Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Z perspektywy pomaranczy

czyli pare slow o zyciu w Barcelonie

Sie dzieje

W czwartek - pozegnanie wyspecjalizowanej juz rezydentki, czyli kolacja dla calego oddzialu, potem driny w pobliskiej knajpie i powrot do domu po 3 (w piatek normalnie do pracy)
W piatek - kolacja dla wszystkich rezydentow pierwszego roku, po niej driny, dyska i powrot do domu przed 6.
W sobote - juz na spokojnie. Kolacja meksykanska dla nas i Doroty z Petarem. Meksykanska nie do konca, bo z powodu slynnego strajku przewoznikow nie dostalam czerwonej fasoli i awokado.
W niedziele - Swieto Montjuic, jako atrakcje darmowa kolejka na sama gore (wagoniki jak na nartach, dziwnie sie jedzie prawie srodkiem miasta), Fideuà, czyli paella z makaronem zamiast ryzu, wejscie do muzeum militarnego (z powodu kolejek nie zaliczone). Na koniec spotkanie z Magda, pielegniarka poznana w moim szpitalu.
A teraz postaram sie skonczyc czytac skrypcik o trakeostomii.

Ciagle padaChlopcy

Comments

avatar
Fascynująca lektura.

By yoshiru, # 15. July 2008, 16:20:32

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

Please type this security code : 5e3ec2

Smilies

August 2008
MTWTFSS
July 2008September 2008
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031