Skip navigation.

Romhacker's Guide to the Galaxy

Życie, wszechświat i cała reszta ;)

QCDemu 0.2.3

, , ,

Prawie 3 miesiące od ostatniego wpisu chciałbym ogłosić dostępność nowej wersji mojej nakładki. Doszło do małego uporządkowania kodu inicjalizującego połączenie DBus. Poprawiłem też segfault występujący z Qt 4.6_rc1 (podziękowania dla lazy_buma za zgłoszenie usterki). Dodałem też jedną nową funkcję - automatyczną detekcję czy CDemu odpalono globalnie czy lokalnie. Przedtem program wyświetlał komunikat o braku urządzeń, licząc na interwencję ze strony użytkownika. Teraz próbuje najpierw drugiej szyny i dopiero, jeśli to się nie uda, wyświetla błąd. Krótko mówiąc, o ile odpaliliście cdemud i nie ma problemów z uprawnieniami, stary komunikat błędu nie powinien się już pokazywać :smile: Nie przedłużając, zapraszam do pobrania źródeł lub (użytkownicy Gentoo) do skorzystania z ebuilda z zaprzyjaźnionego roslin uberlay.

P.S. W związku z ostatnimi prośbami, poszukuję osoby, która zechciałaby przygotować paczkę dla (K)Ubuntu. Zainteresowanych proszę o kontakt w komentarzach albo drogą mailową.

QCDemu 0.2.2

, , ,

Jakiś czas temu wyszła nowa wersja CDemu, więc postanowiłem sprawdzić czy moja nakładka nadal działa. Okazało się, że jest inaczej, bo kolejny raz został zmieniony interfejs DBus, a konkretnie metody DeviceGetStatus i DeviceLoad. Niekompatybilność bezzwłocznie usunąłem, a korzystając z okazji poprawiłem też obsługę ścieżek relatywnych w interfejsie cli. Nowa wersja sprawdza też czy zainstalowany jest daemon w odpowiedniej wersji. Myślę, że to wystarczający powód, by wydać nową wersję :smile: Zainteresowanych zapraszam do pobrania źródeł lub skorzystania z zaprzyjaźnionego roslin uberlay.

UPDATE: Została wydana nowa wersja.

KDE 4.3 beta 2

, ,

Po dłuższej zwłoce spowodowanej brakiem weny do pisania nadszedł czas na kolejny post ze spostrzeżeniami na temat nowego snapshotu KDE4. Z powodu paru irytujących bugów, które zostały poprawione zaraz po wydaniu tejże darowałem sobie opisywanie wrażeń z pierwszej bety KDE 4.3. Nie było znowu tak źle, ale po co mam psioczyć na błędy, których już nie ma, prawda? :smile:

Cóż więc zmieniło się w porównaniu z KDE 4.2? O ile zmiany między 4.0 a 4.1 i 4.1 a 4.2 nazwałbym rewolucyjnymi, w 4.3 jest już dużo bardziej ewolucyjnie. Dostajemy z grubsza to samo, ale tu i ówdzie jest ładniej, szybciej czy też pojawiły się nowe opcje.

Ze zmian na plus mogę wymienić:
+ Popupy przy zmianie pulpitu w końcu działają i są ładne w moim osobistym odczuciu
+ Poprawiono wygląd KRunnera, wprowadzając przy okazji podpowiedzi na temat składni
+ Klasyczny aplet menu ma teraz więcej opcji, w tym wyświetlanie ostatnio używanych aplikacji i dokumentów oraz obsługę prawokliku dla wpisów
+ Dolphin ma dodatkowy panel z drzewem katalogów i pasek wyszukiwania używający
+ KWin ma kilka nowych efektów, w tym Fade i Highlight Window
+ Dodano panel do ustawiania działań Solida
+ Dopracowane powiadomienia: informacja o aktywnych zadaniach, grupowanie, wybór jakie typy mają być wyświetlane
+ Upiększony i rozbudowany plazmoid Pastebin (tu dołożyłem swoją cegiełkę, podsyłając jakiś czas temu łatkę ze wstępną obsługą Imageshack)
+ Wyeliminowano w pewnym stopniu marnotrawstwo pamięci spowodowane ładowaniem wielu libGL z nvidia-drivers (nawet 40MB oszczędności)
+ Płyty CD/DVD można znowu odmontowywać wciskając eject na napędzie, jeśli ktoś ma taki nawyk

Co mi się podoba trochę mniej:
- Dymki w Folder View są może i przydatne, ale nie można ich wyłączyć, co mnie lekko irytuje przy szybkim klikaniu ikon
- Ikona od powiadomień siedzi cały czas w zasobniku i nie bardzo daje się wyłączyć
- KRunner przy pierwszym uruchomieniu lubi wyskoczyć w losowym miejscu, a dopiero potem przesuwa się na środek
- Nadal nie można przypisać appmenu pod prawoklik na pulpicie. Na szczęście funkcja ta ma szansę pojawić się w KDE 4.4.

Poza tym wytropiłem dwa bugi, które już załatano:
- Pasek zadań lubi się powiesić, jeśli odmontowywanie urządzenia za pomocą przycisku eject się nie powiodło
- Zegar analogowy przy pierwszym wejściu do konfiguracji pokazywał strefę czasową wbrew ustawieniom (problem zależny od locale)

Ogólnie nie jest źle. Używam u siebie snapshotu KDE 4.2.91 + dwóch backportów na wyżej wymienione bugi. Po aktualizacji do Qt 4.5 wszystko zaczęło chodzić jeszcze szybciej. Niech znajdzie się jeszcze jakiś w miarę elegancki sposób na wyłączenie tych tooltipów i prawoklikowe menu rodem z fluxboksa, a nie będę miał na co narzekać :smile:

Distcc i różne wersje GCC

, , , ...

Na innym komputerze nadal mam GCC 4.1.2 i coś czuję, że nieprędko to się zmieni. Nie stracić korzyści wynikających z distcc tylko dlatego, że na najmocniejszej maszynie zaktualizowałem GCC do 4.3. Musiałem więc coś wymyślić. I tak dzięki wujkowi Google i własnej inwencji powstał poniższe rozwiązanie. Jest nim wrapper dla klienta distcc, który zmusza do używania konkretnej wersji GCC. Rzecz jasna, żeby to zadziałało, na serwerze distcc musi być zainstalowana odpowiednia wersja GCC (w tym przykładzie 4.1.2). Wszystkie komputery muszą też rzecz jasna używać tej samej architektury. Jeśli interesuje was kompilacja skrośna, możecie posiłkować się pierwotnym HOWTO.

Jak to zrobić:
1) Tworzymy plik /usr/lib/distcc/bin/wrapper.sh o treści:
#!/bin/bash
exec distcc i686-pc-linux-gnu-g${0:$[-2]}-4.1.2 "$@"

2) Zastępujemy wszystkie symlinki z katalogu /usr/lib/distcc/bin symlinkami do wrapper.sh

Przed:
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 c++ -> /usr/bin/distcc
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 cc -> /usr/bin/distcc
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 g++ -> /usr/bin/distcc
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 gcc -> /usr/bin/distcc
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 i686-pc-linux-gnu-c++ -> /usr/bin/distcc
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 i686-pc-linux-gnu-g++ -> /usr/bin/distcc
lrwxrwxrwx 1 root root 15 wrz 18  2006 i686-pc-linux-gnu-gcc -> /usr/bin/distcc


Po:
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 c++ -> wrapper.sh
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 cc -> wrapper.sh
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 g++ -> wrapper.sh
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 gcc -> wrapper.sh
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 i686-pc-linux-gnu-c++ -> wrapper.sh
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 i686-pc-linux-gnu-g++ -> wrapper.sh
lrwxrwxrwx 1 root root   10 lut 20 19:17 i686-pc-linux-gnu-gcc -> wrapper.sh
-rwxr-xr-x 1 root root   65 lut 20 19:39 wrapper.sh


To wszystko, po wykonaniu tych kroków klient distcc powinien używać właściwej wersji GCC :smile:

GCC 4.3.3

, ,

Już jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że GCC 4.3.3 powinno być dostatecznie bezpieczne do codziennego użytku i kusiła mnie migracja na tę wersję. Większość bugów na bugzilli Gentoo jest zamknięta, a niedobitki to pakiety, których w życiu nie używałem. Postanowiłem więc zakasać rękawy i przystąpić do aktualizacji i przebudowy systemu :smile:

Spostrzeżenia i uwagi:
* Odmaskowałem glibc 2.8*, bo nie chciałem się pakować od razu w 2.9
* Najpierw odmaskowałem nowe wersje boost, boost-build i aspella. Wersje ze stable rzekomo nie lubią się z GCC 4.3
* Dodatkowo zaktualizowałem VirtualBoksa do wersji 2.1.4 z overlaya jokey. Wersje 2.1.0+ dodają wsparcie dla GCC 4.3
* Po przełączeniu kompilatora zmieniłem -march na -march=native, żeby przerzucić dobór optymalizacji na kompilator :smile:
* emerge -e @system przebiegło bezboleśnie
* Pierwszy problematycznym pakietem przy emerge -e @world okazała się enca. Wystarczyło odmaskować enca i jej zależność - recode
* Dużo później wyłożył się dev86, zależność m.in. VirtualBoksa i kernelowego uvesafb. Wystarczyło odmaskować.
* Dzięki -march=native wyłożyła się oczywiście (z racji boostrapowania) rekompilacja starego GCC, ale to już rozwiązałem za pomocą portage-bashrc-ng i package.*flags.
* Wyłożyła się też Stepmania z roslina. Dodałem do repo stosowną łatkę, głównie dodającą brakujące nagłówki.
* Na koniec wyłożył się stary Amarok. I to byłby najdziwniejszy problem. Po zmniejszeniu MAKEOPTS na -j1 przeszło bez problemu (choć pod GCC 4.1.2 i -j5 było wszystko cacy). Mało tego, później na -j5 i GCC 4.3 poszło jak gdyby nigdy nic. Nie będę nawet starał się tego zrozumieć. Tak będzie lepiej :smile:
* Na koniec na wszelki wypadek przekompilowałem kernel i zrobiłem module-rebuild.
* Stary kompilator zostawiłem na potrzeby distcc (o pewnej sztuczce z tym związanej napiszę w późniejszym poście)

Uwagi końcowe:
Wszystko przebiegło pomyślnie i, o ile pamięć służy, było dużo mniej wpadek niż jakiś czas temu przy przejściu na 4.1. Tym razem skończyło się na odmaskowaniu 5 pakietów (+ VirtualBoksa z overlaya) i jednej własnej łatce. Wynik uważam za korzystny. Podczas rekompilacji system był w pełni sprawny. Normalnie z niego korzystałem. Jedyną usterką, jaką zaobserwowałem była ciut ogłupiała konsola Pythona zanim ten został przekompilowany :smile: Nowe GCC wypluwa dużo więcej ostrzeżeń, głównie za sprawą domyślnie włączonych -D_FORTIFY_SOURCE=2 i -Wformat-security. Na razie nie zauważyłem cudownych wzrostów wydajności ani zmniejszenia rozmiaru binarek. Z drugiej strony, nie robiłem żadnych pomiarów przed i po. Niemniej jednak efekt placebo jest bardzo satysfakcjonujący P: Zresztą GCC 4.3 i tak trafi do stable w perspektywie najbliższych tygodni. Przyśpieszyłem tylko nieuniknione :smile: O ile jesteście gotowi odmaskować parę pakietów i przekompilować system, mogę wam z powodzeniem polecić tę wersję GCC.

UPDATE:
Nowy VirtualBox właśnie wylądował w portage. Nie jest już potrzebny overlay.
Z mniej optymistycznych wieści:
* cvs wykłada się z "*** %n in writable segment detected ***" przy cvs diff. Na szczęście wystarczyło odmaskować najnowszą wersję.
* zsnes wykłada się z powodu -D_FORTIFY_SOURCE. Jest już na to łatka. Zaraz będzie w roslinie :smile:

UPDATE 2:
Po odpaleniu debuggera w emulatorze snes9x odkryłem problem na linii FORTIFY_SOURCE i glibc 2.8. Ma on wpływ na programy używające sprintf (i inne jego warianty) do doklejania tekstu do końca bufora w taki sposób:
sprintf(buf, "%sfail", buf);

Teoria jest taka, że taki kod jest nieprawidłowy i nie powinno się tak pisać. W praktyce mamy wiele programów, które tego nadużywają. Kilka wystąpień znalazłem nawet w źródłach kernela. Błąd występuje tylko przy włączonym FORTIFY_SOURCE i optymalizacji -O2 (i pewnie wyższych. Na szczęście jest na to łatwe obejście. Wystarczy nałożyć tę łatkę na glibc. Przywraca on stare zachowanie. Po nałożeniu łatki nie trzeba przekompilowywać systemu, ale jeśli bardzo chcecie, to proszę bardzo :smile: Gdyby ktoś chciał poczytać więcej o tym bugu, zapraszam tutaj.

KDE 4.2 RC1

, ,

Jak na pewno wiecie, przed paroma dniami upubliczniono nową wersję KDE 4.2. Z kronikarskiego obowiązku postanowiłem więc napisać o niej parę słów. Będzie to jednak bardzo krótki post. Dlaczego? Poza usunięciem multum błędów, w tym zgłaszanych przeze mnie, praktycznie nic nie zmieniło się od czasu drugiej bety. Nie musiałem już nakładać żadnych łatek na Arka, Gwenview, Okulara, Pykde4 czy Plasmę. Prawie wszystkie bugi, które zgłosiłem, zostały naprawione, a reszta to sprawy tak drobne, że zupełnie mi nie przeszkadzają. Z wizualnych zmian zauważyłem tylko inną tapetę w KDMie :smile: Tu i ówdzie zdarzają się jeszcze brakujące polskie tłumaczenia, ale to raczej dlatego, że tłumacze czekali na string-freeze. Do do czasu wersji finalnej sprawa powinna rozwiązać się sama. KDE 4.2 RC1 i nvidia-drivers w najnowszej wersji 180.22 to naprawdę dobry tandem, który w zupełności spełnia moje oczekiwania. Mam nadzieję, że wasze odczucia będą podobne.

KDE 4.2 beta2

, , , ...

Co prawda w tak zwanym międzyczasie wyszedł jeden snapshot, a źródła drugiej bety były dostępne parę dni wcześniej, ale postanowiłem wstrzymać się z tym postem aż do oficjalnej premiery. Post ten będzie raczej moją osobistą listą zaobserwowanych zmian na plus. Ostatnio dość często bywam na bugzilli KDE i zgłaszam niedoróbki, które rzucają mi się w oczy. I muszę przyznać, że znakomita większość zgłoszonych przeze mnie usterek została usunięta w KDE 4.2 beta2 lub w trunku, a to, co pozostało to drobiazgi, na które mogę przymknąć oko.

Moje spostrzeżenia:
+ Usunięto crash Plasmy przy ponownym wejściu do konfiguracji plazmoida.
+ W nowej becie ani raz nie pojawiło mi się tajemnicze puste miejsce na panelu.
+ Nowe powiadomienia w systrayu można wyłączyć, choć na razie wymaga to edycji plasma-appletsrc.
+ Problem z dziwnym zachowaniem efektów z pełnoekranowymi oknami można obejść wyłączając "unredirect fullscreen windows".
+ Pasek zadań znowu wyładniał :smile:
- Nadal nie działa mi wyświetlanie nazwy pulpitu przy przełączaniu (w trybie composite, w normalnym działają).

Jest też parę innych niedoróbek, które naprawiono za późno na beta2, ale są naprawione w svn. Oto mój zestaw łatek, w większość wygenerowanych z svn:
* ark-libarchive-emit.patch - poprawka na pustą listę plików przy archiwach tar.gz/tar.gz2 w Arku, moja własna łatka
* dolphin-tabs.patch - sprawia, że nowe karty w Dolphinie respektują tryb podzielonego widoku
* kwin-screen-edges.patch - poprawka na powracające ustawienia rogów ekranu
* libkonq-copytomenu.patch - poprawka na duplikaty ostatnio wybranych katalogów w Kopiuj/Przenieś do
* okular-cbz-fix.patch - poprawka na crash przy otwieraniu archiwów CBZ
* okular-cbz-multidir.patch - poprawka na wielokatalogowe archiwa CBZ
* okular-menubar.patch - poprawka na znikające menu po wyjściu z trybu pełnoekranowego
* plasma-workspace-fix-extender.patch - poprawka na błędne ukrywanie

W moim katalogu files jest jeszcze parę innych łatek, w tym moja próba poprawienia popupów z nazwą pulpitu, poprawka na jeden niegroźny warning i obejście na niekompilujące się pykde4.

Dodam jeszcze, że pod nvidia-drivers w wersji 180.16 nie ma już wycieków pamięci, dzięki czemu daje się już całkiem normalnie pracować. Jeśli używacie 180.11 albo 180.06, upgrade jest wysoce zalecany.

KDE 4.2 beta2 działa u mnie całkiem dobrze. Nie mogę narzekać. Już nie potrafiłbym wrócić do używania KDE 3.5. Od samych screenshotów swojego starego pulpitu robi mi się strasznie dziwnie :smile: Po raz pierwszy od dawna mam uczucie, że mój pulpit jest ładny i funkcjonalny jednocześnie. KDE 4.2 to zaiste jedna dziesiąta odpowiedzi na życie, wszechświat i całą resztę :smile:

KDE 4.2 beta 1

, , ,

Po dłuższej przerwie w testowaniu KDE4 postanowiłem spróbować jeszcze raz. Impulsem do tego były dwie rzeczy. Po pierwsze, nowe sterowniki od NVidii, które znacznie poprawiają wydajność środowiska. Po drugie, pierwsza beta KDE 4.2, które przynosi wiele poprawek i nowych funkcji.

Najpierw parę słów o działaniu nowych sterowników od NVidii. Po raz pierwszy mogę powiedzieć, że KDE4 chodzi u mnie jak błyskawica, nawet z włączonymi efektami pulpitu! Jedyną rzeczą, jaką musiałem zrobić było włączenie InitialPixmapPlacement=2 przy starcie środowiska (a właściciele GF8 i nowszych nie muszą nawet tego robić, bo dla tych modeli to domyślne ustawienie). Przełączanie między oknami, minimalizacja, okienka Konsole... wszystko chodzi płynnie. Jedyną rzeczą, która chodzi wyraźnie gorzej jest zmiana rozmiaru okien. Na wszystkim pozostałym mam stabilne 60 klatek na sekundę (sprawdzane kwinowym pluginem do pomiaru fps). Mój problem z wolnym przewijaniem dużych katalogów w Dolphinie zniknął jak ręką odjął. Warto jednak wspomnieć, że sterowniki w wersji 180.08 miały drobny błąd z wyświetlaniem czcionek, ale został on usunięty w dzisiejszej odsłonie, 180.11. Zasadniczo nie mogę narzekać. Wszystko, czego używam często, działa niesamowicie płynnie.

Przejdźmy jednak do tego, co tygryski lubią najbardziej czyli spisu obserwacji z najnowszej wersji KDE4.

Plusy:
+ Skróty klawiszowe w końcu działają, z tymi do programów włącznie. To jedna z rzeczy, na które najbardziej czekałem.
+ Konfiguracja panelu została znacznie rozbudowana. Można go teraz powiększać, zmieniać ułożenie czy też włączyć autoukrywanie.
+ Rzeczony panel zdecydowanie wyładniał, szczególnie w wersji composite.
+ Pasek zadań pozwala na wymuszenie kilku rzędów i obsługuje grupowanie elementów.
+ Poprawiono większość problemów z przezroczystością systraya.
+ Lancelot jest teraz dostarczany z KDE. Uważam go za dużo wygodniejszego od standardowego Kickoffa.
+ Można zmieniać pulpity scrollem w myszce. Ot, mała rzecz, a cieszy :smile:

Braki:
- Nowych powiadomień w systrayu nie da się wyłączyć, co potrafi zirytować.
- Brak zapowiadanych wtyczek menu. Krótko mówiąc, nie można ustawić sobie menu aplikacji pod prawy przycisk.
- Nie można odmontować płyty wciskając eject na napędzie DVD.

Niedoróbki:
- Sporadyczne crashe przy konfigurowaniu apletów.
- Czasem na panelu lubi się pojawić pusty aplet, który zaraz znika.
- Nie udało mi się skompilować pykde4, więc nie mogłem sprawdzić pisania plazmoidów w Pythonie.
- Ustawienia rogów ekranu w ustawieniach efektów zachowują się kapryśnie. Czasem nie chcą się "oduczyć"
- Efekt "Lista okien" gryzie się z SMPlayerem, co nie zdarzało się w KDE 4.1.

Jak widać, braków (które mogę przeżyć) i niedoróbek (które na szczęście często nie przypominają o sobie) jeszcze trochę pozostało, ale KDE 4.2 beta2 jest na tyle funkcjonalne i dopracowane, że parę dni temu na dobre porzuciłem KDE3. Wszystko, czego używam na co dzień działa wystarczająco dobrze. Bez kilku rzeczy już nie mogę żyć (KRunner, nowy Dolphin). Wszystko wygląda ładnie i chodzi bez większych przycinek. I w ten oto sposób rewolucja dotarła także na mój pulpit :smile: W najbliższym czasie postaram się napisać o kilku ciekawych sztuczkach związanych pośrednio z KDE4. To tyle na dzisiaj.

UPDATE: Podobno problemy z konfiguracją rogów ekranu i crashami przy konfiguracji plazmoidów zostały już poprawione :smile:

pwn2dict

, , , ...

StarDict jest bardzo udaną nakładką. Używam go od jakiegoś czasu i jestem bardzo zadowolony. Wszystkie słowniki w jednym miejscu, przeszukiwanie na wiele sposobów itd. Wszystko to bardzo fajne, ale mocno brakowało mi baz ze słownika PWN Oxford 2004. Dlatego też postanowiłem ten brak naprawić. Żeby zrozumieć format zajrzałem do kodu Kydpdict - nakładki obsługującej m.in. rzeczony słownik. I w ten sposób na wakacjach powstał program, który po odleżeniu się jakiś czas na dysku, przepisaniu do Pythona i paru poprawkach oddaję w wasze ręce. W końcu nie jestem sobkiem :smile:

pwn2dict.py
Program konwertuje pliki angpol.win i polang.win z dwujęzycznego słownika PWN Oxford 2004 do formatu obsługiwanego przez StarDicta 3.0. Hasła są zapisywane jako HTML dla zachowania formatowania. Wszelkie symbole są konwertowane do UTF8, więc nie ma problemu z transkrypcja fonetyczną. Ponadto pozwoliłem sobie na drobne poprawki w nazwach haseł (usunięcie pionowych kresek i numerów definicji), żeby szukało się lepiej. Przekonwertowanych baz używam z powodzeniem u siebie i mam nadzieję, że u was będzie nie inaczej :smile:

Obsługa jest bardzo prosta:
pwn2dict zrodlo.win nazwa.dict

Skrypt odczyta zrodlo.win i utworzy komplet plików dla StarDicta: nazwa.dict, nazwa.idx i nazwa.ifo, które następnie należy skopiować do /usr/share/stardict/dic/nazwa/ i zrestartować StarDicta.

Uwagi końcowe:
Autor nie ponosi odpowiedzialności za używanie programu z nielegalnymi kopiami baz słownika. Prośby o przesłanie baz będą ignorowanie.
Z tego miejsca zachęcam do zakupu słownika w ulubionej księgarni. Jest wart każdej złotówki.

Update 12.02.2009:
Naniosłem parę kosmetycznych zmian w skrypcie i poprawiłem(?) bug przy konwertowaniu pod Windowsem. Poza tym dorzuciłem pwn2tabfile. Ta alternatywna wersja skryptu, jak sama nazwa wskazuje, konwertuje bazy do formatu tabfile.

Update 01.03.2009:
Rozgryzłem format słowników PWN Oxford 2006 i 2007 i zaimplementowałem obserwacje, dzięki czemu skrypt obsługuje teraz edycje 2004, 2006 i 2007. Przy okazji poprawiłem kilka nieskonwertowanych symboli w kilku hasłach. Nie przedłużając, zapraszam do pobrania nowych wersji pwn2dict i pwn2tabfile :smile:

Update 05.06.2009:
Przypadkiem zauważyłem kosmetyczny błąd przy konwersji jednej encji (') w wersjach 2006/2007. Oba skrypty zostały zaktualizowane. Zapraszam do pobrania najnowszych wersji pwn2dict i pwn2tabfile.

Update 17.06.2009:
Dodałem obsługę formatu używanego w wersji dołączanej do papierowego słownika w edycji 2005. Różni się on głównie innym zapisem transkrypcji i nagłówkiem definicji. Jeśli mieliście problem z tą wersją, zapraszam do pobrania pwn2dict i pwn2tabfile.

Update 01.09.2009:
Dodałem obsługę słownika polsko-rosyjskiego i rosyjsko-polskiego. Nowe wersje obu skryptów do pobrania w stałym miejscu.

QCDemu 0.2.1

, , ,

Przy ostatniej aktualizacji programu umknął mi fakt dodania do CDemu obsługi formatów C2D (Easy Media Creator), CIF (Easy CD Creator) i DAA (PowerISO). Dziś nadrobiłem zaległości i dodałem tych parę linii kodu i powiązania mime. Teraz okno wyboru obrazu pokazuje nowe formaty :smile: Zmiany są raczej kosmetyczne, stąd wersja 0.2.1. Ebuild już w Roslin Uberlay.
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31