Sny
Monday, 30. April 2007, 16:48:38
Zauważyłam po dzisiejszej nocy jaką niesamowitą potęge ma umysł. Może i nie mam jako takiego wpływu na to co mi się śni. Ale moje sny jednak ewoluowały.Kiedyś gdy ktoś mi się śnił to zaledwie było to przeświadczeniem, ze to właśnie ta osoba. Dziś zauważyłam że moja podświadomość jest w stanie wykreować w snach istoty identyczne z tymi rzeczywistymi. Gorzej jest z budynkami ostatnio. Np. dziś śniła mi się szanowna nauczycielka od polskiego i paru moich znajomych. Pierwsza z owych istot chciała mi sprawdzić pracę domową. Zachowania, słowa jakie wypowiadały, choć nigdy nie słyszałam ich z jej ust to jednak były tak charakterystyczne dla niej, podobnie i zachowania. A każdy kto zna szanowną prof MRN wie, że kobieta jest... jakby to ująć? Specyficzna. Podobnie było i ze znajomymi którzy mi się śnili. Byli niemal rzeczywiści. Ostatnio także przyłapałam się na tym, ze nie byłam w stanie powiedzieć czy fakt który pamiętam śnił mi się czy stał się naprawdę.
Przy okazji chciałabym też nadmienić, że szkoda że faceci tak bardzo niechętnie tańczą i nie chcą za bardzo brać się za to. W sumie nie chodzi mi o niewiadomo jakie walce, pozy czy wymyślne kroki. Po prostu miłe jest chwile potańczyć z facetem który nie przestępuje sztywno z nogi na nogę. Brrr... Na samą myśl takich frankensteinów to gęsia skórka mi się robi. Faceci! Codziennie ćwiczcie przez 10 minut kręcenie bioderkami!
A... i tak przy okazji wstawię zdjęcie pt "jak Kasia lubi spędzać wolny czas"








Anonymous # 5. May 2007, 08:51
Przyłączam się do apelu. Faceci nauczcie się tańczyć!!
Kate # 5. May 2007, 09:30
Anonymous # 5. May 2007, 15:34
A wiecie jak to trudno się rozluźnić na tyle, żeby to było płynne? :P
Czasami nawet piwo albo trzy nie pomagają :P
BTW, ja umiem kręcić bioderkami :D
Kate # 5. May 2007, 20:33
To nie jest trudne... Mi to przychodzi z łatwością jakoś dziwnym trafem...