Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Romhacker's Guide to the Galaxy

Życie, wszechświat i cała reszta ;)

Posts tagged with "łatki"

Patch do Conky

, , ,

Ostatnio zaktualizowałem Conky do wersji 1.5.2_pre01107 i ku mojemu przerażeniu znacznie wzrosło jego zużycie pamięci. Co prawda downgrade do 1.5.1 pozwolił pozbyć się tych objawów, ale z ciekawości postanowiłem sprawdzić kto jest winowajcą. Cóż, okazało się, że ktoś zapomniał zwolnić jednej zmiennej w funkcji interface_up. Wyciek pojawia się tylko, jeśli w .conkyrc używamy komendy ${if_up nazwa}. Za każdym razem, kiedy rzeczony interfejs jest podniesiony, program gubi kilkanaście kB pamięci... przy każdym odświeżeniu. Rozwiązanie jest trywialne. Pomogło dopisanie jednej linii kodu. Po stosowny patch swojego autorstwa odsyłam tutaj.

UPDATE: Łatka została przyjęta przez upstream.

KDE, HAL i eject

, , , ...

Po ostatniej aktualizacji udeva, którą zrobiłem przy okazji migracji na OpenRC, zauważyłem w KDE jeden niepokojący objaw. Po kliknięciu prawym przyciskiem na ikonie zamontowanego nośnika i wybraniu "Usuń bezpiecznie" zaczął pojawiać się komunikat, że owszem nośnik odmontowano, ale nie można go wysunąć. Zdziwienie było o tyle większe, że raz już zwalczyłem ten błąd (wtedy pomogło dodanie użytkownika do grupy disk). By oszczędzić drapania się po głowie osobom, które znalazły się w tym samym położeniu, zdradzę jak udało mi się tę wredną pluskwę ubić. Zasadniczo istnieją cztery sposoby, by to zrobić (osobiście polecam ostatni):

1) Patch na kdeeject. Nakładamy łatkę i KDE zaczyna używać eventów HAL do wysuwania zamiast komendy eject. Aktualnie używam, działa cudownie.

2) Zmiana parametru w media_safelyremove.desktop. Po tej zmianie KDE zamiast próbować wysunąć nośnik tylko go odmontuje.

3) Innym, ale niezbyt bezpiecznym rozwiązaniem jest ustawienie suid root dla /usr/bin/eject:
chmod u+s /usr/bin/eject


4) Chyba najbardziej eleganckie rozwiązanie. Tworzymy plik /etc/udev/rules.d/51-local.rules i wklejamy tam taką regułkę:
ACTION=="add", SUBSYSTEM=="block", KERNEL=="sd[a-z]*", ATTRS{removable}=="1", MODE="0660", GROUP="plugdev"


A skoro już jesteśmy przy temacie KDE, HAL i ejecta, pozwolę sobie wspomnieć o kolejnym bugu, który mnie irytuje, tym razem od nieco dłuższego czasu. Przycisk eject na napędzie dvd wysuwa zamontowaną płytę dopiero po drugim naciśnięciu. Na domiar złego powoduje to restart kded i tracę skróty klawiszowe, co zmusza mnie do uruchomienia khotkeys. Niezbyt fajnie, prawda? Co ciekawe winne okazały się... wpisy od udziałów NFS w fstab. Wygląda na to, że backend HAL w KDE nie przepada za nazwami z dwukropkami. Sytuację rzekomo poprawia ten patch. Rzekomo, bo u mnie nie zauważyłem zmian. Może do działania wymaga jeszcze jakiejś łatki. W każdym razie, wróble ćwierkają, że w KDE 3.5.9 ten bug został na dobre ubity. Czekam więc na odmaskowanie tej wersji. Tymczasem po prostu zakomentowałem odpowiednie wpisy w fstabie, bo z rzeczonych udziałów korzystam raczej sporadycznie. Nie jest to jednak zbyt ładne rozwiązanie.

EDIT: Dodałem dwa inne sposoby, w tym regułkę udeva.

Przypadkowe wynurzenia czyli uwag kilka

, , , ...

Ostatnio zebrało mi się parę ciekawych obserwacji, więc postanowiłem je przelać na "papier", zanim wylecą mi z głowy. Z góry przepraszam za mocno eklektyczny post. W każdym razie, zaczynamy!

XFCE4 i przycisk Eject
Ostatnio na jednym z komputerów chciałem wyjąć płytę z napędu. Naciskam więc bez zastanowienia Eject na napędzie, myśląc, że hal zajmie się resztą. Przy tej okazji odkryłem buga w XFCE4: zamiast płytą zostałem poczęstowany śliczny errorem. Na szczęście nie jestem sam. Pomógł ten patch dla exo.

Sound-juicer i zgrywanie do mp3
Żeby za pomocą Sound-juicera zgrywać utwory do mp3, należy posłużyć się nieco niekonwencjonalnymi środkami. Najpierw merdżujemy gst-plugins-lame czyli wtyczkę kompresora mp3 dla Gstreamera. Po tym zabiegu nie pojawia się jednak żadna nowa opcja w ustawieniach programu. Na szczęście z pomocą przychodzi gconf-editor, którym wystarczy zmienić wartość klucza /apps/sound-juicer/audio_profile na "mp3". No, niby już działa, ale pozostaje jeden problem - wyjściowe empetrójki nie są odpowiednio otagowane. Problem ten rozwiązujemy instalując gst-plugins-taglib. Case closed :yes:

Gthumb i data w ścieżce docelowej
Gthumb nie jest złym programem, jeśli chcemy pod GNOME albo XFCE szybko zaimportować zdjęcia. Wprawdzie wygodniej byłoby przestawić aparat w tryb USB Storage i skopiować pliki (przynajmniej mi), ale niektóre nowsze aparaty mają już tylko tryb PTP. W Gthumbie irytowała mnie w sumie tylko jedna rzecz (przyznaję, nie korzystałem z niego długo) - jeśli nie podamy nazwy albumu przy importowaniu, program wstawia w to miejsce datę i do takiego podkatalogu lądują zdjęcia. Nie przeczę, czasem może się to okazać przydatne. Mnie akurat denerwowało. Lubię mieć zdjęcia w jednym miejscu, w katalogu, który podałem. Skleciłem więc na szybko tę łatkę. Chyba nawet działa :smile:

Pimp my Pidgin

, ,

Od ładnych paru miesięcy używam Pidgina jako głównego komunikatora i właściwie od zawsze brakowało mi opcji "Tylko dla znajomych" w module GG. A że ostatnio szukam ciekawych przygód, postanowiłem sam rozwiązać ten problem.

Nie było nawet tak trudno. Trochę grepowania źródeł Pidgina i Kadu, trochę czytania o API, mała zabawa GVimem i powstał ten oto patch. Po nałożeniu go na źródła najnowszej wersji Pidgina (może zadziała też pod starszymi, nie próbowałem) w Edycja konta\Zaawansowane pojawi się upragniona opcja.

Trochę technicznego bełkotu: zasadniczo, żeby włączyć tryb "Tylko dla znajomych" pod libgadu wystarczy ORnąć aktualny status przez stałą GG_STATUS_FRIENDS_MASK. Więcej roboty było z dodaniem konfiguracji :smile: To jednak było dość łatwe. Wystarczyły dwie linie kodu, żeby dodać zmienną. Pidgin sam sobie ładnie zapisuje mojego boola do configa i stamtąd go odczytuje. Nice. Jak na razie jedyną dostrzeżoną niedoróbką jest to, że zmiana ustawienia jest uwzględniania dopiero po ponownym uruchomieniu Pidgina. I tu chyba kończą się moje zdolności improwizacji. No cóż, i tak wynik niezły jak na kogoś, kto wczoraj nie wiedział nic o wnętrznościach Pidgina P:

Test uploadu plików czyli patche do KDE 4.0

, ,

Na przestrzeni kilku ostatnich tygodni testowałem na ile zdatne do użytku jest najnowsze wcielenie KDE. Cóż, na razie najbardziej mi brak ikon urządzeń na pulpicie (a raczej w ogóle ikon :wink:) i możliwości ustawienia menu programów pod prawoklikiem, fluxbox-style. Ogólnie jest dużo lepiej niż myślałem, ale jeszcze daleko do ideału. Mam szczerą nadzieję, że KDE 4.1 będzie już zawierało wszystkie funkcje, do których przywykłem i zdąży okrzepnąć na tyle, że będę mógł porzucić poczciwe KDE 3.5. Z nadzieją spoglądam w przyszłość i czekam na letnią premierę KDE 4.1.

Część brakujących ficzerów (m.in. konfiguracja panelu, wielowierszowy pasek zadań) można odzyskać już dzisiaj. Tak się szczęśliwie składa, że niektóre dystrybucje backportują co ciekawsze ficzery z KDE trunk (wersji roboczej, która w przeciągu paru miesięcy zyska miano KDE 4.1). Wystarczyłoby więc tylko dotrzeć do patchy, które są w tych dystrybucjach nakładane na źródła KDE 4.0, prawda? Tak też zrobiłem. Z plików src.rpm z OpenSUSE i Fedory wydobyłem interesujące mnie łatki i zmodyfikowałem je, żeby się ładnie nakładały pod Gentoo. Efekt możecie zobaczyć tutaj. Może się to komuś przyda. Nie było sensu tego chomikować na dysku, skoro u mnie to to działa. Kilka słów instrukcji: Patche należy wrzucić do autopatch overlaya (portage-bashrc-ng się kłania) i przemerdżować odpowiednie pakiety (libplasma, plasma, krunner). Łatki są przystosowane do split ebuildów do KDE 4.0.1 z oficjalnego drzewa. Użytkownicy monolitów będą musieli je sobie skleić w jeden wielki patch i nałożyć na pakiet kdebase.