Trasa 20 (3) "Ziemiańskim traktem"
Saturday, August 7, 2010 4:38:04 PM

O piękna Wielkopolsko! Do tej pory znałam tylko Poznań, w którym studiuję i nigdy nie zapuszczałam się w jego okolice. Tymczasem krajobrazy są naprawdę piękne, powietrze czyste, na drodze nie brakuje też atrakcji w postaci pałacyków, dworków i zabytkowych kościołów. Wypad zrealizowałam 22 czerwca, w wolny dzień w samym środku sesji - udało się odreagować stresy.
Trasy poprowadzone w okolicach Poznania są o tyle ciekawe, że na cztery z nich tylko jedna rozpoczyna się w stolicy Wielkopolski. Niezbędny zatem staje się transport pociągiem na miejsce startu. Ku południu Polski wychodzi mnóstwo połączeń i większość z nich (wyjątkiem są tylko EIC) zatrzymuje się w Kościanie. Polecam jednak wyłącznie osobówki, ze względu na cenę (za rower od 1zł w wakacje do 5zł "poza sezonem") i przestronne przedziały bagażowe na końcu składu. Podróż TLK to koszmar - wąskie wejścia, zazwyczaj brak specjalnego miejsca dla rowerów i niezmienna cena w wysokości 9zł.
Po osiągnięciu stacji Kościan wysiadłam, na stojącej przed budynkiem dworca mapie zweryfikowałam dalszą trasę i ruszyłam do centrum. W przedpołudniowych godzinach we wtorek nie było tam wielkiego ruchu, tymbardziej więc dało się odczuć sympatyczny w swej małomiasteczkowości klimat. Szkoda tylko, że do zwiedzania mało - zobaczyłam ratusz, zwiedziłam farę... koniec. Z miastem łączy się jednak kilka tajemniczych opowieści i dramatyczna historia z potopem szwedzkim w tle, którą lepiej od oficjalnej strony Kościana opisuje przewodnik. Z kolei w tym miejscu możecie zapoznać się skrótowo z losami osady na przestrzeni dziejów.

Wróciłam po własnych śladach do Ronda Solidarności, skręciłam w ulicę Młyńską, potem Łąkową, wreszcie na ruchliwej Gostyńskiej w prawo. Cały czas prosto wyboistymi chodnikami z wysokimi krawężnikami (brrr) i na pewno nie w stronę Kurzej Góry (choć droga wygląda zachęcająco). Jazda poboczem była stosunkowo krótka, równolegle biegnie brukowana trasa rowerowa, zmieniające później stronę jezdni (na prawą) i nawierzchnię (na piasek). Podczas przejazdu leśną przecinką skręciłam do miejsca pamięci ofiar II wojny światowej.

Dalsza droga prowadzi przez pole aż do Racota (Racotu?) i jednej z największej stadnin w Europie. Długie stajnie, rżenie koni, podejrzliwe spojrzenia pracowników. Pojechałam wgłąb obiektu do pałacyku z rzeźbą klaczy i źrebięcia. Od tej strony można wyjść przez bramę na ulicę wprost na późnobarokowy kościół. I tu niespodzianka - drzwi zamknięte! To dość częsta praktyka w Wielkopolsce, jak przekonałam się w kilku kolejnych obiektach sakralnych. Z tym, że najczęściej drogę do środka zagradzała krata umożliwiająca podejrzenie wnętrza. Tu zamknięte na głucho. Obok wolnostojąca dzwonnica, jednak nie udało się wprawić ich w ruch - w pobliżu kręcił się ksiądz.

Drogą biegnącą między pałacem a kościołem pojechałam na północ, przekroczyłam nieczynną już odnogę kolejową. Zaraz za nią skręciłam w prawo na drogę do Darnowa. Wbrew temu, co twierdzi przewodnik w Wyskoci Małej nic ciekawego nie ma, wspomniany kościół (zamknięty, a jakże) i dwór odnajdujemy dopiero w Wyskoci. Przerwa na kilka zdjęć i dalej prosto aż do pierwszego skrzyżowania, na którym skręciłam w lewo, potem prosto i przy zabudowaniach w prawo do serca Turwi. Tu kolejny przystanek, gdzie łączą się trzy epoki - jest późnobarokowy pałac (obecnie siedziba PAN ds. środowiska rolniczego), romantyczny park (czyli wszystko rośnie sobie jak chce, bez ingerencji człowieka) i... gotycka kaplica. Chłapowscy - fundatorzy i mieszkańcy - wyraźnie nie przemyśleli planów budowlanych.

Jeszcze jeden wynalazek wyrósł z gruntu tej rodziny - zadrzewienia śródpolne, mające zapobiegać stepowieniu gleb rolniczych (?). Nie znam się na tym, ale wikipedia twierdzi, że to ważny element ekosystemu. Po wyjeździe z parku skręciłam w prawo i sfotografowałam miejscową gorzelnię z wystawą zabytkowych maszyn. Obok wejścia srebrzy się wymowna tabliczka z napisem "House of Wyborowa 1918". Za tym przybytkiem skręciłam w lewo i potem - zgodnie z tekstem - za chwilę w prawo. Tym sposobem wróciłam na główną drogę przechodzącą przez Turew. Jeszcze raz. Za gorzelnią w lewo i dopiero na drugim rozwidleniu w prawo. Teraz prawidłowo prosto jak w mordę strzelił przez pola i lasy drogą gruntową ponad 2km aż do szosy i w prawo. Kolejnych kilka kilometrów pokonałam zmagając się z niesprzyjającym wiatrem (w twarz), za to wśród pól i na asfaltowej drodze, po której z rzadka przejeżdżał jakiś samochód. Donatowo i dalej prosto na Błociszewo, w którym stoi perełka dzisiejszego dnia - neorokokowy pałac z przełomu XVIII i XIX w. Mieści się w nim obecnie ośrodek rehabilitacyjno-sanatoryjny, chodzą pacjenci, pielęgniarki... i afera! Tu nie wolno robić zdjęć! Z okna to facet mógł mi nasypać soli na błotnik, ale sprawa mnie zastanowiła. Myślałam, że nie można uwieczniać tylko prywatnych posesji i obiektów wojskowych (i kontrowersyjnych szkół pod Toruniem). Poza tym to był mimo wszystko zabytek z otwartym dostępem.
Dookoła ładny park, a poza terenem pałacu kolejny zamknięty kościół z kamienną misą, ponoć przeznaczoną drzewiej do obmywania nóg przed wejściem do świątyni. Biegnącą obok drogą popedałowałam na północ, na skrzyżowaniu w prawo i prosto aż do Krzyżanowa. Stoi tam pałac w otoczeniu sporego parku, jednak po pierwsze nie stał przy drodze, a po drugie jest w rękach prywatnych, ogrodzony wysokim parkanem - zatem nie traciłam czasu na próbę sfotografowania czegokolwiek. Dalej tą samą drogą prosto aż do Manieczek. Już na wjeździe można się zorientować, co jest główną atrakcją miasteczka:

Naprawdę chciałam zobaczyć szeroko opisany park krajobrazowy z dworkiem, w którym do 2006 roku mieściło się muzeum poświęcone gen. Dąbrowskiemu - zresztą właścielowi przybytku. Przelotówkę w Manieczkach pokonałam od jednego końca osady do drugiego (fatalne chodniki z wysokimi krawężnikami), nie napotkałam jednak ani charakterystycznych zabudowań ani tymbardziej jakiegoś znaku kierującego do celu. Z żalem więc musiałam kontynuować dalszą podróż - wróciłam do głównego skrzyżowania i obok Ekwadoru skręciłam na ukos w lewo. Jakiś czas później pojechałam zapowiadaną aleją brzozową, dalej zgodnie z drogą wśród pól i zadrzewień śródpolnych aż do wsi Górka, którą trasa omija. Kilkaset metrów dalej Przylepki i znów prosto w pola. Aleją wysokich drzew pedałuje się przyjemnie, szczególnie w upały. Sugerując się po trosze mapką, po trosze szczątkowym opisem tego odcinka przejechałam przez las i wreszcie dobrnęłam do szosy. Wkrótce okazało się jednak, że zrobiłam to w miejscu oddalonym o ok. 5km dalej i zupełnie z innej strony niż założono w przewodniku. Mimo to udało mi się stosunkowo szybko powrócić na właściwą trasę prowadzącą do Żabna. Stamtąd na północ i na skrzyżowaniu w lewo, prosto aż do Żabinka. Po raz kolejny rozminęłam się z przewodnikiem, jadąc przez dłuższy czas na wyczucie i nasłuchując odgłosów pociągu ze zbliżającej się z każdym kilometrem Nowinki. Tym razem orientacja w terenie nie zawiodła mnie i dotarłam nawet do ostatniej atrakcji na trasie, którą spisałam już na straty:

Roślinki jednak nie mogłam dojrzeć, zatem szybko popedałowałam dalej. Po dotarciu do szosy w prawo i dalej już, to poboczem, już to chodnikiem prosto do Drużyny Poznańskiej. Meta na koślawym, pełnym mrówek pojedynczym peronie pod zjedzoną przez rdzę tablicą. Szczęśliwie na pociąg czekałam tylko 20 minut i pojechałam na zasłużony odpoczynek do domu.
PODSUMOWANIE
-------------
Mimo pozornie niewielkiego dystansu do pokonania warto na tę trasę zarezerwować cały dzień (podróż pociągiem zabiera dodatkowo ok. 1,5 godziny). Po drodze jest sporo przystanków, a także - niestety - błądzenia. Nie należy tracić czujności i na bieżąco weryfikować tekst i mapę z rzeczywistością. Atrakcje są ciekawe, ale... słabo zróżnicowane. Kościółek za kościółkiem, pałac za pałacykiem - ta monotonia w końcu zaczyna nudzić. Na pocieszenie mało uczęszczane szosy wiodące wśród pól, konie i koloryt wielkopolskiej wsi.
Długość: 44km Kościan - Drużyna Poznańska
Czas: ok. 5h
Oczekiwana kondycja: 2/3
Główne atrakcje: pałace (Racot, Turew, Błociszewo), krajobrazy Wielkopolski
Moja ocena: 4-/6
GALERIA
-------------
http://picasaweb.google.com/darthdeath88/TRASA20#












