Skip navigation.

Bardzo prywatnie

Mało poważnie

Posts tagged with "skrypt"

Great Train Robbery

, , , ...

Nadeszła pora na kolejny wpis na moim legendarnym blogu p: Dzisiejszy post jest jednak szczególny i specjalny. Po pierwsze dotyczy największego wydarzenia w moim życiu, jakie ma miejsce w tym roku. Po drugie znowu minęło trochę czasu, znowu poleciałem w kulki, ale(!)... nie zapomniałem. Ot, zbierałem ciekawszy materiał do opisania. Mam nadzieję, że dziś wreszcie będzie nieco krócej a treściwiej. Zapraszam moich przyjaciół, wiernych czytelników, do lektury.

Poniedziałki znowu są z@jeb!$te

Chcąc upewnić się, że na pewno maturę zdawałem trzy lata temu :faint:, zajrzałem do swojego wielkiego archiwum postów i faktycznie. A dziś? Dziś kolejne wielkie wydarzenie. Jak grom z jasnego nieba uderza we mnie koniec studiów. Tak. Trzy lata już minęły odkąd wyruszyłem na podbój WSB. Bardzo zrzyłem się z tymi murami, z ludźmi, a dzisiaj słyszę nagle, że... już nie mogę się legitymacją posługiwać, bo jestem absolwentem. Takie pożegnanie :wink: Szczerze, naprawdę zaskoczyło mnie tempo w jakim to wszystko się odbyło. Kiedy technikum kończyłem to te matury cały miesiąc się ciągnęły, pisemne, ustne, potem wyniki, zawodowy egzam. Jakoś z takim spokojem i powagą się to wszystko odbywało. A studia to raz, dwa. Szybka sesja (zaskakująco!), drobne potknięcia (jakżeby inaczej?), odrobina stresu. Potem niecały tydzień przerwy, kilka dni (i nocy) niesamowitej harówki nad materiałami, przygotowanie do obrony, która dziwnie szybko pojawiła się na horyzoncie i... to już dzisiaj.

Read more...

Four Little Diamonds

, , , ...

Po raz kolejny mija miesiąc od ostatniego posta. Dziś jednak wreszcie pojawił się impuls, dzięki któremu właśnie czytacie nową notkę :smile: Co sprawiło tak wielki cud? No, z pewnością nie nowy Mr. Premier und Świeży Jego Rząd p:

Today's lucky winner

Parę dni temu wyniuchałem na stronie głównej My Opera ciekawy contest - Christmas Advent Calendar. Na czym polega zabawa? Otóż wystarczy pobrać specjalnie przygotowany na tę okazję widżet (po naszemu kalendarz adwentowy :smile: ), zainstalować w swojej cudnej Operce i sprawdzać codziennie link do bloga losowego użytkownika zamieszczany pod aktualną datą. Potem trzeba jeszcze odnaleźć na tymże blogu najnowszy wpis i złożyć autorowi szczere życzenia "Wesołych Świąt" :angel: Każdego dnia załoga Opery spośród wysłanych komentarzy wybiera jedną osobę i przyznaje jej odjechaną koszulkę markowaną ślicznym, czerwonym O. Kto by takiej koszulki nie chciał? Heh. No, ja chciałem i dostałem :happy: Tak, tak. W dniu wczorajszym (za komentarz z 5 grudnia) zostałem wybrany właśnie JA.

We've decided that you should be today's lucky winner and receive a brand new cool Opera t-shirt!


Teraz pozostaje tylko odczekać cierpliwie te 2 - 3 tygodnie na przesyłkę z Norwegii i będę mógł cieszyć się nowym, pożadanym przez wszystkich tiszertem. Swoją drogą, ciekawy zbieg okoliczności z tą koszulką. Nie dość, że o wygranej dowiedziałem się w Mikołajki to jeszcze dosłownie nieco ponad tydzień po mojej wyczesanej prezentacji z angola (tekstu nie dołączam) na temat przeglądarek internetowych, w której Operę oczywiście wychwalam pod niebiosa :king: A wychwalanie przyniosło skutek, bo z tego co mi wiadomo przynajmniej jedna osoba przesiadła się na tę cudowną przeglądareczkę :up: Już pominę fakt, że nie z IE tylko z Firefoksa (który w gruncie rzeczy jest sprzymierzeńcem Opery w walce o sieć standardów), ale liczy się efekt. Elwira - pozdrawiam hi

Reaching to infinity

Od ostatniego posta w świecie software'u mi najbliższego (czyli tego, z którego korzystam ofkz) nastąpiły dwie ważne premiery oraz jedna zapowiedź. Po pierwsze, z fazy beta wyszła wreszcie Opera Mini 4 - prawdziwie nowatorskie narzędzie w kwestii przeglądania sieci na malutkim ekranie telefonu komórkowego :idea: Nie będę opowiadał tutaj o wszystkich zaletach tej niewielkiej aplikacji (nagadałem się w czasie prezentacji :D ), a wspomnę tylko o najprzyjemniejszych dla mnie udogodnieniach, które powinniście sprawdzić: zoom, kursor, synchronizacja zakładek. Ta ostatnia fukcjonalność będzie szczególnie przydatna po premierze desktopowej Opery 9.5 (codename Kestrel), co ma nastąpić podobno w już tym miesiącu. Wreszcie będę miał swoje zakładki zawsze przy sobie. Chociaż z drugiej strony nie ukrywam, że obawiam się trochę nadmiernego wykorzystywania transferu na potrzeby pobierania i wysyłania aktualizacji zakładek do konta My Opera, w przypadku dużej ich ilości. Mam nadzieję, że developerzy jakoś rozsądnie to rozwiążą.

Drugą ważną premierą jest release stabilnej wersji Fedory 8, który nastąpił 9 listopada penguin Pewnie teraz przelatuje Wam przez myśl, że od razu ją pobrałem i zainstalowałem. Jest w tym trochę prawdy. Pobrałem, ba! Nawet wypaliłem na DVD, ale nie zainstalowałem. Powód?

  1. Fedora 7 nadal pracuje stabilnie
  2. Ponoć ósemka z początku miała problemy z laptopami - czekam na poprawki
  3. Nie mam póki co czasu bawić się w instalowanie wszystkiego od nowa - preferuję czyste instalki, nie upgrade'y

Niemniej jednak mam nadzieję, że w okresie Świąt znajdę troszkę czasu i skuszę się na instalację. Oby tylko nie było problemów, bo nie chciałbym poświęcać na wszystko więcej niż jednego dnia :irked: Na szczęście, aby pracować na nowym kernelu nie jest konieczna instalacja F8. Parę dni przed premierą nowej Fedorki, z aktualkami do F7 pojawił się (teraz jestem tego już pewien) przełomowy Kernel 2.6.23. Co on takiego ważnego zmienił? Wprowadził wreszcie do systemu obsługę kart WiFi na chipsecie BCM 43xx, której tak wielu osobom dotychczas brakowało - w tym i mnie. W sumie to nie jestem pewien co tam pomiksowali i czy rzeczywiście wszystkim posiadaczom 43xx teraz WiFi działa, ale w każdym razie u mnie śmiga jak ta lala :yes: No i co najważniejsze - wreszcie mam zasięg w kuchni, przez wszystkie ściany :D Thank you Fedora Team :love:



Skoro już jesteśmy przy temacie WiFi to napomknę o WSB, gdzie wreszcie pojawiło się to dobrodziejstwo - a przynajmniej tak wszyscy mówią :smile: W obrębie uczelni działają dwa access pointy (AP) i już wkrótce w studenckim Extranecie mają pojawić się szczegóły dotyczące połączenia (klucz, etc). Pozostaje tylko śmigać do budy z lapciakiem i pozostawać on-line :headbang:

Exercise makes master

Jestem na drugim roku i trzeba już powoli zacząć myśleć o nieubłagalnie zbliżajacych się, wakacyjnych praktykach studenckich. Taaa, to już w przyszłym roku. Trochę dziwnie, że w wakacje, no ale cóż - ta uczelnia tak ma (nie wiem jak inne) i nic nie poradzę. Dobrze chociaż, że właściwie już sobie zaklepałem miejsce odbywania tej jakże ekscytującej przygody i nie będę musiał tułać się gdzieś po zadupiu województwa. Jeśli wszystko pójdzie jak należy (czyt. podanie zostanie rozpatrzone pozytywnie), to już 30 czerwca pojawię się na 6 tygodni w Zespole Informatyków naszej piekarskiej urazówki. To duży, wojewódzki szpital, więc może ktoś z Was o nim słyszał (nie powiem, że może ktoś tam leżał :wink: ). Zapytacie: co to za miejsce na praktę dla informatyka? Odpowiem tyle, że wybrałem je ze względu na... lokalizację, lol :faint: No, nie będę owijał w bawełnę. Po prostu blisko mam (< 1km), a że jestem potwornie leniwy to chyba lepszego miejsca nie mogłem obrać :whistle: Inna sprawa, że po/w czasie studniów chciałbym odpalić własny biznes (heh, odległe i odważne plany), a wówczas CV z super-cool-odjechanym miejscem odbywania praktyk raczej mi się nie przyda (szef z pewnością dostrzeże ogromny potencjał we mnie drzemiący :o: ).

W ubiegłym miesiącu (czy tam w październiku) pojawiła się również propozycja odrobienia w czasie studiów służby wojskowej, co w sumie jest bardzo interesującą sprawą tym bardziej, że takie odrabianie trwałoby zaledwie 6 tygodni :eyes: Cała procedura wygląda mniej więcej tak: zapisujemy się na 10h zajęć teoretycznych z Przysposobienia Obronnego, po czym piszemy egzamin. Od jego wyniku zależy czy otrzymamy propozycję wyjazdu do koszar na dwa trzytygodniowe turnusy (z tygodniową przerwą pomiędzy) czy też wrócimy do punktu wyjścia (czyt. 9 miesięcy) :no: Ponoć istnieje też możliwość przeniesienia bezpośrednio po egzaminie do rezerwy, co byłoby mi na rękę, jednak to informacja niesprawdzona. Wniosek o zapis na zajęcia PO złożyłem, jednak ciągle zastanawiam się czy nie zrezygnuję z tego wszystkiego po pierwszym spotkaniu:

  1. Wciąż żyję nadzieją, że nowy Mr. Premier und Świeży Jego Rząd doprowadzą do cudu zakończenia przymusowego poboru zanim obronię pracę licencjacką
  2. Odrabianko odbywa się w czasie wakacji i perfidnie pokrywa się z praktami, co całkowicie eliminuje przyszły rok
  3. Zajęcia PO będą odbywały się we wtorki od 17 (~2.5h) co oczywiście również nie jest mi na rękę w sytuacji kiedy zajęcia kończę o 11:10 :rolleyes:

Tak więc, wszystko okaże się już w najbliższy wtorek. Z pewnością będzie czas na jakieś pytania ze strony publiczności i wtedy mam nadzieję rozwiać wszystkie swoje wątpliwości. Co z tego wyniknie napiszę pewnie przy okazji kolejnego posta :smile:

A bit of culture

Ostatnio kurczę jakoś tak się złożyło, że zakończyła się emisja jesiennych odcinków wszystkich seriali, które regularnie oglądałem w weekendy. Najpierw Prison Break (niedziele), tydzień temu Tajemnica Twierdzy Szyfrów (piątki) i Kryminalni (sobota), a wczoraj Ekipa (czwartki). I nie miałbym teraz pewnie co robić w te jakże klimatyczne, jesienno-zimowe wieczory, gdybym nie pomyślał o dobrej książce :happy: Ostatnio jakąkolwiek czytałem w zeszłym roku, w sierpniu (Kod DaVinci Browna), więc postanowiłem się zaopatrzyć w coś nowego i dosyć grubego, aby nie skończyć za prędko :D Kilka miesięcy wstecz usłyszałem w radiu (to było na parkingu przed Biedronką p: RMF, pamiętam jak dziś) reklamę, która przykuła moją uwagę. Coś tam było gadane o terrorystach islamskich, o jakimś ataku nuklearnym na 12 miast Bliskiego Wschodu czy coś. Fabuła wydała się interesująca, ale jakoś zignorowałem publikację nie zapamiętującąc ani tytułu, ani autora. Jakiś czas później naszło mnie na odnalezienie jej, jednak kilkuminutowe (lol?) poszukiwania spełzły na niczym :yuck: I znowu zapomniałem się na dłużej. Dopiero kilka dni temu ponownie nabrałem ochoty. Książka nie dawała mi spokoju, więc tym razem poświęciłem googlowaniu więcej czasu. Poszukiwałem różnych fraz, czegokolwiek co kojarzyło się z Islamem, terroryzmem, bronią jądrową, etc, ale szukajka nie zwracała niczego konkretnego. Ostatecznie poszedłem po rozum do głowy i wyciągnąłem z Merlina listę literatury wydanej w sierpniu. No i znalazłem. Powieść nosi tytuł Żywioł Ognia i została napisana przez Nelsona DeMille. Opis na stronie wydawnictwa tylko potwierdzał, że to to czego szukałem:

Wyobraź sobie świat bez terroryzmu. Bez wojny o naftę, bez islamskich bojowników, bez kontroli na lotniskach. Wyobraź sobie, że bomby atomowe wymazały z mapy cały Bliski Wschód...


Musicie przyznać, że zachęcające :up: Teraz będę sobie spokojnie, bez pośpiechu czytał po kawałeczku. Nie lubię czytać jednym tchem, wolę siedzieć w książce dłuższy czas, całkowicie zanurzając się w fabule :cool: Obecnie jestem przed częścią trzecią z dziesięciu (co akurat tutaj nie ma znaczenia, bo książka jest zbudowana dosyć niestandardowo - posiada 620 stron, z czego pierwsze dziewięć części zajmuje ich 350, a ostatnia część drugą połowę p: ). O postępach w czytanku okresowo informuję poprzez mojego Twittera.

Footer

W ostatnich dniach nasiliła się znacznie liczba aktualek jakie wysyłam do Twittera. Jakoś do tej pory nie miałem okazji zbyt często tam pisywać, a to z tego prostego względu, że wydarzenia zasługujące na wzmiankę o nich najczęściej mają miejsce poza komputerem, zaś ceny sms'ów wysyłanych za granicę nie zachęcające - wszak 20 groszy to majątek :D ZDZIERUSY Z ORANGE! Istnieją jednak na świecie ograniczenia, które można ominąć i ten problem również do nich należy. Dlatego napisałem drobny pehapowy skrypcik, którym się oczywiście z Wami dzielę. Zaznaczę od razu, że do podstawowych wymagań należą: karta SIM z numerem w Orange i pakiet SMS za 1 grosz - resztę można skombinować na poczekaniu :smile: Szczegóły w pliku read.me.txt. Jak łatwo się domyśleć, sam korzystam z tego cuda i póki co działa bez zarzutów. Dobra, nie będę się rozpisywał - wypróbujcie sami i dajcie w komentach znać co o tym sądzicie. Kod jest oczywiście wolny. Można rozprowadzać, modyfikować, używać w swoich projektach, nawet nie trzeba o mnie wspominać :spock:

Chyba już wiem dlaczego tak rzadko tutaj pisuję. Bo za długo to trwa. Dzisiaj znowu poświęciłem cały wieczór :ko: Hmm, niech no pomyślę... Od której to skrobałem? Od 16:00, 17:00? Jakoś tak. A tu już 00:49 dnia następnego (dlatego traktujcie posta jak napisanego 7 grudnia p: ). Oczywiście nie liczę przerw Homer: Doh! Dobra. Zmykam. Do zobaczenia znowu tutaj, za kilka tygodni, może wcześniej.

PS. Utworzyłem wczoraj nową grupę - .php. Jeszcze nic tam nie ma, ale mam nadzieję, że do kolejnego spotkania jakoś to rozwinę. Zapraszam więc wszystkich pehapowców i sympatyków tej genialnej technologii - dołączajcie do grupy.

PS2. Mam nadzieję, że nowy układ posta przypadnie Wam do gustu. Postanowiłem podzielić całość na sekcje, aby lepiej się czytało i odróżnić jakoś poszczególne tematy. Czekam na opinie.

A Lesson Learned

, , , ...

Skąd wiem, że wakacje się skończyły? Bo jest coraz chłodniej? Bo Polsat emituje drugi sezon Prison Break'a? Bo codziennie muszę na plecach tachać do Chorzowa stos makulatury? Nie. Chociaż to ostatnie ma sporo wspólnego z prawdziwym powodem p: A więc? Tak! Musiałem przestawić swój lekko zmodyfikowany w czasie wakacji zegar biologiczny i zacząć kłaść się przed północą zamiast o 2:00, a wstawać kwadrans przed 6:00 zamiast w południe :faint: No dobra. Żarty żartami, a tu wdepnąłem w drugi rok - akademicki (czyż to nie brzmi dumnie? :happy: ) rzecz jasna. Ktoś może być przypadkiem ciekaw, co się zmieniło, jakie przedmiociki mi doszły, jakie wypadły, etc. Cóż, szczęśliwie ubyło całego tego ekonomicznego szitu, za którym szczerze nie przepadam. I nie licząc kilku fajnych przedmiotów stricte informatycznych, na tym mógłbym zakończyć wymienianie pozytywnych zmian w moim planie :irked: Szkoda, że czasem jednak w życiu sprawdza się powiedzenie nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej :ko: W tym przypadku pasuje jak ulał, bo zgroza ekonomiczna została zastąpiona piekiełkiem matematycznym :devil: Mało, że standardowa matma się nie skończyła (na co wszyscy w grupie liczyli :D ), to dołożyli nam jeszcze dwa inne matopochodne przedmiociki: rachunek prawdopodobieństwa und przez-wszystkich-kochaną statystykę - zainteresowani wiedzą co to za przebiegła bestia cow A przepraszam! Jest jeszcze jeden przedmiot przesiąknięty ekonomią. Angielski. Dokładniej - jak to w planie pisze - angielski fachowy :eyes: Fachowy jak to fachowy, związany jest z profilem nauczania, a że nasza uczelnia ma charakter mocno ekonomiczny, to wiadomo... Z pozytywów, mogę wymienić tak interesujące, nowe zajęcia jak: bazy danych, szybkie programowanie aplikacji i programowanie aplikacji bazodanowych. To jest naprawdę ciekawe. Są też algorytmy i struktury danych, administracja sieci lokalnych i rozległych czy projektowanie systemów informatycznych, jednak nie umiem jakoś odnaleźć w nich niczego pasjonującego :left: Oczywiście są to przedmioty informatyczne, dlatego nie stanowią dla mnie problemu, ale - tak jak powiedziałem - nie pociągają mnie. Taa. Co tam jeszcze zostało? No... WF p: Tutaj nic się nie zmienia, dalej chodzę na siłkę, z tym, że teraz w poniedziałki. BTW. Ukończyłem pod koniec września stronkę SWFiS, więc jeśli ktoś chce zobaczyć, to efekty ~2 tygodniowej pracy dostępne są tutaj :cool:

Odchodząc powoli od tematów edukacyjnych, muszę pochwalić się moim świeżym wciąż członkostwem w programie MSDN-AA :happy: Tak. W związku z tym, że ucząc się o m.in. bazach danych musimy korzystać z narzędzi pewnej firmy, z którą WSB podpisało cyrograf, należy skądś wytrzasnąć odpowiedni soft. I to najlepiej jeszcze legalny :no: Właśnie tu zaczyna się rola MSDN-AA. Dzięki tej inicjatywie, mogę bez opłat, dowoli korzystać z (nie oszukujmy się) średniej bazy oprogramowania, za które normalnie M$ każe sobie płacić (tu też się nie oszukujmy :rolleyes: ) o wiele za wiele. Heh. Taka prawda. Cóż, może przynajmniej będę miał okazję żeby przekonać się na własne oczy jak niewiele ta cała Vista jest warta :yuck: W każdym razie, póki co zassałem Accessa 2003 (z angielskim interfejsem? Homer: Doh! ) i próbuję dorwać bardziej potrzebny na chwilę obecną MS SQL Server 2005, w czym serwery wielkiego Billa starają się mi przeszkodzić. Przeszkadzają całkiem skutecznie, bo pobieram już chyba czwarty raz :ko: Dziś nawet dojechałem do 46%, po czym transfer spadł z ~70kB/s do zera, a (widocznie tego nie lubiąca) aplikacja pobierająca obwieściła kolejny raz błąd pobierania. No nie wiem, będę jeszcze walczył :knight: :chef: , ale jest ciężko. Oj jest. Gdzie tam do Visual Studio? :whistle:

Zostając jeszcze momencik przy programowanio-skryptowaniu, chciałbym wrócić do mojego lipcowego (?) posta, w którym umieściłem link do skryptu bashowego zliczającego uptime kompa. Pewnie poza mną nikt go nie używa, ale co tam p: Zauważyłem jakiś czas temu, że nieprawidłowo jest zliczany całkowity czas pracy komputera. Minęły jakieś dwa miesiące, a tu już zapisane ponad 80 dni :eyes: Może i wynik byłby realny, ale raczej tylko wtedy gdybym miał lapka na chodzie 24/7, a tak nie jest. W najbliższym czasie postaram się poszukać błędu i upnąć wersję 1.1 na serwer (w razie gdyby jednak ktoś korzystał :cool: ). Jeśli się uda to spróbuję załączyć też odpowiedni skrypt, który naprawi wpisy w popsutych plikach.

Jakieś dwa tygodnie temu, Marcin - współtwórca naszej, parafialnej strony internetowej napisał do mnie z ciekawą sprawą. Serwer, na którym stoi serwis, został zakupiony dawno temu, bodajże na Allegro, w jakiejś promocji Foxnetu za 20PLN. Wiadomo, na Allegro hosting jest tani, ale trzeba uważać, żeby nie trafić na jakiegoś kanciarza, bo może skończyć się smutno. Tu na szczęście było przyzwoicie. Firma nie zmyła się po miesiącu, a nawet muszę przyznać, że od jakiegoś czasu ich serwery pracują podejrzanie przyzwoicie :bandit: Teraz jednak nagle okazało się, że przycięli nam parametry. Lol. Niemożliwe? A jednak. W związku z tym, że we wrześniu w parafii pojawił się nowy wikary, trzeba było zrobić porządki z pocztą. Przy próbie założenia konta, wystąpił błąd: posiadanych kont pocztowych 6/1 :lol: Takie rzeczy tylko w Foxnecie moi mili. O 20 zeta targować się nie będziemy, bo to prawie jak za darmo, więc postanowiliśmy rozwiązać problem inaczej - przenosząc całą obsługę poczty na serwery Google. Do tego jednak potrzebna jest własna domena. I tu zaczęła się mała debata; może ta, a może tamta... Stanęło jednak na tym, że w tygodniu przejdę się do Urzędu Miasta i popytam o subdomenkę w .piekary.pl :smile: Po zebraniu wniosków, umów i regulaminów oraz kilkudniowym oczekiwaniu na podpis proboszcza, wreszcie we wtorek zaniosłem wszystko z powrotem i teraz czekam. Czekam na wpisy NS dla subdomeny oczywiście (z tego jednak, co widzę, jeszcze nic nie zrobili :irked: ). W każdym bądź razie, już niedługo paskudnie długi i nieprzyjemny adres szarlej.swtrojca.foxnet.pl zamienimy na łatwy do zapamiętania, lekki, przyjemny i niezwykle intuicyjny swtrojca.piekary.pl :yes:

Na koniec zostawiłem sobie dzisiejszego (a teraz to właściwie już chyba wczorajszego) GWOŹDZIA PROGRAMU :smile: Prawdziwy cukiereczek :smile: O co chodzi? No dobra. I tak pewnie nikt tego nie liczy :worried: Otóż, 5 października blog niniejszy ukończył swoje pierwsze DWA latka :hat: :jester: :drunk: wine :sing: :cheers: Tak, tak. To już tyle minęło od pierwszego posta. Dziwnie to nawet wyszło, bo zgodnie z tym co wówczas (jeszcze przed maturą!) pisałem, całość miała trwać tylko te 10 miesięcy do egzaminów. A trwa aż do dziś. I mam nadzieję, że potrwa jeszcze trochę, bo mimo, że bloga odwiedza (co tu dopiero mówić o czytaniu :wink: ) niewiele osób, to jednak odwiedzają. Miło mi :smile: Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich blogo-czytaczy, proszę o pamiątkowe komentarze :D i... byle do kolejnego roku :wait:

Home Alone NxtGen ;)

, , , ...

Uhh... Od poprzedniego poniedziałku miałem okazję pobyć trochę w samotności. No, a co... trzeba spróbować wszystkiego, nawet życia pustelniczego :wink: Tak się złożyło, że chatę opuściła i siostra (pisałem już o tym) i rodzice (czas urlopów, wiadomo), a ja biedny zostałem, żeby się pouczyć do ostatniego egzaminu (wtajemniczeni wiedzą ocb :wink: ). Tego typu doświadczenia to fajny sposób na sprawdzenie samego siebie i tego w jaki sposób umie się o siebie zadbać. No jak widać żyję, nie zagłodziłem się (heh, tu można przytoczyć jeden z moich ulubionych tekstów z Kretyna - coprawda żony nie mam, ale w jakimś stopniu historia wiąże się z moją ubiegłotygodniową sytuacją :D ). W międzyczasie spisałem mały dzienniczek. Wiele się nie działo, więc i czytania dużo nie ma:

Dzień 1
Poniedziałek, 2 lipca
Wschód - 12:00

Geez... Jestem sam? :eyes: Postanowiłem zrobić wreszcie porządek z kumulującymi się na moim mailu od dawien dawna tekstami do aktualki GTG. Jak zwykle na postanowieniach się skończyło. Cały dzień bawiłem się z moim botem ircowym (okazało się, że w starciu z prawdziwym kanałem miał spore problemy). Uruchomiłem też dodatkowy czanel w sieci GTANet, żeby bardziej internaszional było :D
Zachód - 04:00

Dzień 2
Wtorek, 3 lipca
Wschód - 13:30

Cholerka! Za dużo sobie pozwalam. Trzeba zacząć kłaść się wcześniej p: Dzień rozpoczął się od grzebania przy bocie. Potem wreszcie znalazł się czas na teksty Tommy'ego :smile: Najwięcej czasu zmarnowałem na przygotowanie działu z pojazdami GTA1. Tak to jest jak dostaje się jedynie listę wozów zamiast opisów i gotowych screenów :irked: Wieczorem, wizyta na #gtathegame. Ariasz zarzucił linkiem do kloca, no i... właśnie.
Zachód - 04:00

Dzień 3
Środa, 4 lipca
Wschód - 10:00

Tym razem zadbałem o lepsze (czyt. brutalniejsze) budzenie. Oprócz telefonu, który praktycznie już mnie nie rusza, ustawiłem też wieżę na odpowiedni volume (z rana 10 całkowicie wystarcza), coby się skutecznie wybić ze snu. Sukces! Dzień rozpocząłem tradycyjnie od wizyty na kanale. Bot znowu się wysypał i znowu restart. Poza tym z niewiadomych przyczyn po pewnym czasie serwer przestaje odsyłać mu listę osob przebywających na kanale. Trzeba będzie rozwiązać to inaczej. Zabrałem się również za aktualkę strony SWFiS, o którą prosił ostanio nasz wuefista. Fakt, że to tylko przeniesienie jednego działu ze starej wersji strony, ale update'm można to chyba nazwać :o: Swoją drogą: chwaliłem się już, że objąłem ten mini-site moją opieką? Chyba nie...
Zachód - 02:00

Dzień 4
Czwartek, 5 lipca
Wschód - 09:15

No, dziś godzina już bardziej przyzwoita. Trzeba zacząć się przyzwyczajać, bo w sobotę muszę wstać 07:30 - to dopiero wyzwanie :knight: Jak na prawdziwego studenta przystało, do egzaminu zaczynam uczyć się dwa dni wcześniej p: I jak zwykle, mimo najszczerszych chęci jakoś mi to nie idzie. Materiał, za którym się nie przepada, trzeba najzwyczajniej wykuć. W takich sytuacjach zawsze pomagało wcześniejsze przepisanie ważnych rzeczy na osobną kartkę, abym nie musiał skakać po zeszycie w poszukiwaniu tych jakże cennych (może dla kogo innego tak, ale nie dla mnie :devil: ) informacji. Po dwóch godzinach przerywanych licznymi telefonami, ukończyłem dzieło. 5 stron A4 pisanych na komputerze. Na dziś wystarczy :happy: :whistle: Prawda? Późną nocą pobawiłem się jeszcze trochę w JS'ie, wreszcie osiągnąłem efekt o jaki zabiegałem dwa tygodnie! Przyda się do panelu ratio - bardzo efektowny gadżet.
Zachód - 03:00

Dzień 5
Piątek, 6 lipca
Wschód - 10:15

Ciąg dalszy prób zmierzających do nauczenia się materiału z całego semestru Makroekonomii. Wyzwanie podjąłem dopiero o 16:00 (no co? lepiej późno niż wcale :ko: ). Całe popołudnie, wieczór i pół nocy spędziłem z nosem w notatkach. Męczarnia :yuck: Około pierwszej wpadłem dla relaksu na moment na GF, żeby zobaczyć co tam słychać z modem Jamszy. Ukazały się trzy pierwsze filmy prezentujące modyfikację live. Wygląda to naprawdę smakowicie. Tymczasem, jutro dzień próby - punkt 9:00!
Zachód - nie było ;o

Dzień 6
Sobota, 7 lipca
Wschód - tym bardziej!

Dzisiaj przynajmniej nie musiałem martwić się o to, że zaśpię :ko: Przed 8:00 wyruszyłem do Jacka i pojechaliśmy na Chorzów. Na uczelni jak zwykle w weekendy tłok, ścisk i ogólnie konserwa. Mimo to udało nam się utrzymać zajęte pozycje na korytarzu i dotrwać momentu przybycia Pani dr :smile: Nie będę wydłużał. Napisaliśmy cośmy mieli napisać i wróciliśmy do domciu p: Z wyników narazie nici - najwcześniej w środę, na maila. Tak więc przede mną jeszcze kilka dni stresu, co nie zmienia jednak faktu, że już mam te prawdziwe wakacje :D Wracając na ziemię - mogę teraz kontynuować to co lubię, a nie to co muszę, czyli zabawy z PHP :cool: Pokopię troszkę, bo później raczej nie będzie czasu. Mam przeczucie, że niezaliczona noc da o sobie znać i wieczorem zmęczenie dopadnie mnie szybciej niż zwykle :zzz:
Zachód - 01:00

Dzień 7
Niedziela, 8 lipca
Wschód - 12:00

Ahhh... Walczyłem ostro, jednak uptime 39h zrobił swoje p: Miałem wczoraj pogrzebać w PHP, jednak tak jakoś wyszło, że wolałem napisać sobie skrypt bashowy do zliczania uptime'u kompa. Ma działać mniej więcej tak jak słynny rip Uptime-Project, czyli zbierać dane o sesjach i zapisywać je, tworzyć statystyki, pokazywać aktualny, najlepszy i całkowity uptime. Roboty trochę jednak z tym jest, no i nie wyrobiłem się :worried: Dzisiaj mam nadzieję skończyć. Po wszystkim skrypt wrzucę na My.Opera żebyście sobie mogli pobrać i też używać (o ile oczywiście korzystacie z dobrodziejstwa pingwina :happy: ). Skrypt ogólnie nie jest jakiś idiotoodporny, więc oczywiście majstrowanie przy zapisanych danych może go popsuć, ale też nie pozwala chwalić się swoim uptimem tak jak to było w przypadku wspomnianej strony, dlatego wszelkie manipulacje czy też oszustwa mijają się z celem. Uptime jest zliczany tylko na potrzeby użytkownika.
Zachód - ee... no.

Dzień 8
Poniedziałek, 9 lipca
Wschód - ??

Ta noc miała wyglądać zupełnie inaczej p: Obejrzeć film, wciąć pizzę i lulu. Nie udało się. Pizza trafiła do piekarnika po 3:00 (!), film zacząłem oglądać ~4:00 i... tak jakoś zleciało do rana. A potem to już wiadomo - nie opłaca się kłaść :rolleyes: Heh. No. Umyłem się, przegryzłem coś i myk w stronę biedrony na poranne zakupy. Wróciłem, trochę się poobijałem i przed 12:00 znowu do klawy Homer: Doh! Tak. To może wydawać się chore, ale mniejsza. A co oglądałem? Wypożyczyłem sobie DejaVu i muszę przyznać, że lepiej by było gdybym się do kina wybrał na to niż na Rysia :irked: Ale co. Trudno się mówi. Próbowałem chociaż uwierzyć w polską kinematografię :wink: Zła nie jest, wręcz przeciwnie - trafiają się perełki, ale tylko trafiają i na dodatek Rysio Ochódzki do nich nie należy. Schodząc z tematu filmowo-kinowego, zarzucam linkiem do obiecanego skryptu GET-IT-TUTAJ!.
Zachód - 01:00.

Dzień 9
Wtorek, 10 lipca
Wschód - 14:30

Patrząc po godzinie, o której oderwałem głowę od poduszki, można wnioskować, że nic ciekawego nie mogło się dziś wydarzyć :smile: I prawda, nic interesującego nie miało miejsca. Testowałem mój uptime script, działa narazie bez zarzutów. Pobawiłem się jeszcze trochę w stronorobieniu, tym razem tylko XHTML, JS & CSS. Z nudów zacząłem charytatywnie pisać stronkę dla Jamszy i dla jego moda. Mam nadzieję, że się spodoba i zostanie wprowadzony do sieci jako ten official :D Trochę się narobiłem, szczególnie w JavaScripcie, więc szkoda żeby poszło to do archiwum.
Zachód - a cóż to?

Dzień 10
Środa, 11 lipca
Wschód - ...

Nie ma co! Dziś kładę się normalnie :ko: Koniec mych rządów w tym domu nadszedł. Rodzice wracają, oddaję władzę (i tak nie było kim rządzić, chyba że weźmiemy pod uwagę chomika). Jeszcze dziś przyszły moje nowe książeczki, które nabyłem w poniedziałek. Zakupione w Helionie Leksykon kieszonkowy PHP Smarty i na Allegro AJAX Programowanie zaawansowane. Na aukcji nawet po doliczeniu kosztów przesyłki byłem 10zł do przodu p: Co za czasy... Tak się czasami zastanawiam, skąd ci sprzedawcy na Allegro biorą tak tanio te książki helionowe :irked: Zapewne z hurtowni Heliona, no ale to w takim razie przesada żeby Helion swoje pozycje sprzedawał tak drogo, skoro nawet 20zł tańsze przynosiłyby zyski. Zdzierstwo! I tyle.
Zachód - 23:00

Ostatnio po ponad czterech latach, zmuszony zostałem do wymiany starej klawiaturki, która odmówiła posłuszeństwa, na nową :frown: Klawa to była nie byle jaka, bo napisałem na niej masę tekstów, no i oczywiście wszystkie dotychczasowe wersje GTAthegame - to najważniejsze :smile: Aż żal wyrzucać, więc narazie zostaje w domu. Spocznie na szafie :love: Weterana zobaczyć można tutaj. Achooi!

PS. Rapid :heart:
PS2. Ponawiam moje zaproszenie do grupy Grand Theft Auto na My.Opera - obecnie nic tam się nie dzieje, ale to nie znaczy, że nie można jakoś zebrać do kupy wszystkich fanów serii :eek:
PS3. Ale długi post, dłuższy niż planowałem. Wszystkim, którzy wytrwali aż do teraz, gratuluję. Nie ma co, hardkorowcy jesteście :spock:
Download Opera, the fastest and most secure browser
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31