Po raz kolejny mija miesiąc od ostatniego posta. Dziś jednak wreszcie pojawił się impuls, dzięki któremu właśnie czytacie nową notkę

Co sprawiło tak wielki cud? No, z pewnością nie nowy
Mr. Premier und Świeży Jego Rząd
Today's lucky winnerParę dni temu wyniuchałem na
stronie głównej My Opera ciekawy contest -
Christmas Advent Calendar. Na czym polega zabawa? Otóż wystarczy pobrać specjalnie przygotowany na tę okazję
widżet (po naszemu
kalendarz adwentowy 
), zainstalować w swojej cudnej Operce i sprawdzać codziennie link do bloga losowego użytkownika zamieszczany pod aktualną datą. Potem trzeba jeszcze odnaleźć na tymże blogu najnowszy wpis i złożyć autorowi szczere życzenia "Wesołych Świąt"

Każdego dnia załoga Opery spośród wysłanych komentarzy wybiera jedną osobę i przyznaje jej odjechaną koszulkę markowaną ślicznym, czerwonym
O. Kto by takiej koszulki nie chciał? Heh. No, ja chciałem i dostałem

Tak, tak. W dniu wczorajszym (za komentarz z 5 grudnia) zostałem wybrany właśnie
JA.
We've decided that you should be today's lucky winner and receive a brand new cool Opera t-shirt!
Teraz pozostaje tylko odczekać cierpliwie te 2 - 3 tygodnie na przesyłkę z Norwegii i będę mógł cieszyć się nowym, pożadanym przez wszystkich
tiszertem. Swoją drogą, ciekawy zbieg okoliczności z tą koszulką. Nie dość, że o wygranej dowiedziałem się w Mikołajki to jeszcze dosłownie nieco ponad tydzień po mojej wyczesanej
prezentacji z angola (tekstu nie dołączam) na temat
przeglądarek internetowych, w której Operę oczywiście wychwalam pod niebiosa

A wychwalanie przyniosło skutek, bo z tego co mi wiadomo przynajmniej jedna osoba przesiadła się na tę cudowną przeglądareczkę

Już pominę fakt, że nie z
IE tylko z Firefoksa (który w gruncie rzeczy jest sprzymierzeńcem Opery w walce o sieć standardów), ale liczy się efekt. Elwira - pozdrawiam
Reaching to infinityOd ostatniego posta w świecie software'u mi najbliższego (czyli tego, z którego korzystam ofkz) nastąpiły dwie ważne premiery oraz jedna zapowiedź. Po pierwsze, z fazy beta wyszła wreszcie
Opera Mini 4 - prawdziwie nowatorskie narzędzie w kwestii przeglądania sieci na malutkim ekranie telefonu komórkowego

Nie będę opowiadał tutaj o wszystkich zaletach tej niewielkiej aplikacji (nagadałem się w czasie prezentacji

), a wspomnę tylko o najprzyjemniejszych dla mnie udogodnieniach, które powinniście sprawdzić: zoom, kursor, synchronizacja zakładek. Ta ostatnia fukcjonalność będzie szczególnie przydatna po premierze desktopowej Opery 9.5 (codename Kestrel), co ma nastąpić podobno w już tym miesiącu. Wreszcie będę miał swoje zakładki zawsze przy sobie. Chociaż z drugiej strony nie ukrywam, że obawiam się trochę nadmiernego wykorzystywania transferu na potrzeby pobierania i wysyłania aktualizacji zakładek do konta My Opera, w przypadku dużej ich ilości. Mam nadzieję, że developerzy jakoś rozsądnie to rozwiążą.
Drugą ważną premierą jest release stabilnej wersji
Fedory 8, który nastąpił 9 listopada

Pewnie teraz przelatuje Wam przez myśl, że od razu ją pobrałem i zainstalowałem. Jest w tym trochę prawdy. Pobrałem, ba! Nawet wypaliłem na DVD, ale nie zainstalowałem. Powód?
- Fedora 7 nadal pracuje stabilnie
- Ponoć ósemka z początku miała problemy z laptopami - czekam na poprawki
- Nie mam póki co czasu bawić się w instalowanie wszystkiego od nowa - preferuję czyste instalki, nie upgrade'y
Niemniej jednak mam nadzieję, że w okresie Świąt znajdę troszkę czasu i skuszę się na instalację. Oby tylko nie było problemów, bo nie chciałbym poświęcać na wszystko więcej niż jednego dnia

Na szczęście, aby pracować na nowym kernelu nie jest konieczna instalacja F8. Parę dni przed premierą nowej Fedorki, z aktualkami do F7 pojawił się (teraz jestem tego już pewien)
przełomowy Kernel 2.6.23. Co on takiego ważnego zmienił? Wprowadził wreszcie do systemu obsługę kart WiFi na chipsecie BCM 43xx, której tak wielu osobom dotychczas brakowało - w tym i mnie. W sumie to nie jestem pewien co tam pomiksowali i czy rzeczywiście wszystkim posiadaczom 43xx teraz WiFi działa, ale w każdym razie u mnie śmiga jak ta lala

No i co najważniejsze - wreszcie mam zasięg w kuchni, przez wszystkie ściany

Thank you Fedora Team

Skoro już jesteśmy przy temacie WiFi to napomknę o WSB, gdzie wreszcie pojawiło się to dobrodziejstwo - a przynajmniej tak wszyscy mówią

W obrębie uczelni działają dwa access pointy (AP) i już wkrótce w studenckim Extranecie mają pojawić się szczegóły dotyczące połączenia (klucz, etc). Pozostaje tylko śmigać do budy z lapciakiem i pozostawać on-line
Exercise makes masterJestem na drugim roku i trzeba już powoli zacząć myśleć o nieubłagalnie zbliżajacych się, wakacyjnych praktykach studenckich. Taaa, to już w przyszłym roku. Trochę dziwnie, że w wakacje, no ale cóż - ta uczelnia tak ma (nie wiem jak inne) i nic nie poradzę. Dobrze chociaż, że właściwie już sobie zaklepałem miejsce odbywania tej jakże
ekscytującej przygody i nie będę musiał tułać się gdzieś po zadupiu województwa. Jeśli wszystko pójdzie jak należy (czyt.
podanie zostanie rozpatrzone pozytywnie), to już 30 czerwca pojawię się na 6 tygodni w Zespole Informatyków naszej piekarskiej
urazówki. To duży, wojewódzki szpital, więc może ktoś z Was o nim słyszał (nie powiem, że może ktoś tam leżał

). Zapytacie: co to za miejsce na praktę dla informatyka? Odpowiem tyle, że wybrałem je ze względu na... lokalizację, lol

No, nie będę owijał w bawełnę. Po prostu blisko mam (< 1km), a że jestem potwornie leniwy to chyba lepszego miejsca nie mogłem obrać

Inna sprawa, że po/w czasie studniów chciałbym odpalić własny biznes (heh, odległe i odważne plany), a wówczas CV z super-cool-odjechanym miejscem odbywania praktyk raczej mi się nie przyda (szef z pewnością dostrzeże ogromny potencjał we mnie drzemiący

).
W ubiegłym miesiącu (czy tam w październiku) pojawiła się również propozycja
odrobienia w czasie studiów służby wojskowej, co w sumie jest bardzo interesującą sprawą tym bardziej, że takie
odrabianie trwałoby zaledwie 6 tygodni

Cała procedura wygląda mniej więcej tak: zapisujemy się na 10h zajęć teoretycznych z Przysposobienia Obronnego, po czym piszemy egzamin. Od jego wyniku zależy czy otrzymamy propozycję wyjazdu do koszar na dwa trzytygodniowe turnusy (z tygodniową przerwą pomiędzy) czy też wrócimy do punktu wyjścia (czyt.
9 miesięcy)

Ponoć istnieje też możliwość przeniesienia bezpośrednio po egzaminie do rezerwy, co byłoby mi na rękę, jednak to informacja niesprawdzona. Wniosek o zapis na zajęcia PO złożyłem, jednak ciągle zastanawiam się czy nie zrezygnuję z tego wszystkiego po pierwszym spotkaniu:
- Wciąż żyję nadzieją, że nowy Mr. Premier und Świeży Jego Rząd doprowadzą do cudu zakończenia przymusowego poboru zanim obronię pracę licencjacką
- Odrabianko odbywa się w czasie wakacji i perfidnie pokrywa się z praktami, co całkowicie eliminuje przyszły rok
- Zajęcia PO będą odbywały się we wtorki od 17 (~2.5h) co oczywiście również nie jest mi na rękę w sytuacji kiedy zajęcia kończę o 11:10
Tak więc, wszystko okaże się już w najbliższy wtorek. Z pewnością będzie czas na jakieś pytania ze strony
publiczności i wtedy mam nadzieję rozwiać wszystkie swoje wątpliwości. Co z tego wyniknie napiszę pewnie przy okazji kolejnego posta
A bit of cultureOstatnio kurczę jakoś tak się złożyło, że zakończyła się emisja jesiennych odcinków wszystkich seriali, które regularnie oglądałem w weekendy. Najpierw
Prison Break (niedziele), tydzień temu
Tajemnica Twierdzy Szyfrów (piątki) i
Kryminalni (sobota), a wczoraj
Ekipa (czwartki). I nie miałbym teraz pewnie co robić w te jakże klimatyczne, jesienno-zimowe wieczory, gdybym nie pomyślał o dobrej książce

Ostatnio jakąkolwiek czytałem w zeszłym roku, w sierpniu (
Kod DaVinci Browna), więc postanowiłem się zaopatrzyć w coś nowego i dosyć grubego, aby nie skończyć za prędko

Kilka miesięcy wstecz usłyszałem w radiu (to było na parkingu przed Biedronką
RMF, pamiętam jak dziś) reklamę, która przykuła moją uwagę. Coś tam było gadane o terrorystach islamskich, o jakimś ataku nuklearnym na 12 miast Bliskiego Wschodu czy coś. Fabuła wydała się interesująca, ale jakoś zignorowałem publikację nie zapamiętującąc ani tytułu, ani autora. Jakiś czas później naszło mnie na odnalezienie jej, jednak kilkuminutowe (lol?) poszukiwania spełzły na niczym

I znowu zapomniałem się na dłużej. Dopiero kilka dni temu ponownie nabrałem ochoty. Książka nie dawała mi spokoju, więc tym razem poświęciłem googlowaniu więcej czasu. Poszukiwałem różnych fraz, czegokolwiek co kojarzyło się z Islamem, terroryzmem, bronią jądrową, etc, ale szukajka nie zwracała niczego konkretnego. Ostatecznie poszedłem po rozum do głowy i wyciągnąłem z
Merlina listę literatury wydanej w sierpniu. No i znalazłem. Powieść nosi tytuł
Żywioł Ognia i została napisana przez
Nelsona DeMille. Opis na stronie wydawnictwa tylko potwierdzał, że to to czego szukałem:
Wyobraź sobie świat bez terroryzmu. Bez wojny o naftę, bez islamskich bojowników, bez kontroli na lotniskach. Wyobraź sobie, że bomby atomowe wymazały z mapy cały Bliski Wschód...
Musicie przyznać, że zachęcające

Teraz będę sobie spokojnie, bez pośpiechu czytał po kawałeczku. Nie lubię czytać jednym tchem, wolę siedzieć
w książce dłuższy czas, całkowicie zanurzając się w fabule

Obecnie jestem przed częścią trzecią z dziesięciu (co akurat tutaj nie ma znaczenia, bo książka jest zbudowana dosyć niestandardowo - posiada 620 stron, z czego pierwsze dziewięć części zajmuje ich 350, a ostatnia część drugą połowę

). O postępach w czytanku okresowo informuję poprzez mojego
Twittera.
FooterW ostatnich dniach nasiliła się znacznie liczba aktualek jakie wysyłam do Twittera. Jakoś do tej pory nie miałem okazji zbyt często tam pisywać, a to z tego prostego względu, że wydarzenia zasługujące na wzmiankę o nich najczęściej mają miejsce poza komputerem, zaś ceny sms'ów wysyłanych za granicę nie zachęcające - wszak 20 groszy to majątek

ZDZIERUSY Z ORANGE! Istnieją jednak na świecie ograniczenia, które można ominąć i ten problem również do nich należy. Dlatego napisałem drobny
pehapowy skrypcik, którym się oczywiście z Wami
dzielę. Zaznaczę od razu, że do podstawowych wymagań należą: karta SIM z numerem w Orange i pakiet
SMS za 1 grosz - resztę można skombinować na poczekaniu

Szczegóły w pliku
read.me.txt. Jak łatwo się domyśleć, sam korzystam z tego cuda i póki co działa bez zarzutów. Dobra, nie będę się rozpisywał - wypróbujcie sami i dajcie w komentach znać co o tym sądzicie. Kod jest oczywiście wolny. Można rozprowadzać, modyfikować, używać w swoich projektach, nawet nie trzeba o mnie wspominać
Chyba już wiem dlaczego tak rzadko tutaj pisuję. Bo za długo to trwa. Dzisiaj znowu poświęciłem cały wieczór

Hmm, niech no pomyślę... Od której to skrobałem? Od 16:00, 17:00? Jakoś tak. A tu już 00:49 dnia następnego (dlatego traktujcie posta jak napisanego 7 grudnia

). Oczywiście nie liczę przerw

Dobra. Zmykam. Do zobaczenia znowu tutaj, za kilka tygodni, może wcześniej.
PS. Utworzyłem wczoraj nową grupę -
.php. Jeszcze nic tam nie ma, ale mam nadzieję, że do kolejnego spotkania jakoś to rozwinę. Zapraszam więc wszystkich
pehapowców i sympatyków tej genialnej technologii - dołączajcie do grupy.
PS2. Mam nadzieję, że nowy układ posta przypadnie Wam do gustu. Postanowiłem podzielić całość na sekcje, aby lepiej się czytało i odróżnić jakoś poszczególne tematy. Czekam na opinie.