Monday, 14. September 2009, 20:07:49
Tak więc śmierć. Zaczaja się, kiedy jestem już dorosłą kobietą, jakby myślała, że dało się mnie przez tyle lat oswoić. Tak, sama myślałam, że jestem oswojona. To, że nie jestem, okazuje się w chwili, w której uświadamiam sobie, że przez dwa dni szukam łez. Wybucham w niedzielę wieczorem po raz pierwszy. W poniedziałek cały dzień się duszę. Wieczorem chowam się w ramionach Wojtka i zaczynam rozumieć, że takich wieczorów będzie więcej. Że mogą się zdarzać przez wiele lat. Że nie cofnie się niektórych zdarzeń. Że dobrze, że niektóre rzeczy zdążyłam powiedzieć.
Tak więc śmierć. Zaczaja się, kiedy jestem dorosła i przyjmuję ją, jak dorosła. Ale w środku wygryza mnie tępy żal, ból większy niż kiedykolwiek i większy, niż mogłabym się kiedykolwiek spodziewać. Myślę, jak wiele jeszcze mam w sobie pustki, jak wiele tłumię, skoro wybuchnąć potrafię dopiero tu, w domu, w ramionach ukochanego. Ale może to dobrze, bo to teraz w końcu jedyne bezpieczne miejsce.
Spór o to, która płyta jest tą najlepszą - Dark Side of the Moon czy Wish You Were Here pozostał nierozstrzygnięty. Ale, po którejkolwiek stronie księżyca jesteś, mam nadzieję, że można tam słuchać Floydów.
Monday, 31. August 2009, 14:56:06
radości, Tadzik, wojna, Tadziu
...
Tacy to my
Showing posts 1 -
3 of 138.