joggera. Przyznam że przypadł mi do gustu. Tak wiec zapraszam na ten adres.
PS: Czy ktoś wie co to sa whispery i do czego służą?
Piersze co mnie przeraża, to że posiadając konto na my.opera community zaczynam stwierdzac że mój blog (strona czy jak to nazwać) działa wiele razy lepiej, sprawniej i wogole wypad pod firefoxem. Co za paradoks! W ogole znajduje coraz więcej wad opery. Chocby niemożnowsc wyłączania pop-up'ów (czyli najprawdopodobniej nieścisłości opery vs. flash). Ugh... No ja rozumiem, ze należy wspierać takie przesięwzięcia jak opera (skad inąd są rzeczy które w niej mi się podobają, choćby przywracanie ostatniej sesji) to jednak chyba zanim się zajmie głupią reklamą, czy tworzeniem społecznosci opery, powinno się więcej inwestować w programistów, którzy pozbędą się błędów opery...
PHP... Ludzie przeżywją furie php i mysql. Przerażają mnie ich teorie, jakoby rzeczywiście prawdą miałoby być stwierdzenie "php się nie trzeba uczyć, to się umie". Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Jako człowiek nieufny, to do rzeczy rozpropagowanych podchodzę w wielką odrazą... No dobra, po prostu jako człowiek nieufny, do popularnych rzeczy jestem tym bardziej nieufna. Wbrew zasadzie, ze coś bardziej rekomendowane to lepsze. Ucząc się aktualnie php, choć pewne mam już zaplecze (moze nienajwieksze, ale jednak little) w AS i widzac onu jezykowść podobieństwo, to jednak przez cały ten czas php tak się rozwinęło, ze moze i owszem można stwierdzić, że "php nie trza sie ukać" to jednak zasada ta dotyczy chyba tylko podstaw php (i to jeszcze dla ludzi, którzy mieli jako takie obycie z programistyką czy kreowaniem stron www).
Co dalej? Zawiodłam się szczerze mówiąc dziś na najnowszej wersji Slackwera. Wersja 11.0 (choć release jeszcze nie przegladałam dokłądnie) kojarzyła mi się z jakimś wielkim przełomem. Tymczasem szczerze mówiąc z poziomu instalacji expert zauważyłam jedynie kilka zmian w ładowanych paczkach, no i nowe oczywiscie dystrybucyjne jajo. Szczerze mówiąc rozkminianie jaj z serii 2.4 juz dawno zostało zepchnięte na boczny tor zwalniajac miejsce na 2.6 ktore może są i mniej stabilne i mniej bezpieczne, to jednak mają ten swój standart, z którego nie mam siły zrezygnowac (choć przyznam że jajo 2.6.18 rewelką wielką też nie było...) Z resztą czego ja się spodziewam. Że tu jakieś rewolucje beda wprowadzać. Jeszcze się z czasem zorientuję jak niektóre rzeczy się zmieniły na Slacku, więc, neich nikt nie myśli ze to moje ostatnie słowo (aczkolwiek raczej nieczytane słowo). Adnotacja dla mojego brata: to, że poki co jestem zaiwdziona brakiem jakiś wielkich ulepszeń nowego slacka wcale nie oznacza że mam zamiar z niego zrezygnować! Więc cicho mi tu być! Bo żadnym ubunciaków czy innych gentoo się nie zamierzam dotknąć!

Ponadtwo powrzucam chwile na siebie. Byłam leniwa i ociezała i wiem ze można to tłumaczyć chwilową niedyspozycją spowodowaną chorobą to jednak brzydze sie taką moją postawą. Bo jest to wyrzekanie się wszelkich postaw do których zawsze chcialam dążyć. Zostałam przez to nie jeden raz zmieżdżona (nie wiem czy bardziej przez samą siebie czy przez innych, jednak nie wydaje mi sie to za specjalnie warte rozkminiania). Dłuzej tak być nie moze, bo chyba się wtedy stocze w marnosć nad marnosciami... A chyba aż tak bezużyteczną istotą nie jestem...
Jeszcze coś apropo mnie... Uporzadkuje na koniec tamtego, czy może na dobry poczatek tego tagi na blogu. Ktoś jest happy?

Jeszcze tylko chciałam zarekomendowac jednej linux-chick (jakby to sie ktoś wyraził) joggera. Przyznam że przypadł mi do gustu. Tak wiec zapraszam na ten adres.
PS: Czy ktoś wie co to sa whispery i do czego służą?







