CTRL+C, CTRL+V
Wednesday, 12. November 2008, 09:05:37
Dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem??
Coraz więcej na Pardonie wpisów pompatycznych, patriotycznych, niemalże egzaltowanych.
Apele o wywieszanie flagi narodowej...
Pytania "czy jesteś dumny, że jesteś Polakiem i dlaczego?".
Zaglądam wgłąb siebie samego w związku z tym i zadaję sobie pytanie "czy jestem dumny z Polski? Z faktu, że jestem Polakiem?"
Po głębokim namyśle odpowiedź mam jedną, wymęczoną, bolesną.
Polskość rodzi we mnie tak ambiwalentne odczucia, że...
że trudno mi na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie.
Gdzieś tam podskórnie czuję radość, gdy nasi dokopią Czechom 2:1. Gdy Kubica zajmie drugie miejsce. Gdy "Katedra" dostaje nominację do Oscara...
Każdy Nobel dla Polaka, którego byłem świadkiem (Miłosz, Wałęsa, Szymborska) napawał jakaś pierwotną dumą.
Ale czy jest we mnie coś więcej?? To na tym polegałby tylko patriotyzm??
Z pewnością bym nie przelał swojej krwi za Ojczyznę. Nigdy.
Męczy mnie kurewsko ta moja polskość...
Bardziej jest mi bliski duchowo jaśniepanicz Gombrowicz, "Transatlantyk" - totalna szydera z najgłupszej odmiany patriotyzmu, tej "bogoojczyźnianej" (której tak szczerze nie cierpię, tak jak nienawidzę wszelkiego prostactwa i pospólstwa) oraz "Ferydurke" - wyśmiewanie naszych wieszczów i mitów narodowych.
Z pewnością na moje postrzeganie patriotyzmu wpływ ma fakt, że jestem "odszczepieńcem", outsiderem, bo jestem ateistą...
Gdy myślę nad historią Polski, trudno oprzeć się wrażeniu, jak strasznie i beznadziejnie nasze państwo, nasz naród były zawsze przez nią dymane. Sojusznicy zradzali nas bez litości, "przyjaciele" (jak ZSRR) niszczyli patriotów i zabijali w nas wolność, a katolicyzm - zabijał w nas ducha i niezależność myślenia. Teraz odzyskaliśmy wolność - ale państwo polskie jest z kolei dymane na każdym kroku przez Kościół i kler. To wk...rwia.
Przez pół roku żyłem w Nowym Jorku - tam nauczyłem się wstydzić, że jestem Polakiem. Nie za siebie, ale za innych - zwykłych polaczków-roboli tyrających przez 5 dni na budowie, żeby potem w weekend najebać się w trupa i przepieprzyć tygodniówkę.Wódka, kurwienie się z kim popadnie, a w Polsce - rodzinka czeka na przekazik... Żałosne.
4 miesięce w Niemczech. To samo. Wstyd! Że poprzednia ekipa Polaczków okradła Niemca, u którego pracowałem.
Tenże Niemiec był w szoku. Zburzyłem jego stereotyp Polaka. Byłem Polakiem: wegetarianinem, nie-katolikiem, buddystą, ciężko pracowałem, nie kradłem i nie byłem ani cwany ani leniwy... Aha, i wódki nie piłem.
9 miesięcy w Londynie - to samo. Czułem wstyd, że Polacy są tący... z jednej strony zadufani w sobie, tacy qrwa, ułańscy, wydaje im się, że sa najlepszym narodem na świecie, tacy przekonani, że NIKT im do pięt nie dorasta. Że wszystko NAM
się należy. A z drugiej strony to poczucie nizszości wobec Angoli. Te nasze kompleksy narodowe.
Uważam, że Polacy są ograniczeni mentalnie i duchowo. Świata nie widzący przez to swoje katolicko-papieżowe-bóg-honor- ojczyzna widzenie świata. Nietolerancja ogromna. Rasizm. Antysemityzm. Przekonanie o swojej wyjątkowości. Pogarda dla Rosjan i innych narodów zza Buga.
To się oczywiście zmienia. Dzięki masowej emigacji. Ludzie poznają świat i zaczynają rozumieć, że nie kończy się on na Polsce.
Moglibyśmy się uczyć i od Niemców, i od Anglików, Amerykanów.
Zwłaszcza patriotyzmu.
Nieważne. Mam tylko nadzieję, że w przyszłym wcieleniu nie urodzę się Polakiem. W końcu -to gdzie się urodziliśmy - powinno się traktować jako przypadek. Mogłem urodzić się w Mozambiku.
Jak doskonale rozumiem Bursę, który pisał:
"Modlitwa dziękczynna z wymówką
Nie uczyniłeś mnie ślepym
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
Dzięki Ci za to Panie
Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?"
* Tekst jest autorstwa Saurusa, wkleilam bo jest ciekawy i podoba mi sie to, co napisal.
W kwestii praw autorskich... coz mam nadzieje, ze sie nie pogniewa, bo nie byl dostepny zaden sposob kontaktu
Coraz więcej na Pardonie wpisów pompatycznych, patriotycznych, niemalże egzaltowanych.
Apele o wywieszanie flagi narodowej...
Pytania "czy jesteś dumny, że jesteś Polakiem i dlaczego?".
Zaglądam wgłąb siebie samego w związku z tym i zadaję sobie pytanie "czy jestem dumny z Polski? Z faktu, że jestem Polakiem?"
Po głębokim namyśle odpowiedź mam jedną, wymęczoną, bolesną.
Polskość rodzi we mnie tak ambiwalentne odczucia, że...
że trudno mi na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie.
Gdzieś tam podskórnie czuję radość, gdy nasi dokopią Czechom 2:1. Gdy Kubica zajmie drugie miejsce. Gdy "Katedra" dostaje nominację do Oscara...
Każdy Nobel dla Polaka, którego byłem świadkiem (Miłosz, Wałęsa, Szymborska) napawał jakaś pierwotną dumą.
Ale czy jest we mnie coś więcej?? To na tym polegałby tylko patriotyzm??
Z pewnością bym nie przelał swojej krwi za Ojczyznę. Nigdy.
Męczy mnie kurewsko ta moja polskość...
Bardziej jest mi bliski duchowo jaśniepanicz Gombrowicz, "Transatlantyk" - totalna szydera z najgłupszej odmiany patriotyzmu, tej "bogoojczyźnianej" (której tak szczerze nie cierpię, tak jak nienawidzę wszelkiego prostactwa i pospólstwa) oraz "Ferydurke" - wyśmiewanie naszych wieszczów i mitów narodowych.
Z pewnością na moje postrzeganie patriotyzmu wpływ ma fakt, że jestem "odszczepieńcem", outsiderem, bo jestem ateistą...
Gdy myślę nad historią Polski, trudno oprzeć się wrażeniu, jak strasznie i beznadziejnie nasze państwo, nasz naród były zawsze przez nią dymane. Sojusznicy zradzali nas bez litości, "przyjaciele" (jak ZSRR) niszczyli patriotów i zabijali w nas wolność, a katolicyzm - zabijał w nas ducha i niezależność myślenia. Teraz odzyskaliśmy wolność - ale państwo polskie jest z kolei dymane na każdym kroku przez Kościół i kler. To wk...rwia.
Przez pół roku żyłem w Nowym Jorku - tam nauczyłem się wstydzić, że jestem Polakiem. Nie za siebie, ale za innych - zwykłych polaczków-roboli tyrających przez 5 dni na budowie, żeby potem w weekend najebać się w trupa i przepieprzyć tygodniówkę.Wódka, kurwienie się z kim popadnie, a w Polsce - rodzinka czeka na przekazik... Żałosne.
4 miesięce w Niemczech. To samo. Wstyd! Że poprzednia ekipa Polaczków okradła Niemca, u którego pracowałem.
Tenże Niemiec był w szoku. Zburzyłem jego stereotyp Polaka. Byłem Polakiem: wegetarianinem, nie-katolikiem, buddystą, ciężko pracowałem, nie kradłem i nie byłem ani cwany ani leniwy... Aha, i wódki nie piłem.
9 miesięcy w Londynie - to samo. Czułem wstyd, że Polacy są tący... z jednej strony zadufani w sobie, tacy qrwa, ułańscy, wydaje im się, że sa najlepszym narodem na świecie, tacy przekonani, że NIKT im do pięt nie dorasta. Że wszystko NAM
się należy. A z drugiej strony to poczucie nizszości wobec Angoli. Te nasze kompleksy narodowe.
Uważam, że Polacy są ograniczeni mentalnie i duchowo. Świata nie widzący przez to swoje katolicko-papieżowe-bóg-honor- ojczyzna widzenie świata. Nietolerancja ogromna. Rasizm. Antysemityzm. Przekonanie o swojej wyjątkowości. Pogarda dla Rosjan i innych narodów zza Buga.
To się oczywiście zmienia. Dzięki masowej emigacji. Ludzie poznają świat i zaczynają rozumieć, że nie kończy się on na Polsce.
Moglibyśmy się uczyć i od Niemców, i od Anglików, Amerykanów.
Zwłaszcza patriotyzmu.
Nieważne. Mam tylko nadzieję, że w przyszłym wcieleniu nie urodzę się Polakiem. W końcu -to gdzie się urodziliśmy - powinno się traktować jako przypadek. Mogłem urodzić się w Mozambiku.
Jak doskonale rozumiem Bursę, który pisał:
"Modlitwa dziękczynna z wymówką
Nie uczyniłeś mnie ślepym
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
Dzięki Ci za to Panie
Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?"
* Tekst jest autorstwa Saurusa, wkleilam bo jest ciekawy i podoba mi sie to, co napisal.
W kwestii praw autorskich... coz mam nadzieje, ze sie nie pogniewa, bo nie byl dostepny zaden sposob kontaktu















Villain # 12. November 2008, 18:19
Ja żadnego. Spotkałam dwóch - kolesi na Ballymun. Ale poza tym - nope.
Każdy widzi świat na swoje podobieństwo. Tyle, co mam do powiedzenia.
smietnik # 13. November 2008, 14:36
Co do emigrantow i tego, ze sa: zmywakami, wyksztalciuchami, jedza najtansze jedzenie z Lidla, klusuja na karpie/labedzie/golebie (niepotrzebne skreslic), okradaja innych i siebie nawzajem, pija i puszczaja na prawo i lewo - coz, po codzeinnej porcji czytanek z Onetu, juz nawet nie zwrocilam na to uwagi ^^
Villain # 13. November 2008, 21:24
Lon3wolf # 16. November 2008, 12:07
smietnik # 17. November 2008, 20:31
EDIT: a tak w ogole wlasnie doszlam do wniosku, ze kazdy widzi w tym tekscie to, co chce widziec. Ot, tyle.
Villain # 19. November 2008, 00:07
Lon3wolf # 19. November 2008, 13:00
smietnik # 19. November 2008, 14:53
w cytowanym przeze mnie tekscie pisze, ze autorem tego wiersza jest Bursa
Lon3wolf # 3. December 2008, 10:57