Romhacker's Guide to the Galaxy

Życie, wszechświat i cała reszta ;)

Subscribe to RSS feed

Posts tagged with "testy"

GCC 4.5.1

, , ,

Jakieś trzy tygodnie temu po uprzednim przestudiowaniu listy otwartych bugów postanowiłem zaktualizować GCC do wersji 4.5.1 i przekompilować system. Pamiętając burzliwą aktualizację do 4.1 i nieco mniej burzliwą do 4.3, spodziewałem się wielu kłód rzuconych pod nogi. Tymczasem była to prawdopodobnie najbardziej bezbolesna aktualizacja kompilatora, jaką kiedykolwiek przeprowadzałem. Może miałem dużo szczęścia, a może trafiłem po prostu na właściwy moment, ale z radością donoszę, że ŻADEN spośród ponad 950 pakietów w moim systemie nie wysypał się z powodu nowego GCC. Jedynym pakietem, który padł była stepmania w wersji cvs z zaprzyjaźnionego overlaya, a przyczyną usterki były zmiany w API ffmpeg, nie zaś zmiany w nowej wersji GCC. Cóż, wersja stabilna z portage i tak działa lepiej smile Krótko mówiąc, aktualizacja poszła jak po maśle. Nie zauważyłem w systemie żadnych niepokojących objawów. Nie uraczyłem też żadnych ewidentnych zysków z aktualizacji, ale cóż... smile

KDE 4.5 RC1

, , ,

Jak widzicie, nie pisałem tutaj o drugiej becie i dwóch snapshotach, które pojawiły się w międzyczasie. Jednak nie oznacza to, że ich nie testowałem. Bardzo zwięźle podsumowując: prawie jak beta1, ale z paroma irytującymi babolami. Pozwolę sobie więc przedstawić listę ważniejszych zmian w RC1 w stosunku do wersji beta1, puszczając w niepamięć tamte buildy.

Jak więc działa wydana przed paroma dniami wersja RC1?
+ Menu w KDMie znowu działa, dzięki czemu można z niego normalnie korzystać.
+ Ikony oparte na libdbusmenu mają już normalnie działające menusy i wyświetlają się w nich ikony.
+ Plasma nie zapomina już ustawień pulpitu.
+ Linki z historii apletu Pastebin faktycznie działają.

Są to więc drobne, ale istotne zmiany na plus. Nowych bugów nie zauważyłem. Używam tej wersji już zupełnie komfortowo.

KDE 4.5 beta1

, , , ...

Trzy miesiące od wydania pierwszej stabilnej wersji KDE 4.4 mamy już pierwszą betę z serii 4.5. Jak zwykle nie mogłem poskromić ciekawości i skompilowałem ją zaraz po ukazaniu się tarballi smile Czas więc znowu na krótkie wypunktowanie zmian i moich obserwacji.

Plusy:
+ Powiadomienia zajmują mniej miejsca i w końcu działa ich przechowywanie i grupowanie. Wizualnie być może jest jeszcze trochę do poprawy, ale jest to krok w dobrym kierunku.
+ Zasobnik systemowy ma teraz mniej odcinający się od reszty panelu wygląd, co wydaje mi się miłą dla oczu zmianą.
+ Plasmoid "Informacja o urządzeniach" wyświetla się teraz w zasobniku systemowym, dzięki czemu można oszczędzić trochę miejsca na panelu.
+ KRunner również wygląda zgrabniej i działa szybciej.
+ Panel ustawień systemowych ma nowy układ, bez podziału na dwie zakładki i z nieco przemianowanymi i inaczej rozłożonymi panelami. Z początku będzie trudno się przyzwyczaić, ale teraz jest dużo przejrzyściej.
+ Okno wyboru tapety jest teraz dużo przyjemniejsze w użyciu.
+ Dodano jeden nowy efekt pulpitu, Glide, którego prawdę mówiąc nie miałem okazji sprawdzić w akcji.
+ Zapewne przez zmiany w stylu Oxygen zniknął błąd kosmetyczny w smplayerze (śmieci przy wyświetlaniu czasu na pełnym ekranie).

Minusy:
- Ze względu na opóźnienia w portowaniu KMaila do Akonadi nowa beta nie zawiera kdepim (choć nieoficjalnie w Gentoo jest większość paczek). Zostałem więc przy starym KMailu i zależnościach.
- Po aktualizacji zniknęły mi wszystkie ustawienia pulpitu Plasmy. Musiałem od nowa ustawiać tapetę i wrzucać plasmoidy. Na szczęście z panelem nie było takich samych przygód. [UPDATE: Zdaje się, że jest to skutek uboczny nowego zarządzania działaniami. Wystarczyło wybrać odpowiednie działanie w Activities i pulpit wrócił do normy bez potrzeby ustawiania wszystkiego od nowa. Nie zmienia to jednak faktu, że powinno to przebiegać jakoś gładziej.]
- Ponieważ miałem "Informację o urządzeniach" na panelu, a w nowym KDE dodano ten plasmoid do zasobnika systemowego, na dzień dobry miałem podwójne powiadomienia o włożeniu penkluczyka smile Poprawione oczywiście przez usunięcie starej kopii plasmoida.
- Tooltipy z podglądem folderów w "Widoku katalogu" z jakiegoś powodu pokazują tylko nazwę, zawartości już nie. Nie jestem w sumie pewien czy to nie działanie celowe. Stare zachowanie przez długi czas mnie irytowało aż w końcu do niego przywykłem. A teraz będę musiał się najwyraźniej odzwyczajać smile[UPDATE: Okazuje się, że teraz tooltipy pokazują się po naciśnięciu nowej ikonki pod plusem. Czemu jej nie zauważyłem? Używany przeze mnie temat jej nie posiadał, a puste miejsce nie zdradzało jej obecności smile Pomogło skopiowanie widgets/action-overlays.svgz z tematu Air.]
- Nowe Konsole miało mocno popsute menu, zarówno główne jak i to pod prawoklikiem, przez co nie miałem dostępu do podstawowej funkcjonalności. Skończyło się na powrocie do Konsole z KDE 4.4.3. [UPDATE: Kasując zapobiegawczo stare ustawienia Konsole przegapiłem jeden plik konfiguracyjny, sessionui.rc. Po jego usunięciu razem z konsoleui.rc wszystko wyświetla się jak należy.]
- Menu w nowym Klipperze działa tylko po naciśnięciu lewego przycisku (przedtem można było też kliknąć prawym) i uparciu nie chce znikać po kliknięciu na jeden z elementów. Tu również skończyło się na powrocie do starszej wersji. [UPDATE: Podbicie libdbusmenu-qt do wersji 0.3.3 usuwa jeden z problemów, mianowicie niedziałające menu pod prawym przyciskiem. UPDATE 2: Aktualizacja do wersji 4.4.81 rozwiązuje problem z nieznikającym menu.]
- Niektóre ikony zasobnika (przynajmniej te używające nowego standardu) nie chcą zniknąć po zamknięciu programu, do którego należą. Zdarzyło mi się to z nowym Klipperem i Amarokiem.[UPDATE: Okazuje się, że jest to bug w Qt 4.6.2. Aktualizacja do Qt 4.6.3 załatwia sprawę.]
- Menusy w kdmie nie reagują na kliknięcie, przez co są bezużyteczne. Na szczęście rzadko widuję kdma, więc nie jest to dla mnie żaden problem.

Werdykt:
Jak na pierwszą betę, nowe KDE działa dość solidnie. Wiele mniejszych i większych usprawnień sprawia, że praca jest w moim odczuciu wygodniejsza niż w KDE 4.4. Downgrade Konsole i Klippera zasadniczo usuwa wszystkie usterki, które uniemożliwiały mi normalną pracę. O ile kolejne wersje więcej naprawią niż napsują (*khem* KMail2 *khem*), będzie dobrze smile

GCC 4.4.3

, ,

Kilka dni temu lazy_bum natchnął mnie do spróbowania najnowszej wydanej wersji GCC czyli wersji 4.4.3. Zwykle czekam aż kompilator trafi do stable, ale niektóre dystrybucje już jakiś czas używają GCC 4.4, a prawie wszystkie związane bugi na bugs.gentoo.org są od dawna zamknięte. Postanowiłem więc wziąć byka za rogi i wczorajszy dzień zszedł na zwyczajową rekompilację systemu. O dziwo natknąłem się na o wiele mniej przeciwności niż przy aktualizacji do 4.1 czy 4.3. Z powodu niekompatybilności wysypały się tylko 3 pakiety (w tym jeden z wiadomego overlaya, a jeden naprawiony na następny dzień w portage). Ciekawskich informuję, że były to media-sound/gogo, app-i18n/scim-bridge i net-print/hplip. Poza tym nie stwierdziłem żadnych czkawek, a system zdaje się chodzić cokolwiek płynniej. A podobno może być jeszcze lepiej, jeśli dołoży się wsparcie dla graphite. Niewykluczone, że sprawdzę to w najbliższym czasie. Na razie kompilowania czegokolwiek mam po dziurki w nosie smile

KDE 4.4 rc2

, , ,

Mimo niechęci do niezbędnego teraz Akonadi, wczoraj zdecydowałem się zainstalować KDE 4.4 rc2 czyli 4.3.95 i muszę przyznać, że nie jest tak źle jak myślałem. Nie wzbiera we mnie chęć powrotu do zaufanego 4.3, jak przy beta2, które wyleciało z mojego systemu z prędkością światła z powodu problemów na styku KMail-Akonadi i wielu irytujących niedoróbek. Od tamtego czasu większość tych bolączek została poprawiona, a reszta to według deweloperów nie bugi p

Jak zwykle pozwolę sobie wypunktować swoje odczucia:
+ Znacznie przyjemniejszy aplet od urzadzeń, który wyświetla teraz akcje wewnątrz plasmoida, a nie w nowym oknie, ma rozbudowaną konfigurację (automount, wyświetlanie partycji) i pokazuje wolne miejsce na nośniku.
+ Dużo mniej irytujące tooltipy w folderview, które nie wchodzą tak bardzo w drogę dzięki sprytniej ustawionym timerom.
+ Maksymalizowanie okien przez rzucenie ich o górną krawędź ekranu (na modłę Aero Snap).
+ Grupowanie okien w zakładki za pomocą myszki lub opcji w menu kontekstowym.
+ Powiadomienia są teraz zapisywane i grupowane, a także zgodne wstecznie z libnotify, dzięki czemu aplikacje gtk wyświetlają teraz powiadomienia KDE.
+ Wiele drobnych poprawek kosmetycznych, jak choćby poprawiony blur przy wylogowywaniu.
+ Możliwość zmiany akcji przycisków myszki dla pulpitu, a co za tym idzie wyświetlanych menu.
- Akonadi wymaga MySQL i Nepomuka lub dostajemy różne ciekawe ostrzeżenia i błędy. Niby w dzisiejszych czasach te kilkadziesiąt MB więcej to niewiele, ale dla samej książki adresowej w Akonadi wydaje się to zbędny balast.
- Na dzień dobry straciłem kontakty z książki adresowej. Wróciły dopiero po ręcznym dodaniu starej bazy. Ale tu przyznaję, że ja mogłem coś namieszać w swojej chytrości smile
- Nowe okno dodawania plasmoidów jest dla mnie strasznie nieporęczne i wymaga dużo przewijania w bok. Brak też w nim możliwości usunięcia plasmoida, choć to akurat w każdym normalnym plasmoidzie robimy klikając krzyżyk.
- Na początku nie chciał mi działać cover switch, ale to tylko dlatego, że teraz nie wystarczy go włączyć. Dodatkowo trzeba go wybrać jako domyślny efekt przy alt+tab smile

Jest na tyle dobrze, że nie mam ochoty wracać do poprzedniej wersji. Balast w postaci Akonadi i Nepomuka jakoś przeboleję. Wyłączyłem indeksowanie dysku i staram się zapomnieć o ich istnieniu p

W każdym razie, plasmoid pastebin przeszedł solidne zmiany strukturalne, przez co moja stara łatka dodająca obsługę wklej.org i wstaw.org przestała się nakładać. Sprężyłem się więc i przeportowałem swoje zmiany do nowej wersji. Nowa łatka do pobrania tutaj.

KDE 4.3 beta 2

, ,

Po dłuższej zwłoce spowodowanej brakiem weny do pisania nadszedł czas na kolejny post ze spostrzeżeniami na temat nowego snapshotu KDE4. Z powodu paru irytujących bugów, które zostały poprawione zaraz po wydaniu tejże darowałem sobie opisywanie wrażeń z pierwszej bety KDE 4.3. Nie było znowu tak źle, ale po co mam psioczyć na błędy, których już nie ma, prawda? smile

Cóż więc zmieniło się w porównaniu z KDE 4.2? O ile zmiany między 4.0 a 4.1 i 4.1 a 4.2 nazwałbym rewolucyjnymi, w 4.3 jest już dużo bardziej ewolucyjnie. Dostajemy z grubsza to samo, ale tu i ówdzie jest ładniej, szybciej czy też pojawiły się nowe opcje.

Ze zmian na plus mogę wymienić:
+ Popupy przy zmianie pulpitu w końcu działają i są ładne w moim osobistym odczuciu
+ Poprawiono wygląd KRunnera, wprowadzając przy okazji podpowiedzi na temat składni
+ Klasyczny aplet menu ma teraz więcej opcji, w tym wyświetlanie ostatnio używanych aplikacji i dokumentów oraz obsługę prawokliku dla wpisów
+ Dolphin ma dodatkowy panel z drzewem katalogów i pasek wyszukiwania używający
+ KWin ma kilka nowych efektów, w tym Fade i Highlight Window
+ Dodano panel do ustawiania działań Solida
+ Dopracowane powiadomienia: informacja o aktywnych zadaniach, grupowanie, wybór jakie typy mają być wyświetlane
+ Upiększony i rozbudowany plazmoid Pastebin (tu dołożyłem swoją cegiełkę, podsyłając jakiś czas temu łatkę ze wstępną obsługą Imageshack)
+ Wyeliminowano w pewnym stopniu marnotrawstwo pamięci spowodowane ładowaniem wielu libGL z nvidia-drivers (nawet 40MB oszczędności)
+ Płyty CD/DVD można znowu odmontowywać wciskając eject na napędzie, jeśli ktoś ma taki nawyk

Co mi się podoba trochę mniej:
- Dymki w Folder View są może i przydatne, ale nie można ich wyłączyć, co mnie lekko irytuje przy szybkim klikaniu ikon
- Ikona od powiadomień siedzi cały czas w zasobniku i nie bardzo daje się wyłączyć
- KRunner przy pierwszym uruchomieniu lubi wyskoczyć w losowym miejscu, a dopiero potem przesuwa się na środek
- Nadal nie można przypisać appmenu pod prawoklik na pulpicie. Na szczęście funkcja ta ma szansę pojawić się w KDE 4.4.

Poza tym wytropiłem dwa bugi, które już załatano:
- Pasek zadań lubi się powiesić, jeśli odmontowywanie urządzenia za pomocą przycisku eject się nie powiodło
- Zegar analogowy przy pierwszym wejściu do konfiguracji pokazywał strefę czasową wbrew ustawieniom (problem zależny od locale)

Ogólnie nie jest źle. Używam u siebie snapshotu KDE 4.2.91 + dwóch backportów na wyżej wymienione bugi. Po aktualizacji do Qt 4.5 wszystko zaczęło chodzić jeszcze szybciej. Niech znajdzie się jeszcze jakiś w miarę elegancki sposób na wyłączenie tych tooltipów i prawoklikowe menu rodem z fluxboksa, a nie będę miał na co narzekać smile

GCC 4.3.3

, ,

Już jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że GCC 4.3.3 powinno być dostatecznie bezpieczne do codziennego użytku i kusiła mnie migracja na tę wersję. Większość bugów na bugzilli Gentoo jest zamknięta, a niedobitki to pakiety, których w życiu nie używałem. Postanowiłem więc zakasać rękawy i przystąpić do aktualizacji i przebudowy systemu smile

Spostrzeżenia i uwagi:
* Odmaskowałem glibc 2.8*, bo nie chciałem się pakować od razu w 2.9
* Najpierw odmaskowałem nowe wersje boost, boost-build i aspella. Wersje ze stable rzekomo nie lubią się z GCC 4.3
* Dodatkowo zaktualizowałem VirtualBoksa do wersji 2.1.4 z overlaya jokey. Wersje 2.1.0+ dodają wsparcie dla GCC 4.3
* Po przełączeniu kompilatora zmieniłem -march na -march=native, żeby przerzucić dobór optymalizacji na kompilator smile
* emerge -e @system przebiegło bezboleśnie
* Pierwszy problematycznym pakietem przy emerge -e @world okazała się enca. Wystarczyło odmaskować enca i jej zależność - recode
* Dużo później wyłożył się dev86, zależność m.in. VirtualBoksa i kernelowego uvesafb. Wystarczyło odmaskować.
* Dzięki -march=native wyłożyła się oczywiście (z racji boostrapowania) rekompilacja starego GCC, ale to już rozwiązałem za pomocą portage-bashrc-ng i package.*flags.
* Wyłożyła się też Stepmania z roslina. Dodałem do repo stosowną łatkę, głównie dodającą brakujące nagłówki.
* Na koniec wyłożył się stary Amarok. I to byłby najdziwniejszy problem. Po zmniejszeniu MAKEOPTS na -j1 przeszło bez problemu (choć pod GCC 4.1.2 i -j5 było wszystko cacy). Mało tego, później na -j5 i GCC 4.3 poszło jak gdyby nigdy nic. Nie będę nawet starał się tego zrozumieć. Tak będzie lepiej smile
* Na koniec na wszelki wypadek przekompilowałem kernel i zrobiłem module-rebuild.
* Stary kompilator zostawiłem na potrzeby distcc (o pewnej sztuczce z tym związanej napiszę w późniejszym poście)

Uwagi końcowe:
Wszystko przebiegło pomyślnie i, o ile pamięć służy, było dużo mniej wpadek niż jakiś czas temu przy przejściu na 4.1. Tym razem skończyło się na odmaskowaniu 5 pakietów (+ VirtualBoksa z overlaya) i jednej własnej łatce. Wynik uważam za korzystny. Podczas rekompilacji system był w pełni sprawny. Normalnie z niego korzystałem. Jedyną usterką, jaką zaobserwowałem była ciut ogłupiała konsola Pythona zanim ten został przekompilowany smile Nowe GCC wypluwa dużo więcej ostrzeżeń, głównie za sprawą domyślnie włączonych -D_FORTIFY_SOURCE=2 i -Wformat-security. Na razie nie zauważyłem cudownych wzrostów wydajności ani zmniejszenia rozmiaru binarek. Z drugiej strony, nie robiłem żadnych pomiarów przed i po. Niemniej jednak efekt placebo jest bardzo satysfakcjonujący p Zresztą GCC 4.3 i tak trafi do stable w perspektywie najbliższych tygodni. Przyśpieszyłem tylko nieuniknione smile O ile jesteście gotowi odmaskować parę pakietów i przekompilować system, mogę wam z powodzeniem polecić tę wersję GCC.

UPDATE:
Nowy VirtualBox właśnie wylądował w portage. Nie jest już potrzebny overlay.
Z mniej optymistycznych wieści:
* cvs wykłada się z "*** %n in writable segment detected ***" przy cvs diff. Na szczęście wystarczyło odmaskować najnowszą wersję.
* zsnes wykłada się z powodu -D_FORTIFY_SOURCE. Jest już na to łatka. Zaraz będzie w roslinie smile

UPDATE 2:
Po odpaleniu debuggera w emulatorze snes9x odkryłem problem na linii FORTIFY_SOURCE i glibc 2.8. Ma on wpływ na programy używające sprintf (i inne jego warianty) do doklejania tekstu do końca bufora w taki sposób:
sprintf(buf, "%sfail", buf);

Teoria jest taka, że taki kod jest nieprawidłowy i nie powinno się tak pisać. W praktyce mamy wiele programów, które tego nadużywają. Kilka wystąpień znalazłem nawet w źródłach kernela. Błąd występuje tylko przy włączonym FORTIFY_SOURCE i optymalizacji -O2 (i pewnie wyższych. Na szczęście jest na to łatwe obejście. Wystarczy nałożyć tę łatkę na glibc. Przywraca on stare zachowanie. Po nałożeniu łatki nie trzeba przekompilowywać systemu, ale jeśli bardzo chcecie, to proszę bardzo smile Gdyby ktoś chciał poczytać więcej o tym bugu, zapraszam tutaj.

KDE 4.2 RC1

, ,

Jak na pewno wiecie, przed paroma dniami upubliczniono nową wersję KDE 4.2. Z kronikarskiego obowiązku postanowiłem więc napisać o niej parę słów. Będzie to jednak bardzo krótki post. Dlaczego? Poza usunięciem multum błędów, w tym zgłaszanych przeze mnie, praktycznie nic nie zmieniło się od czasu drugiej bety. Nie musiałem już nakładać żadnych łatek na Arka, Gwenview, Okulara, Pykde4 czy Plasmę. Prawie wszystkie bugi, które zgłosiłem, zostały naprawione, a reszta to sprawy tak drobne, że zupełnie mi nie przeszkadzają. Z wizualnych zmian zauważyłem tylko inną tapetę w KDMie smile Tu i ówdzie zdarzają się jeszcze brakujące polskie tłumaczenia, ale to raczej dlatego, że tłumacze czekali na string-freeze. Do do czasu wersji finalnej sprawa powinna rozwiązać się sama. KDE 4.2 RC1 i nvidia-drivers w najnowszej wersji 180.22 to naprawdę dobry tandem, który w zupełności spełnia moje oczekiwania. Mam nadzieję, że wasze odczucia będą podobne.

KDE 4.2 beta2

, , , ...

Co prawda w tak zwanym międzyczasie wyszedł jeden snapshot, a źródła drugiej bety były dostępne parę dni wcześniej, ale postanowiłem wstrzymać się z tym postem aż do oficjalnej premiery. Post ten będzie raczej moją osobistą listą zaobserwowanych zmian na plus. Ostatnio dość często bywam na bugzilli KDE i zgłaszam niedoróbki, które rzucają mi się w oczy. I muszę przyznać, że znakomita większość zgłoszonych przeze mnie usterek została usunięta w KDE 4.2 beta2 lub w trunku, a to, co pozostało to drobiazgi, na które mogę przymknąć oko.

Moje spostrzeżenia:
+ Usunięto crash Plasmy przy ponownym wejściu do konfiguracji plazmoida.
+ W nowej becie ani raz nie pojawiło mi się tajemnicze puste miejsce na panelu.
+ Nowe powiadomienia w systrayu można wyłączyć, choć na razie wymaga to edycji plasma-appletsrc.
+ Problem z dziwnym zachowaniem efektów z pełnoekranowymi oknami można obejść wyłączając "unredirect fullscreen windows".
+ Pasek zadań znowu wyładniał smile
- Nadal nie działa mi wyświetlanie nazwy pulpitu przy przełączaniu (w trybie composite, w normalnym działają).

Jest też parę innych niedoróbek, które naprawiono za późno na beta2, ale są naprawione w svn. Oto mój zestaw łatek, w większość wygenerowanych z svn:
* ark-libarchive-emit.patch - poprawka na pustą listę plików przy archiwach tar.gz/tar.gz2 w Arku, moja własna łatka
* dolphin-tabs.patch - sprawia, że nowe karty w Dolphinie respektują tryb podzielonego widoku
* kwin-screen-edges.patch - poprawka na powracające ustawienia rogów ekranu
* libkonq-copytomenu.patch - poprawka na duplikaty ostatnio wybranych katalogów w Kopiuj/Przenieś do
* okular-cbz-fix.patch - poprawka na crash przy otwieraniu archiwów CBZ
* okular-cbz-multidir.patch - poprawka na wielokatalogowe archiwa CBZ
* okular-menubar.patch - poprawka na znikające menu po wyjściu z trybu pełnoekranowego
* plasma-workspace-fix-extender.patch - poprawka na błędne ukrywanie

W moim katalogu files jest jeszcze parę innych łatek, w tym moja próba poprawienia popupów z nazwą pulpitu, poprawka na jeden niegroźny warning i obejście na niekompilujące się pykde4.

Dodam jeszcze, że pod nvidia-drivers w wersji 180.16 nie ma już wycieków pamięci, dzięki czemu daje się już całkiem normalnie pracować. Jeśli używacie 180.11 albo 180.06, upgrade jest wysoce zalecany.

KDE 4.2 beta2 działa u mnie całkiem dobrze. Nie mogę narzekać. Już nie potrafiłbym wrócić do używania KDE 3.5. Od samych screenshotów swojego starego pulpitu robi mi się strasznie dziwnie smile Po raz pierwszy od dawna mam uczucie, że mój pulpit jest ładny i funkcjonalny jednocześnie. KDE 4.2 to zaiste jedna dziesiąta odpowiedzi na życie, wszechświat i całą resztę smile

KDE 4.2 beta 1

, , ,

Po dłuższej przerwie w testowaniu KDE4 postanowiłem spróbować jeszcze raz. Impulsem do tego były dwie rzeczy. Po pierwsze, nowe sterowniki od NVidii, które znacznie poprawiają wydajność środowiska. Po drugie, pierwsza beta KDE 4.2, które przynosi wiele poprawek i nowych funkcji.

Najpierw parę słów o działaniu nowych sterowników od NVidii. Po raz pierwszy mogę powiedzieć, że KDE4 chodzi u mnie jak błyskawica, nawet z włączonymi efektami pulpitu! Jedyną rzeczą, jaką musiałem zrobić było włączenie InitialPixmapPlacement=2 przy starcie środowiska (a właściciele GF8 i nowszych nie muszą nawet tego robić, bo dla tych modeli to domyślne ustawienie). Przełączanie między oknami, minimalizacja, okienka Konsole... wszystko chodzi płynnie. Jedyną rzeczą, która chodzi wyraźnie gorzej jest zmiana rozmiaru okien. Na wszystkim pozostałym mam stabilne 60 klatek na sekundę (sprawdzane kwinowym pluginem do pomiaru fps). Mój problem z wolnym przewijaniem dużych katalogów w Dolphinie zniknął jak ręką odjął. Warto jednak wspomnieć, że sterowniki w wersji 180.08 miały drobny błąd z wyświetlaniem czcionek, ale został on usunięty w dzisiejszej odsłonie, 180.11. Zasadniczo nie mogę narzekać. Wszystko, czego używam często, działa niesamowicie płynnie.

Przejdźmy jednak do tego, co tygryski lubią najbardziej czyli spisu obserwacji z najnowszej wersji KDE4.

Plusy:
+ Skróty klawiszowe w końcu działają, z tymi do programów włącznie. To jedna z rzeczy, na które najbardziej czekałem.
+ Konfiguracja panelu została znacznie rozbudowana. Można go teraz powiększać, zmieniać ułożenie czy też włączyć autoukrywanie.
+ Rzeczony panel zdecydowanie wyładniał, szczególnie w wersji composite.
+ Pasek zadań pozwala na wymuszenie kilku rzędów i obsługuje grupowanie elementów.
+ Poprawiono większość problemów z przezroczystością systraya.
+ Lancelot jest teraz dostarczany z KDE. Uważam go za dużo wygodniejszego od standardowego Kickoffa.
+ Można zmieniać pulpity scrollem w myszce. Ot, mała rzecz, a cieszy smile

Braki:
- Nowych powiadomień w systrayu nie da się wyłączyć, co potrafi zirytować.
- Brak zapowiadanych wtyczek menu. Krótko mówiąc, nie można ustawić sobie menu aplikacji pod prawy przycisk.
- Nie można odmontować płyty wciskając eject na napędzie DVD.

Niedoróbki:
- Sporadyczne crashe przy konfigurowaniu apletów.
- Czasem na panelu lubi się pojawić pusty aplet, który zaraz znika.
- Nie udało mi się skompilować pykde4, więc nie mogłem sprawdzić pisania plazmoidów w Pythonie.
- Ustawienia rogów ekranu w ustawieniach efektów zachowują się kapryśnie. Czasem nie chcą się "oduczyć"
- Efekt "Lista okien" gryzie się z SMPlayerem, co nie zdarzało się w KDE 4.1.

Jak widać, braków (które mogę przeżyć) i niedoróbek (które na szczęście często nie przypominają o sobie) jeszcze trochę pozostało, ale KDE 4.2 beta2 jest na tyle funkcjonalne i dopracowane, że parę dni temu na dobre porzuciłem KDE3. Wszystko, czego używam na co dzień działa wystarczająco dobrze. Bez kilku rzeczy już nie mogę żyć (KRunner, nowy Dolphin). Wszystko wygląda ładnie i chodzi bez większych przycinek. I w ten oto sposób rewolucja dotarła także na mój pulpit smile W najbliższym czasie postaram się napisać o kilku ciekawych sztuczkach związanych pośrednio z KDE4. To tyle na dzisiaj.

UPDATE: Podobno problemy z konfiguracją rogów ekranu i crashami przy konfiguracji plazmoidów zostały już poprawione smile