Skip navigation.

Bardzo prywatnie

Mało poważnie

Home Alone NxtGen ;)

, , , ...

Uhh... Od poprzedniego poniedziałku miałem okazję pobyć trochę w samotności. No, a co... trzeba spróbować wszystkiego, nawet życia pustelniczego :wink: Tak się złożyło, że chatę opuściła i siostra (pisałem już o tym) i rodzice (czas urlopów, wiadomo), a ja biedny zostałem, żeby się pouczyć do ostatniego egzaminu (wtajemniczeni wiedzą ocb :wink: ). Tego typu doświadczenia to fajny sposób na sprawdzenie samego siebie i tego w jaki sposób umie się o siebie zadbać. No jak widać żyję, nie zagłodziłem się (heh, tu można przytoczyć jeden z moich ulubionych tekstów z Kretyna - coprawda żony nie mam, ale w jakimś stopniu historia wiąże się z moją ubiegłotygodniową sytuacją :D ). W międzyczasie spisałem mały dzienniczek. Wiele się nie działo, więc i czytania dużo nie ma:

Dzień 1
Poniedziałek, 2 lipca
Wschód - 12:00

Geez... Jestem sam? :eyes: Postanowiłem zrobić wreszcie porządek z kumulującymi się na moim mailu od dawien dawna tekstami do aktualki GTG. Jak zwykle na postanowieniach się skończyło. Cały dzień bawiłem się z moim botem ircowym (okazało się, że w starciu z prawdziwym kanałem miał spore problemy). Uruchomiłem też dodatkowy czanel w sieci GTANet, żeby bardziej internaszional było :D
Zachód - 04:00

Dzień 2
Wtorek, 3 lipca
Wschód - 13:30

Cholerka! Za dużo sobie pozwalam. Trzeba zacząć kłaść się wcześniej p: Dzień rozpoczął się od grzebania przy bocie. Potem wreszcie znalazł się czas na teksty Tommy'ego :smile: Najwięcej czasu zmarnowałem na przygotowanie działu z pojazdami GTA1. Tak to jest jak dostaje się jedynie listę wozów zamiast opisów i gotowych screenów :irked: Wieczorem, wizyta na #gtathegame. Ariasz zarzucił linkiem do kloca, no i... właśnie.
Zachód - 04:00

Dzień 3
Środa, 4 lipca
Wschód - 10:00

Tym razem zadbałem o lepsze (czyt. brutalniejsze) budzenie. Oprócz telefonu, który praktycznie już mnie nie rusza, ustawiłem też wieżę na odpowiedni volume (z rana 10 całkowicie wystarcza), coby się skutecznie wybić ze snu. Sukces! Dzień rozpocząłem tradycyjnie od wizyty na kanale. Bot znowu się wysypał i znowu restart. Poza tym z niewiadomych przyczyn po pewnym czasie serwer przestaje odsyłać mu listę osob przebywających na kanale. Trzeba będzie rozwiązać to inaczej. Zabrałem się również za aktualkę strony SWFiS, o którą prosił ostanio nasz wuefista. Fakt, że to tylko przeniesienie jednego działu ze starej wersji strony, ale update'm można to chyba nazwać :o: Swoją drogą: chwaliłem się już, że objąłem ten mini-site moją opieką? Chyba nie...
Zachód - 02:00

Dzień 4
Czwartek, 5 lipca
Wschód - 09:15

No, dziś godzina już bardziej przyzwoita. Trzeba zacząć się przyzwyczajać, bo w sobotę muszę wstać 07:30 - to dopiero wyzwanie :knight: Jak na prawdziwego studenta przystało, do egzaminu zaczynam uczyć się dwa dni wcześniej p: I jak zwykle, mimo najszczerszych chęci jakoś mi to nie idzie. Materiał, za którym się nie przepada, trzeba najzwyczajniej wykuć. W takich sytuacjach zawsze pomagało wcześniejsze przepisanie ważnych rzeczy na osobną kartkę, abym nie musiał skakać po zeszycie w poszukiwaniu tych jakże cennych (może dla kogo innego tak, ale nie dla mnie :devil: ) informacji. Po dwóch godzinach przerywanych licznymi telefonami, ukończyłem dzieło. 5 stron A4 pisanych na komputerze. Na dziś wystarczy :happy: :whistle: Prawda? Późną nocą pobawiłem się jeszcze trochę w JS'ie, wreszcie osiągnąłem efekt o jaki zabiegałem dwa tygodnie! Przyda się do panelu ratio - bardzo efektowny gadżet.
Zachód - 03:00

Dzień 5
Piątek, 6 lipca
Wschód - 10:15

Ciąg dalszy prób zmierzających do nauczenia się materiału z całego semestru Makroekonomii. Wyzwanie podjąłem dopiero o 16:00 (no co? lepiej późno niż wcale :ko: ). Całe popołudnie, wieczór i pół nocy spędziłem z nosem w notatkach. Męczarnia :yuck: Około pierwszej wpadłem dla relaksu na moment na GF, żeby zobaczyć co tam słychać z modem Jamszy. Ukazały się trzy pierwsze filmy prezentujące modyfikację live. Wygląda to naprawdę smakowicie. Tymczasem, jutro dzień próby - punkt 9:00!
Zachód - nie było ;o

Dzień 6
Sobota, 7 lipca
Wschód - tym bardziej!

Dzisiaj przynajmniej nie musiałem martwić się o to, że zaśpię :ko: Przed 8:00 wyruszyłem do Jacka i pojechaliśmy na Chorzów. Na uczelni jak zwykle w weekendy tłok, ścisk i ogólnie konserwa. Mimo to udało nam się utrzymać zajęte pozycje na korytarzu i dotrwać momentu przybycia Pani dr :smile: Nie będę wydłużał. Napisaliśmy cośmy mieli napisać i wróciliśmy do domciu p: Z wyników narazie nici - najwcześniej w środę, na maila. Tak więc przede mną jeszcze kilka dni stresu, co nie zmienia jednak faktu, że już mam te prawdziwe wakacje :D Wracając na ziemię - mogę teraz kontynuować to co lubię, a nie to co muszę, czyli zabawy z PHP :cool: Pokopię troszkę, bo później raczej nie będzie czasu. Mam przeczucie, że niezaliczona noc da o sobie znać i wieczorem zmęczenie dopadnie mnie szybciej niż zwykle :zzz:
Zachód - 01:00

Dzień 7
Niedziela, 8 lipca
Wschód - 12:00

Ahhh... Walczyłem ostro, jednak uptime 39h zrobił swoje p: Miałem wczoraj pogrzebać w PHP, jednak tak jakoś wyszło, że wolałem napisać sobie skrypt bashowy do zliczania uptime'u kompa. Ma działać mniej więcej tak jak słynny rip Uptime-Project, czyli zbierać dane o sesjach i zapisywać je, tworzyć statystyki, pokazywać aktualny, najlepszy i całkowity uptime. Roboty trochę jednak z tym jest, no i nie wyrobiłem się :worried: Dzisiaj mam nadzieję skończyć. Po wszystkim skrypt wrzucę na My.Opera żebyście sobie mogli pobrać i też używać (o ile oczywiście korzystacie z dobrodziejstwa pingwina :happy: ). Skrypt ogólnie nie jest jakiś idiotoodporny, więc oczywiście majstrowanie przy zapisanych danych może go popsuć, ale też nie pozwala chwalić się swoim uptimem tak jak to było w przypadku wspomnianej strony, dlatego wszelkie manipulacje czy też oszustwa mijają się z celem. Uptime jest zliczany tylko na potrzeby użytkownika.
Zachód - ee... no.

Dzień 8
Poniedziałek, 9 lipca
Wschód - ??

Ta noc miała wyglądać zupełnie inaczej p: Obejrzeć film, wciąć pizzę i lulu. Nie udało się. Pizza trafiła do piekarnika po 3:00 (!), film zacząłem oglądać ~4:00 i... tak jakoś zleciało do rana. A potem to już wiadomo - nie opłaca się kłaść :rolleyes: Heh. No. Umyłem się, przegryzłem coś i myk w stronę biedrony na poranne zakupy. Wróciłem, trochę się poobijałem i przed 12:00 znowu do klawy Homer: Doh! Tak. To może wydawać się chore, ale mniejsza. A co oglądałem? Wypożyczyłem sobie DejaVu i muszę przyznać, że lepiej by było gdybym się do kina wybrał na to niż na Rysia :irked: Ale co. Trudno się mówi. Próbowałem chociaż uwierzyć w polską kinematografię :wink: Zła nie jest, wręcz przeciwnie - trafiają się perełki, ale tylko trafiają i na dodatek Rysio Ochódzki do nich nie należy. Schodząc z tematu filmowo-kinowego, zarzucam linkiem do obiecanego skryptu GET-IT-TUTAJ!.
Zachód - 01:00.

Dzień 9
Wtorek, 10 lipca
Wschód - 14:30

Patrząc po godzinie, o której oderwałem głowę od poduszki, można wnioskować, że nic ciekawego nie mogło się dziś wydarzyć :smile: I prawda, nic interesującego nie miało miejsca. Testowałem mój uptime script, działa narazie bez zarzutów. Pobawiłem się jeszcze trochę w stronorobieniu, tym razem tylko XHTML, JS & CSS. Z nudów zacząłem charytatywnie pisać stronkę dla Jamszy i dla jego moda. Mam nadzieję, że się spodoba i zostanie wprowadzony do sieci jako ten official :D Trochę się narobiłem, szczególnie w JavaScripcie, więc szkoda żeby poszło to do archiwum.
Zachód - a cóż to?

Dzień 10
Środa, 11 lipca
Wschód - ...

Nie ma co! Dziś kładę się normalnie :ko: Koniec mych rządów w tym domu nadszedł. Rodzice wracają, oddaję władzę (i tak nie było kim rządzić, chyba że weźmiemy pod uwagę chomika). Jeszcze dziś przyszły moje nowe książeczki, które nabyłem w poniedziałek. Zakupione w Helionie Leksykon kieszonkowy PHP Smarty i na Allegro AJAX Programowanie zaawansowane. Na aukcji nawet po doliczeniu kosztów przesyłki byłem 10zł do przodu p: Co za czasy... Tak się czasami zastanawiam, skąd ci sprzedawcy na Allegro biorą tak tanio te książki helionowe :irked: Zapewne z hurtowni Heliona, no ale to w takim razie przesada żeby Helion swoje pozycje sprzedawał tak drogo, skoro nawet 20zł tańsze przynosiłyby zyski. Zdzierstwo! I tyle.
Zachód - 23:00

Ostatnio po ponad czterech latach, zmuszony zostałem do wymiany starej klawiaturki, która odmówiła posłuszeństwa, na nową :frown: Klawa to była nie byle jaka, bo napisałem na niej masę tekstów, no i oczywiście wszystkie dotychczasowe wersje GTAthegame - to najważniejsze :smile: Aż żal wyrzucać, więc narazie zostaje w domu. Spocznie na szafie :love: Weterana zobaczyć można tutaj. Achooi!

PS. Rapid :heart:
PS2. Ponawiam moje zaproszenie do grupy Grand Theft Auto na My.Opera - obecnie nic tam się nie dzieje, ale to nie znaczy, że nie można jakoś zebrać do kupy wszystkich fanów serii :eek:
PS3. Ale długi post, dłuższy niż planowałem. Wszystkim, którzy wytrwali aż do teraz, gratuluję. Nie ma co, hardkorowcy jesteście :spock:

Wakacje? Nie może być.

, , , ...

Letni, wakacyjny czas wtargnął brutalnie w mój życiowy rozkład jazdy i zburzył cały jego idealny porządek p: Ni stąd, ni zowąd (albo jak kto woli popowo ni z gruchy, ni z pietruchy :wink: ) rozpoczął się okres zaliczeń, egzaminów... ehh, znowu. Ale taki to już jest ten studencki żywot - najpierw cały semestr nic się nie robi, a na końcu hardkor. Szczęśliwie, większość examów mam już za sobą (dlaczego większość to pozostawię dla siebie :rolleyes: ) i właściwie to mogę rozpocząć już przyjemniejszy etap wakacji. 18 czerwca wyexportowałem siostrę do Stanów (spokój do 30 VIII), a w poniedziałek na zasłużony wypoczynek udają się rodzice. 10 dni tylko ja... i nasz chomik :smile: Zapowiada się na ciekawe intro. Pozostając jednak jeszcze na moment w tematyce edukacyjnej, napomknę o bardzo ciekawym wydarzeniu jakie miało miejsce trochę ponad tydzień temu (21 VI). Wtedy to w całej Polsce odbywały się tegoroczne, praktyczne egzaminy zawodowe. Ha! Oczywiście nie omieszkałem spróbować swoich sił ponownie... i w sumie ponownie bez przygotowania :lol: Jak było? Może z oceną swoich wypocin poczekam do momentu ogłoszenia wyników (pewnie zaś ostatniego sierpnia), ale przyznam, że jakieś to takie łatwiejsze się wydawało :eyes: Rok temu stres, świadomość rangi egzaminu, strach... tak - to zrobiło swoje. A teraz? W zasadzie to odwaliłem chyba wszystko. Cały czas prześladowało mnie dziwne wrażenie, że zadanie to spokojnie mogłaby wykonać pierwsza lepsza osoba z ulicy. Jakoś tak lekko to wszystko szło, nagle zacząłem się sam sobie dziwić jakim cudem ostatnio tak się wy... no właśnie. Popatrzyłem na treść, na tabele, dane i wszędzie widziałem informacje potrzebne do rozwiąznia. Dziwne? Tak było. Trzeba obliczyć TO, dane do TEGO są w załączniku 2, wzory do obliczenia TAMTEGO w załączniku 3. Nic tylko przepisywać :faint: Jeżeli za ~2 miesiące okaże się, że nie zaliczyłem to naprawdę... nie wiem. W każdym bądź razie już teraz jestem pewien, że ewentualnego trzeciego podejścia nie będzie. Szkoda trochę papierka, bo w końcu to dla niego chodziłem ten dodatkowy rok (mam na myśli gratisowe 10 miechów technikum w stosunku do ogólniaka). Cóż. Uda się to się uda, nie to nie. No przecież płakać nie będę :cry: :cry:

Sporo czasu temu (patrz -> ostatni post) miała miejsce bardzo, bardzo wyczekiwana przeze mnie premiera nowej Fedory 7. Oczywiście jak tylko na sieci pojawiło się .ISO DVD, od razu zassałem (właściwie to LszK :o: Bo po co targać coś 2 razy) i przystąpiłem do obrzędu instalacji. Cały proces poprzedziłem gruntownym porządkowaniem dysku; zmniejszyłem partycję linuxową, powiększyłem dysk C żeby miały się gdzie łatki Wielkiego Billa oraz update'y do AVG instalować, przekonwertowałem FAT32 na NTFS, blablabla. Na tak przygotowanym dyziu zagościła nowa Fedora. Co tu dużo gadać. Siódemka wgniata poprzedniczkę w ziemię jednym kliknięciem. Cały system jest szybszy (zarówno pracuje jak i ładuje się o wiele szybciej), błyskawicznie pobiera / instaluje dodatkowe aplikacje (głównie dzięki przeniesieniu YUMa z plików na SQLite), ma nowy, bardziej wypasiony, cieszący oko design i wogóle jest elo. Największym jednak plusem, który wywołał uśmiech na mej twarzy już podczas instalki, jest wreszcie zrobiona obsługa dźwiękówki z lapka :love: Przeżyję, że jeszcze radiówka nie działa (póki co mogę wisieć na kabelku), ale z dźwiękiem to ogromne udogodnienie - się postarali! Jeżeli chodzi o soft to gratulacje należą się również twórcy XChat'a, który w końcu domyślił się, że ikona w trayu to istotnie genialna sprawa i w wersji 2.8 wreszcie pojawiła się ta opcja. Bardzo mi jej brakowało od kiedy przestałem korzystać z KDE (tam śmigał plugin) i przeszedłem na Gnome'a. Podsumowując pierwszy miesiąc obcowania z pingwinkiem spod niebieskiego znaku infinity, mogę polecić ten system każdemu kto chce wyrwać się ze świata Windows'a i szuka szybkiej, przyjemnej, stabilnej oraz porządnej (bo czegóż innego można spodziewać się po OSie z rodziny Red Hata?? :psmurf: ) dystrybucji na dobry start. Smacznego.

Idąc dalej. Wczoraj (a właściwie to przedwczoraj :whistle: ) znany, lubiany i kól R:star: wypuścił na świat drugi już trailer GTA IV. Od razu zaznaczam, że ten film trzeba zobaczyć w HD. Po prostu trzeba. Dopiero wówczas można odkryć to całe piękno jakie twórcy chcieli nam pokazać. Jak dla mnie bomba. Jaka bomba? Nom, to za mało powiedziane. Na tym jednominutowym zwiastunie gra prezentuje się fantastycznie. Szczerze mówiąc, po pierwszym spojrzeniu na trailer #1 nie za bardzo podobało mi się to nowe GTA. Jakieś takie... nie takie jak do tej pory p: Może i koncepcja na jakiej były tworzone części III - SA, czyli taka bardziej kartonowa / rysunkowa, nie wyglądała zbyt realistycznie, jednak miała w sobie to COŚ. Rockstar potrafił zrobić grę, która wcale nie musiała być cudowna od strony wizualnej, ale miała klimat, wciągała. I na dodatek znosiła złote jajka. Czyż nie do tego dążą wszyscy producenci? Wracając do IV - obejrzałem filmik kilka razy i zaczęło mi się nawet podobać. A trailer #2 już zupełnie przekonał mnie do kierunku w jakim teraz podąża seria. Nowa, bardziej realistyczna twarz Grand Theft Auto jest niesamowita. Zresztą, wystarczy obejrzeć wszystko w akcji. Te efekty, animacje, detale... Ahhh. BTW: Ostatnio tak mnie jakoś coś naszło i założyłem na My Opera grupę Grand Theft Auto, więc jak ktoś ma tu konto i chętny jest to zapraszam. Nad celem istnienia grupy zastanowimy się później. Póki co, łączmy się :cool:

Wypadałoby już chyba iść spać. Nie, nie wypada, młoda godzina przecież. Aleee... oczka się kleją <ziee...ew> Dobranoc.

Co żeś taki drętwy?

, , , ...

Yoyoyo! Ostatnio coś naszła mnie taka ochotka na pisanie, więc piszę - kolejnego szybkiego posta :D A Wy czytajcie. Spotkałem ostatnio niezłego kretyna. Wcale jednak nie był taki głupi jak nazwa wskazuje, wręcz przeciwnie - zna całą masę zajebistych tekstów :rolleyes: Panie i panowie... i teletubisie: oto KRETYN! :lol: A teraz tak serio. Kiedyś na ćwiczeniach z sieci trochę się nudziliśmy i znajomy zapodał stronkę (właśnie tą), bardzo podobną do basha. Tu tak samo jak tam (e?) ludzie podsyłają z życia wzięte albo sfabrykowane wycinki rozmów ażeby inni mogli się pośmiać - i to ostro, bo w przeciwieństwie do basza, tutaj rozwala mnie 95% textów. Stronka jest naprawę fajna, polecam.

W tym tygodniu nabyłem trzy fajne rzeczy. Empetrójkę, GTA Trylogię oraz nowy długopis... No dobra, to dwie... fajne :eyes: Player mój pierwszy, bo długo nie mogłem się przekonać/zdecydować, ale cóż... trzeba iść z duchem czasu. Pewnie pomyślicie: mp3? lol, przecież teraz się w mp4 inwestuje. No dobra, tylko po co mi mp4? Filmy mam na tym oglądać? No bez jaj! Poza tym wolałem za cenę średniego mp4 zaserwować sobie lepszego jakiegoś playera wcześniejszej generacji.

<lothronik> pewnie creativa, jak wszyscy
<sdr> :> nomz



A co to wogóle jest? Ano to -> KLYK! (dokładnie taki, milusi czarnuszek). BTW: pierwszy raz wydałem tyle na Allegro, całe 194 zeta (+ kurier) p:
Trylogię GTA zamówiłem w przeddzień premiery. Trochę pomarudziłem, że przesyłka droga to udostępnili (Cenega) mi nr swojego rachunku bankowego i przelałem kesz, 3 zł w kieszeni :devil: Przy okazji to samo zamawiał LszK to wyszło jeszcze taniej. Nawet zgodzili się dorzucić drugą smycz :happy: Ma się smykałkę do interesów, hehe. Sama Trylogia bardzo fajna. Wszystko spolszczone, ponoć na nowo, wydane w ładnej oprawie na DVD, poprostu git. I co z tego, że miałem już GTA2 i III? W sumie kupiłem to tylko po to, żeby mieć GTA1 + London na oryginalnym nośniku, a 20 zł to w końcu nie tak dużo. Jedynkę też kiedyś kupiłem na Allegro, ale to było wydanie z CDA i w dodatku używka - nieciekawie. Teraz wypadałoby w to zagrać (mam na myśli bardziej klasyki) - szkoda, że w najbliższych miesiącach nie będzie okazji.

Wszystko przez dwa duże zlecenia, których się podjąłem, no i KOO. Praca czeka, a ja dalej stoję - no, bardziej leżę. Mam nadzieję, że osoby, które powierzyły mi przyszłość swoich stron nie czytują tego bloga :wink: Wszystkie wspomniane strony będą śmigały na ratio już w pierszych tygodniach września. Przynajmniej takie są plany, a jak wyjdzie (MUSI WYJŚĆ!) to już czas pokaże. Teraz robię sobie taką małą rozgrzewkę przed tym wszystkim, pisząc małe co nie co, irc-bota. Jak skończę, mam zamiar udostępnić go wszystkim na swojej stronie za free - wreszcie tak naprawdę dam coś z siebie :idea: Bot jest przystosowany do QuakeNet'u jednak przypuszczam, że osoby choć trochę znające się na PHP będą umiały dostosować go do własnych potrzeb. Z pewnością pomoże w tym możliwość pisania własnych pluginów. Na razie zaimplementowałem obsługę standardowych poleceń QUIT, NICK, JOIN, PART, KICK, (KICK/UN)BAN, SAY oraz EXE(F) umożliwiające wykonanie za pośrednictwem bota dowolnej istniejącej komendy oraz zwrócenie jej wyników. Poza tym bot jest wyposażony w całą masę opcji, dzięki którym można go skonfigurować tak jak się tylko chce; posiada nawet antyflood'a (łoooszz, toś pokazał :lol: )!

Ostatnio liczyłem sobie ile to jeszcze epów zostało do końca tej serii Prison Break. Wyszło trzy. Trochę głupio, że tak blisko do końca, akcja (ponownie) nabiera tempa, a tu tak trzeba czekać kolejne 7 dni. I tu niespodzianka! W najbliższy poniedziałek Polsat wyemituje ostatnie odcinki 'w kupie'. Nic tylko oglądać :yes: Start 21:00. Swoją drogą, ponoć już ktoś coś gdzieś napisał, że od września będą puszczali drugi sezon. Najs.

Jeśli uważnie i wytrwale czytaliście tego posta od samego początku, to zapewne ciekawi Was wklejone u samej góry zdjątko (robione z koma, więc nie marudzić, że słabe). Co ono przedstawia? No jednego gościa, drugiego i jeszcze kilka osób w tle :whistle: A tak serio, to jest to nowo wybudowana aula naszej uczelni - ot takie cuś wielkości sali gimnastycznej tyle, że tam nie ćwiczymy, a siedzimy i słuchamy. Budynek stoi już jakiś czas, ale dopiero wczoraj miałem pierwszą okazję żeby wejść do środka. Odwiedzili nas jacyś wolontariusze i gadali o Afryce. Nawet ciekawe to było, ale i tak każdy wie, że chodziło nie o Afrykę tylko o (legalne) zerwanie się z angola - hue, hue. TU macie jeszcze ujęcie bardziej z lewej.

PS. Jutro oficjalna premiera Fedory 7 - ssiem und instalujem!

Prawie jak długi weekend

, , ,

Wiem. Te wszystkie teksty zawierające magiczne, aczkolwiek od zeszłego roku (?) bardzo wymowne słówko prawie, robią się już nudne. Niestety nie znalazłem niczego lepszego co mogłoby fajnie podejść do tytułu dzisiejszego posta. Nieważne. Zapytacie, co ja tak wyskakuję z długim weekendem skoro dopiero co jeden się skończył p: Ano w minioną środę i czwartek nasz kochany pan Rektor ogłosił godziny rektorskie (nie wiem z jakiej okazji) i tak wyszło, że czwartek przesiedziałem w domu (środa nie spasowała :frown: ). Ale nie o tym miałem gadać. Ostatnio wspominałem o numerku jaki wycięliśmy naszemu matematykowi i obiecałem opowiedzić co z tego wyszło. Ha - i tu Was zdziwię: nie ma o czym gadać. Gościu wszedł do klasy i zaczął zajęcia jakgdyby-nigdy-nic :eyes: Właśnie. Sam spodziewałem się wykładu (ah jak to słowo jest tu na miejscu :happy: ) na temat naszego lekceważącego postępowania, gróźb, zapowiedzi zemsty, etc. Nic. Normalnie pozytywne rozczarowanie :faint: Chociaż kto wie - być może celem tego zachowania było tylko uśpienie naszej czujności. Tak czy siak, w najbliższy piątek mamy następne kolokwium - tym razem z całek oznaczonych (?) Riemanna. Znowu będzie hardcore, ale co tam, jakoś zaliczę :yuck:

Kolejną interesującą kwestią, chcąc nie chcąc związaną ze szkołą, a nawet konkretniej z WSB, którą chciałem przedstawić, jest konkurs II stopień wtajemniczenia zorganizowany kiedyś tam dla studentów WSB właśnie (nie lubię długich zdań - fuj). Nie będę przedstawiał szczegółów, bo pewnie i tak nikogo to nie obchodzi. Powiem tylko, że polegał on na odpowiadaniu na zadawane co tydzień pytania zwiazane z naszą uczelnią. 10 tygodni, co tydzień nagrody. Dobra, już wiecie? Tak wygrałem :yes: W ósmym tygodniu mój trud został nagrodzony i zgarnąłem 1GB pendrive'a Kingstone'a wraz z zajebistą smyczą WSB (w8, zrobię foto... o już). Czy to zawsze musi być tak, że jak już człowiek kupi sobie coś to potem to wygra? Najwyraźniej tak. W kolejnym tygodniu zgłoszenie do konkursu wysłał LszK i... wygrał za pierwszym podejściem :eek: Life is brutal to za mało powiedziane. Niesieni falą zwycięstw, nakłoniliśmy do wzięcia udziału w finałowym losowaniu naszego kumpla Jacka (do wygrania był m.in MP4 player, którego chłopak zakupił jakiś czas wcześniej :lol: ). Nic z tego - nie wygrał.

Wydaje mi się, że jeśli chodzi o dzisiejszego posta, to byłoby raczej wszystko co chciałem powiedzieć. Dziękuję za uwagę i zapraszam za godzinkę na prizonbrejka do Polsatu (znowu robi się fajniutko) :spock: bye

PS. Osz fuck Homer: Doh! Kiedy ja ostatnio napisałem takiego krótkiego posta?
PS2. @Zapalnik: dziś nie było pierdolenia o programowaniu - odbiję to sobie następnym razem :devil:
Download Opera, the fastest and most secure browser
January 2010
M T W T F S S
December 2009February 2010
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31