My Opera is closing 3rd of March

POLSKA NA ROWERZE

relacje, zdjęcia, komentarze

Trasa 12 (2) "Z Torunia do Bydgoszczy"

, , , , , ,


Ta pozornie łatwa trasa zajęła mi cały dzień. Na pewno warto zaopatrzeć się w prowiant na drogę, sklepów jest niewiele, do tego niekoniecznie ciszących się pełnym asortymentem. Trasa, wraz ze zwiedzaniem i oglądaniem zabytków, zakończona w rodzinnych Białych Błotach (dodatkowe kilkanaście km od dworca pkp) zajęła mi około 8 godzin. Mimo to było warto.

Aż do Barbarki, czyli mniej więcej do 11 kilometra, droga pokrywa się z poprzednią, zainteresowanych odsyłam więc do poprzedniej relacji. Wspomniany odcinek pokonałam szybko, już bez kluczenia i podziwiania atrakcji po drodze. Z wyjątkiem jednego - postawiona w parku kapliczka faktycznie pełni swoje funkcje: dziś odprawiana była msza św., co też udało mi się uwiecznić na zdjęciu. Przyznam, że nie robi dobrego wrażenia połączenie dwóch zazwyczaj odległych od siebie dziedzin życia. Z jednej strony przeżycia religijne, z drugiej wypoczywający, bawiący się, pijący ludzie. Ani ci pierwsi nie mogą zachować dostatecznej powagi, ani ci drudzy nie mogą rozluźnić się do końca.

Aż za dobrze pamiętając wczorajsze błądzenie tym razem trzymałam się przewodnika słowo w słowo. Szybko okazało się, że ta trasa jest nie tylko lepiej opisana, ale także... część z niej już raz pokonałam. Z ul. Przysieckiej przy boiskach w lewo, a potem cały czas prosto przez kolejne 3km zgodnie z oznakowaniem. Na skrzyżowaniu z tablicą "Nadleśnictwo Olek" prosto - w tym jednym miejscu opis mija się zasadniczo z mapą, do rzeczonego nadleśnictwa bowiem nigdy nie docieramy, jedziemy natomiast przez Czarne Błoto, niemal dwa kilometry "poniżej" czerwonej wstążki w książce!


Dalej jednak przewodnik jest niemal chirurgicznie precyzyjny. Dwa kilometry dalej rzeczywiście chyli się ku upadkowi stara chałupa, obok której skręciłam w prawo, a po kolejnych 200 metrach w lewo. Pół kilometra później dość ponury punkt programu - zapomniany, poniemiecki cmentarz, pochodzący jeszcze z czasów zaborów.

Znajomej drogi ciąg dalszy, prosto do asfaltu i w prawo, po 1,2 km w prawo, przejeżdżamy przez wspomniane Czarne Błoto, a na następnym skrzyżowaniu w lewo. Łącznie z długim podjazdem, którego sam widok sprawił, że zabrakło mi sił (a muszę przyznać, że 2 maja był wyjątkowo gorący w tej części Polski) jest to dość długi odcinek bez przystanków, dzięki czemu można nadrobić nieco czasu.

Wkrótce po pokonaniu uciążliwej stromizny dotarłam do głównej atrakcji wycieczki -> Zamku Bierzgłowskiego. Odpoczynek połączony z zaglądaniem w każdy zakamarek zabrał mi nieoczekiwanie sporo czasu.


Niestety, nie zwiedziłam wnętrz, ponieważ odbywało się w nich właśnie przyjęcie komunijne. Co skutkowało również grupką krzykliwych dziewczynek w białych sukienkach co chwila wbiegających w kadr. Mimo to udało mi się zrobić kilka ciekawych zdjęć, do obejrzenia których zapraszam do galerii. Miejscem zdecydowanie wartym odwiedzenia jest natomiast zamkowa kaplica, oryginalnie zdobiona m.in. aniołami na ścianach okiennych wykuszy. Oprócz tego moją uwagę zwrócił tron, na którym uwiecznił mnie samowyzwalacz i... wolny dostęp do organów. Okazja czyni złodzieja, zatem - ryzykując wykrycie i wyrzucenie (nie do końca orientuję się, czy takie rzeczy są mile widziane) - zagrałam na nich "Odę do radości". A to na dowód



Wreszcie nadszedł czas na rozstanie z zamkiem i wyruszenie w dalszą drogę. Skręciłam w lewo, w ulicę Reja, co okazało się równoznaczne z połączeniem dotychczasowej trasy z jednym ze szlaków przecinających Dolinę Dolnej Wisły. Piaszczysty trakt tylko początkowo prowadzi w cieniu lasu, później nadchodzi zmora rowerzysty - pole czyli żar lejący się z nieba w połączeniu z porywistym wiatrem. Szczęśliwie wkrótce dotarłam do cywilizacji... cdn


PODSUMOWANIE
-------------
Jazda, szczególnie podczas gorącego dnia, wymaga samozaparcia, ale do wysiłku mobilizuje brak kolei, do której możnaby zboczyć i szybciej zakończyć wycieczkę. Pozycja obowiązkowa dla miłośników polskiej przyrody, oglądane widoki (zwłaszcza ze szczytów pagórków, które kilkakrotnie atakujemy) warte są trudu. Warto połączyć ją z trasą 11 na rozgrzewkę.
Długość: 61,7km Dworzec PKP Toruń Główny - Dworzec PKP Bydgoszcz Główna
Czas: minimum 6h (bez zwiedzania Bydgoszczy)
Oczekiwana kondycja: 2/3
Główne atrakcje: Zamek Bierzgłowski, krajobrazy Doliny Dolnej Wisły
Moja ocena: 4+/6


GALERIA
-------------
http://picasaweb.google.com/darthdeath88/TRASA12#

Trasa 11 (1) "Toruński relaks z Barbarką"Trasa 20 (3) "Ziemiańskim traktem"

Comments

Natalia "Death" Szczepkowskapolskanarowerze Saturday, August 7, 2010 1:07:54 PM

Zdjęcia są dostępne na mojej Picasie pod tym adresem:

http://picasaweb.google.com/darthdeath88

zapraszam :)

Write a comment

New comments have been disabled for this post.