Skip navigation.

Bardzo prywatnie

Mało poważnie

Nie lubię poniedziałków!!

, , , , , ,

Poniedziałki są głupie, z założenia. Nawet w planie na bieżący semestr najgorsze przedmioty mam zaraz na początku tygodnia. Gdy mija ten przeklęty dzień, to już w zasadzie jak weekend. I tak sobie żyję od poniedziałku do poniedziałku. Jak to jednak zwykle bywa, zdarzają się wyjątki (jak by nie patrzeć potwierdzające regułę). Jednym z nich był wczorajszy dzionek, bowiem to właśnie wczoraj odebrałem swoje prawko z Urzędu Miasta :eyes:

Kiedy po zdanym egzaminie byłem tam uiścić stosowne opłaty, dostałem adres stronki PWPW, na której to można sprawdzać sobie na jakim etapie znajduje się produkcja dokumentu. Nie przewidziałem jednak, że urzędasy mogą olewać tak poważną sprawę jak moja i nie aktualizować statusów. Lenie :rolleyes: Tym oto sposobem przez cały okres okołoświąteczny stresowałem się dlaczego moje papiery jeszcze nie dotarły do Wawy. Aż tu nagle wczoraj sprawdzam status, a tam pisze, że prawko jest do odbioru w Urzędzie. OMG :eyes: No to pomknąłem. I dostałem. Co ciekawe, do prawa jazdy, jako młody kierowca (jak to brzmi :yuck: ) otrzymałem seksowny breloczek znany z reklamówki Prowadzę, jestem trzeźwy. Swoją drogą całkiem ładny. Z tyłu ma nawet wygrawerowany herb miasta, co też można oblukać w galerii.

Będą wakacje!

Dwa lata temu siostra pierwszy raz wyjechała na wakacje do Stanów, do rodziny. To były również jedne z moich najlepszych wakacji :wink: Wreszcie spokój, więcej miejsca, żadnego marudzenia, no i z drugiej strony dobra okazja do sprowadzenia sobie kilku gadżetów z Rockstar Warehouse :cool: W tym roku młodej znowu udało się pozyskać wizę i ponownie zmyka za ocean. Korzystając ze spokoju, mam nadzieję wreszcie dokończyć projekt życia (bo już chyba tak to trzeba nazywać :D ), czyli mój własny framework pehapowy. Dla wyjaśnienia, bo nie każdy musi się orientować, framework ma stosunkowo wiele wspólniego z systemem zarządzania treścią, ale nim nie jest. Jest tylko zbiorem klas (klocków), z których można w krótkim czasie zbudować całkiem niezłą stronkę. To powinno w przyszłości znacznie skrócić czas pracy nad moimi kolejnymi projektami. No, ale to sfera planów, które jak wiadomo nie za często u mnie pokrywają się z faktami p: W wakacje kolejną ważną sprawą będzie wybór dalszej drogi nauczania i może wreszcie czas na rozejrzenie się za jakąś pracą. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Oby jak najwięcej. I jak najlepiej.

Teraz odradzam

Korzystając z okazji, że jeszcze kilka osób odwiedza czasem tego bloga i czyta głupoty, które tu wypisuję, chciałbym przestrzec przed udziałem w programie partnerskim Allegro. Sam siedziałem w tym jakiś czas i trochę się zawiodłem. Od razu powiem, że nie zostałem oszukany czy coś w tym guście. Po prostu jako sposób na zarobek (nawet niewielki), wg. mnie ten system się nie nadaje. Banner Allegro zamieściłem na swojej stronie jakieś dwa lata temu. Przez ten czas, o ile zarejestrowało się przy jego użyciu trochę osób (około jedenastu chyba) co na pierwszy rzut oka dawałoby mi stówkę (10zł za osobę płacą), to jednak nie dało. Poza rejestracją użytkownika wymagana jest aktywacja przez niego konta, a z tym już nie jest tak łatwo. U mnie aktywowały się raptem tylko cztery osoby, z czego jedna najwyraźniej coś sprzeda(wa)ła na Allegro, bo dostałem jeszcze 27zł z hakiem z tego tytułu w pierwszym roku. Czekałem, czekałem, ale do stówy nie dobiłem. A tyle jest wymagane do wypłaty gotówkowej. Ostatnio już nawet nikt się nie rejestrował. Postanowiłem więc zakończyć zabawę i zarządałem wymiany swojego zarobku na punkty PayBack, które zbieram od dawna. Tu się okazało, że procedura wygląda w zasadzie identycznie jak gdybym chciał wybrać kasę. Musiałem wydrukować sobie rachunek i wysłać do nich. Wysłałem. Po dwóch miesiącach nic się nie ruszyło. Moje punkty dalej czekały na wymianę. Napisałem maila i zostałem poinformowany, że nie przysłałem wszystkich wymaganych dokumentów. Owszem, zapomniałem wysłać oświadczeń, że nie prowadzę działalności gospodarczej, i że nie jestem czynnym płatnikiem VAT, ale szkoda, że nikt mnie łaskawie wcześniej nie upomniał, nawet głupim mailem :furious: Rachunek też musiałem dosłać nowy, bo tamten się przeterminował (dobrze, że powiedzieli :irked: ). Chcieli też dyspozycję dotyczącą tego co zrobić ze starym rachunkiem: zniszczyć czy odesłać. Aaaaaa! :cry: Myślałem, że tylko w polskich urzędach taka biurokracja panuje, ale nie - na Allegro też. Swoje punkty w końcu dostałem, ponad 1600, ale nie zmienia to faktu, że zarabianie z Allegro odradzam. W sumie prawie nic nie zyskałem, a nerwów... Naprawdę, jest wiele innych, dużo prostszych i bardziej dochodowych sposobów na robienie kasy w sieci.

A teraz polecam

Na szczęście internet to nie samo zło i ciągle tkwi tam parę rzeczy, które można z czystym sumieniem polecić. I dzisiaj chciałbym zarekomendować dwie usługi, z których sam od dłuższego czasu korzystam i jestem z nich bardzo zadowolony.

Dropbox jest bardzo lekkim, działającym w tle systemu programem, synchronizującym pliki między wieloma komputerami. Zasada działania jest genialnie prosta. Po instalacji Dropbox uruchamia się zawsze z systemem i siedzi w trayu, przy zegarze. Dzięki temu, że jest cały czas włączony może monitorować specjalny folder, który znajduje się na naszym komputerze. Zwykle jest to katalog My Dropbox umieszczony w dokumentach, ale równie dobrze można wybrać inny. Wszystkie pliki, które w tym folderze zostaną kiedykolwiek umieszczone, zostaną też automatycznie wysłane na serwer Dropboksa oraz pobrane z tego serwera i umieszczone w folderze programu na innych maszynach, na których go zainstalowaliśmy. Natychmiast! Dzięki temu możemy mieć swoje pliki zawsze aktualne na wielu komputerach jednocześnie. Jeśli któryś jest wyłączony, zostanie zaktualizowany po najbliższym uruchomieniu. Poza tym, że pliki są dostępne na wszystkich komputerach, można dostęp do nich uzyskać również przez przeglądarkę. Prosty interfejs webowy pozwala na podstawowe operacje: upload, usuwanie, edycję struktury katalogów, itd. Ciekawą opcją dostępną jedynie przez stronę Dropboksa jest możliwość przywracania usuniętych plików oraz przywracania poprzednich wersji plików istniejących (zachowywanych jest nawet kilkanaście wersji wstecz!). Jak widać, bardzo fajna sprawa. Ale to nie wszystko. Nawet jeśli mamy tylko jeden komputer, Dropbox może się świetnie sprawdzić jako sposób na współdzielenie plików. Każdy subfolder utrzymywany w ramach programu może posiadać właściwie nieograniczoną liczbę osób go współdzielących. Wystarczy na stronie www rozwinąć listę opcji przy danym katalogu i wybrać Share folder, a następnie podać adresy e-mail innych użytkowników Dropboksa, aby zaprosić ich do współpracy. Wszystkie osoby po mailowym potwierdzeniu uzyskują dostęp do wskazanego folderu tak jakby był to ich własny katalog. Foldery współdzielone oznaczane są specjalną ikoną. Istnieją jeszcze dwa specjalne foldery, które posiadają ciekawe właściwości. Obydwa znajdują się w głównym katalogu i lepiej ich nie usuwać p: Folder Public, jak sama nazwa wskazuje, przechowuje elementy dostępne dla każdego w sieci, nawet dla osób nieposiadających konta na Dropboksie. Wszystkie pliki umieszczone wewnątrz tego katalogu posiadają swój unikalny adres URL. Można go skopiować do schowka klikając prawym przyciskiem myszy na plik, a następnie odszukując odpowiednią opcję w menu Dropbox. Osoba, która przejdzie pod ten adres, będzie mogła pobrać taki plik i zapisać go u siebie. Folder Photos działa na podobnej zasadzie, z tym że przechowywane w nim zdjęcia przekształca automatycznie na piękne i funkcjonalne webowe galerie. Przykładowo: w folderze Photos tworzymy folder Impreza :hat: Do folderu Impreza wrzucamy fotki z naszej imprezy. Kopiujemy link publiczny folderu Impreza i podajemy znajomym, a oni oglądają w swojej przeglądarce niezłą galerię utworzoną automatycznie w kilka chwil. Ja zrobiłem sobie taką galerię z GTA IV. W trakcie gry trzaskam tylko print screeny, które zapisują mi się w folderze Dropboksa, dzięki czemu galeria jest zawsze aktualna :up: To chyba tyle jeśli chodzi o funkcjonalność Dropboksa. Jak widać, program potrafi naprawdę wiele. Do tego wszystkiego należałoby jeszcze dodać, że pliki przesyłane są do i z serwera szyfrowanym protokołem, więc nikt ich nie wykradnie. Również na serwerach Dropboksa przechowywane są w postaci zaszyfrowanej. Transfery są naprawdę niezłe, a aktualizacja zawsze błyskawiczna, nawet przy tysiącach plików. To wszystko za darmo i bez żadnych reklam. Dropbox powstał z pomysłu amerykańskich studentów z prestiżowej uczelni technicznej MIT, ale całość została przygotowana niezwykle profesjonalnie i działa nadzwyczaj stabilnie. Dostępne są wersje Dropboksa pod Windows, Linuksa i Maca. Jedynym minusem jest tu tylko ograniczona przestrzeń na nasze pliki. W podstawowej, darmowej wersji każdy otrzymuje 2GB na serwerze. Miejsca można sobie jednak oczywiście dokupić. Za $9.99 miesięcznie lub $99.99 rocznie otrzymamy aż 50GB. Jest też inny sposób - rejestracja przez link polecający, np. mój :D Zakładając swoje konto w ten sposób otrzymujemy bonus 250MB. Bonus taki otrzymuje również osoba polecająca (będę wdzięczny flirt ) więc zaraz po instalacji Dropboksa warto zacząć namawiać innych. W ten sposób możemy zyskać do 3GB, co da w sumie 5GB. IMO nawet te dwa giga by wystarczyły spokojnie (jeśli ktoś nie robi na koncie wareza), ale... zawsze lepiej mieć więcej niż mniej, a jak dają za darmo to... tym bardziej :lol: Jeśli są jakieś pytania, można zostawiać je w komentarzach; chętnie odpowiem.

RapidFree jest świetnym sposobem na ominięcie wszelkich limitów popularnego serwisu RapidShare, oferującego multum użytecznych plików. Z Rapida, jak wiadomo, można zassać kupę fajnych rzeczy, nie trzeba raczej tłumaczyć. Kiedy jednak zależy nam na szybkim pobraniu interesującego nas pliku, darmowy dostęp staje się wręcz uciążliwy. Nie dość, że transfer jest przycięty do ~40kbps to jeszcze trzeba odczekać kwadrans przed pobraniem kolejnego pliku. No i ten licznik - nawet 90 sekund zanim dobierzemy się do serwera. A pamięta ktoś genialną captchę z kotkami. To dopiero było! :faint: Są na szczęście co najmniej cztery możliwości obejścia tego problemu.

  1. Zhakowanie RapidShare :ninja:
  2. Wykupienie konta premium bezpośrenio w RapidShare.
  3. Wykupienie konta premium na Allegro (do 40% taniej).
  4. Wykupienie usługi w serwisie pośredniczącym.

Nie wiem jak tam u Was z hakowaniem, ale ja bym się nie podjął. A to chyba jedyna opcja gwarantująca darmowy potok bitów z tego źródła - przynajmniej przez jakiś czas (dopóki nas nie namierzą :wink: ). Rozpatrzmy więc pozostałe sposoby. Za wszystkie trzeba coś zapłacić, więc będziemy szukali najtańszego. Wykupienie konta premium bezpośrenio w RapidShare wiąże się z największym wydatkiem. Obecnie jest to koszt niecałych 31zł za miesiąc. Dziennie możemy pobrać 2.66GB co w całym okresie daje niespełna 80GB. Oczywiście kupując abonament na krócej płacimy więcej, a na dłużej - mniej. Wykupienie konta premium na Allegro obniża koszt nawet o 40%. Konto, które otrzymujemy posiada takie same parametry jak podane wyżej, z tym że płacimy za nie mniej - ceny zaczynają się tutaj już od 18zł. Najczęściej konta takie sprzedają osoby gromadzące duże ilości punktów z pobrań swoich plików przez innych użytkowników i wymieniające posiadane punkty właśnie na nowe konta premium (jedno konto to 10000 punktów). Konta te są w pełni funkcjonalne i w zasadzie niczym nie ustępują tym wykupionym bezpośrednio w RapidShare. W obu powyższych przypadkach pojawia się jeden problem - co jeżeli potrzebujemy dostęp premium dla tylko kilku plików, albo pobieramy pliki od czasu do czasu. W takim przypadku spore ilości dziennego transferu się marnują. Czasem może się zdarzyć, że skorzystamy z konta tylko kilka razy, a to po miesiący wygaśnie. Fakt, można wykupić konto na rok, albo na trzy dni. Jednak konto na 12 miesięcy to już jak inwestycja, a kupowanie co chwila dostępu na trzy dni również może zrójnować człowieka. Pozostaje więc sprawdzenie ostatniego wyjścia. Wykupienie usługi w serwisie pośredniczącym, jak to ładnie ująłem, polega na wykupieniu konta w serwisie, którego właściciel posiada stały dostęp premium do serwerów Rapida. Taka opcja ma kilka znaczących zalet:

  1. Kupujemy tyle transferu ile potrzebujemy.
  2. Kupujemy dostęp na tyle ile potrzebujemy.
  3. Stosunek ilości do ceny wypada tutaj wielokrotnie lepiej.
  4. Pobieramy pliki kiedy chcemy (brak dziennych limitów).
  5. Pobieramy z pełną przepustowością naszego łącza.

Pewnie znalazłoby się tego więcej, ale to wszystko co teraz przyszło mi do głowy. Jak widać, same plusy. Ja przez jakiś czas kupowałem na Allegro trzydniowe dostępy do premium, jednak jak już wspomniałem, na dłuższą metę to się kompletnie nie opłaca. Postanowiłem w końcu zainwestować kilka złotych i wypróbować ofertę jednego z serwisów pośredniczących. Postawiłem na RapidFree. Ich propozycja spodobała mi się głównie ze względu na długi czas wykorzystania zakupionego transferu. Za (uwaga!) 6.97zł dostałem 10GB transferu na aż 90 dni. Szczerze przyznam, że ostatnio trochę zasysałem i licznik szybko stopniał, więc i tak wszystko wykorzystałem na długo przed czasem. Co więcej, dokupiłem kolejne 10GB. W ofercie RapidFree znajdują się też większe pakiety (aż do 20GB), ale taniej wychodzi wziąć dwa po dziesięć :sherlock: Tylko trzeba się rozglądać za nimi po Allegro, bo kupując bezpośrenio na ich stronie płaci się więcej :confused: Fakt, że dostajemy w sumie mniej transferu niż w RapidShare, ale płacimy mniej i dostajemy to na dłużej. A nawet gdyby potrzebne było te 80GB miesięcznie, to i tak będzie to niższy koszt. Transfery są bardzo wysokie. Nie wiem jakie mają łącza, ale muszą być niezłe, bo ja nie potrafię ich wykorzystać w pełni nawet ze swoimi 10Mbps od UPC (a właśnie, chwaliłem się nowym łączem? p: ). Wszystko leci pełnym pasmem - 1MBps, czasem nawet szybciej! Dodatkową kwestią jest jeszcze stabilność firmy. Trzeba znaleźć serwis, który działa już co najmniej kilka miesięcy i raczej nie zaprzestanie świadczenia usług w najbliższym czasie. Ja się przekonałem do RapidFree, jestem zadowolony, polecam.

Serialowy zawrót głowy

W historycznym, pierwszym poście w tym roku, pisałem o swojej nowej pasji (?), czyli oglądaniu seriali :whistle: Aktualnie ciągle jeszcze jestem w trakcie przerabiania Rodziny Soprano, bo zwolniłem tempa (teraz jeden dzień = jeden odcinek), ale już powoli kończę. Wczoraj zacząłem szósty, ostatni sezon. Zaraz jeszcze obejrzę drugi odcinek, a przede mną zostanie 19 epizodów. To najdłuższy sezon. W sumie jeszcze trzy odcinki i mogliby zrobić z tego dwa sezony. Serial jest przedni. Każdy fan gangsta klimatów powinien obejrzeć. Jeśli Ojciec Chrzestny króluje wśród filmów, to Rodzina na pewno rządzi pośród seriali. W trakcie piątego sezonu przeżywałem małe deja vu, bo jak się okazało obejrzałem go już jakiś czas temu w tvn p: No, ale warto było sobie przypomnieć.

Jak tylko skończę cały serial, to zabieram się za Mentalistę, który też podobno jest bardzo dobry i w dodatku bardzo świeży - nawet emisja pierwszej serii się w Stanach nie skończyła. Film opowiada o gościu, który zarabiał na życie jako udawane medium. Żerował na naiwności ludzi, wykorzystując przeróżne techniki, m.in. hipnozę. Kiedy jego żona i córka zostają zamordowane (trochę jak Max Payne?) zostaje niezależnym detektywem i postanawia zatrudnić się jako konsultant policji. Teraz swoje ponadprzeciętne umiejętności wykorzystuje w walce z kryminalistami. Brzmi ciekawie. Ludzie chwalą Mentalistę za świetny scenariusz i grę aktorską, szczególnie głównego bohatera. Jak tylko obejrzę, nie omieszkam napisać kilku słów.

W następnej kolejności zabieram się za piąty sezon Lost, który powinien się wkrótce skończyć oraz za czwarty sezon Prison Break (podobno, na szczęście już ostatni). Na oku mam też The Wire i Six Feet Under. W ten sposób jakoś dociągnę do końca roku, gdzie to będą czekały na mnie kompletne, nowe sezony Dextera i Californication. I tak koło się zamyka rip

Post Scriptum

To tyle na dziś. Chciałem krótkiego posta strzelić, raptem kilka tematów było do obgadania, a wyszło jak zwykle, jak dawniej :rolleyes: Ale pisałem z przyjemnością, ręce same płynęły po klawiaturze. To dobrze. Warto też zauważyć, że to post-jubileuszowy, pięćdziesiąty pierwszy post na tym blogu (nie licząc tego przyklejonego u góry) :hat: :drunk: :wizard: Przegapiłem. Dziękuję wszystkim, którzy to czytali, czytają i będą czytać. Do następnego razu, do setki.

Więcej mnie jak zawsze na Twitterze i na Blipie.

Ferry Corsten - Made of Love

Drajwer za dychęGreat Train Robbery

Comments

Jakub 22. April 2009, 07:42

Ej, ja też chcę bezterminowe prawko. :frown: I dlaczego ja nie dostałem breloczka? Chociaż z drugiej strony, to po odbiór prawka poszedłem 9 dni po zdanym egzaminie i... było. Nawet nie sprawdzałem tej przeklętej strony. :smile: Ten Dropbox to faktycznie świetna sprawa, ale niestety na moim zastępczym sprzęcie działa mi to okropnie(nie mogę się doczekać, aż moja płyta główna przyjdzie z serwisu - ah, to już miesiąc!). Chociaż u większości moich znajomych ciągle słyszę marudzenie, że to instalować trzeba, że to jest takie, a nie inne i podobne sranie w banie. ;p

Maciej S. 22. April 2009, 08:35

Ja też nie lubię poniedziałków... ale to inna sprawa : p
Widzę, że posty się "ustabilizowały". Chwała ci za to. Powiedzmy też, że gratuluję ci wolnych wakacji. xD Nie każdy ma takie szczęście xD

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies

Download Opera, the fastest and most secure browser
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31