Dyw.
Tuesday, 9. September 2008, 16:44:53
Szczęśliw jestem. Do pełni szczęścia brak mi tylko jednego. Tutaj przypomina mi się sinusoida, o której wspominałem w jakimś z wpisów. Ale dochodzę do wniosku, że już dawno nie udało mi się osiągnąć szczytu dodatniego. A szczyty ujemne (doliny?) stają się coraz głębsze. Teraz znajduję się w drodze na szczyt '+', ale - co w matematyce miejsca raczej nie ma - zanim dojdę do końca, zacznę spadać.
To takie denne, nudne dywagacje, ale akurat miałem czas, szansę i chęć je tu umieścić.
To takie denne, nudne dywagacje, ale akurat miałem czas, szansę i chęć je tu umieścić.








Anonymous # 9. September 2008, 21:50
Czuję się, jakbym czytał cierpenia Wertera po raz drugi :x.