Skip navigation.

imho... iyho...

Trochę o wspomnieniach...

Przypomniała mi się miła przeszłość, dosyć dawna, ale na pewno niezapomniana. I uśmiechnąłem się trochę do tych wspomnień. Sporo czasu minęło. Mimo wszystko było wtedy przyjemnie.

Poza tym wpadłem na dobry pomysł, by przesłuchać jednej piosenki Guano Apes. I aż ściągnąłem sobie całą dyskografię. I dzięki temu przypomniałem sobie też o "You can't stop me". Utwór naprawdę z dawnych lat... Ale dalej go lubię. Szczególnie początek. I końcówka, chociaż mam problem ze słowami. Znalazłem już trzy wersje zakończenia i dalej nie wiem, co śpiewa piękna i nieprzeciętna blondynka na wokalu.



Właściwie to i w końcówce, i w połowie. Refren, no...

Wakacje <3

Długie spanie, kąpiel, zero wysiłku, syf w pokoju, ewentualnie jakieś sprzątanie na dysku, żarcie, picie, motorola, drobne i większe zakupy na obóz. No, tak wyglądają wakacje. Humor mi dopisuje, chociaż, biorąc pod uwagę sytuację, nie powinien. Cieszę się pogodą, lenistwem, spaniem do 11:11 i życiem.

Jest dobrze w każdym razie. Odebrałem sobie dowód, mogę chadzać do sklepu po wszystko. Zamówiłem jakieś pierdoły na allegro, pewnie się przydadzą. Ogólnie - jest tak, jak lubię. Wokół głośna muzyka, a ja tylko uchylam okno, by przewietrzyć pokój i piszę.

Gdyby nie to, jak zgrubłem ostatnio, to może zastanowiłbym się nad sentencją "życie jest piękne". Ale na razie ograniczam się do "podoba mi się tak, jak teraz jest".

Pzdr

Wakacje. Nawet na wakacjach można coś napisać...

Chciałem iść już sobie, ale pomyślałem, że jednak coś napiszę. Tak dla rozrywki. W końcu mam czas, wakacje już się zaczęły.

Mimo paru nieprzyjemnych wydarzeń, piątek, ostatni dzień roku szkolnego 07/08, uznaję za bardzo udany. Zakończenie roku o 10:30 trwało trochę dłużej, niż się spodziewałem. Ale za to później wyskoczyłem na małe co nieco do parku i przy okazji umówiłem się na 18.

Zupełnie niespodziewanie trafiłem na grilla. Oryginalnego bardzo. Nie będę się rozpisywał, ale humor mi się poprawił.

Później Wiatrak - jeszcze lepiej, niż na grillu. Hahah, idea przebieranek była dziwna, ale ciekawa.

Właśnie zagłuszyłem swoje myśli utworami "Hot Dog" i "Livin' it up", przez to ciężko mi się pisze. Ale wolę to, niż wysłuchiwanie niekończących się rozmów na tematy, które zupełnie mnie nie interesują. W każdym razie rozłożyły mnie dziś te dwie piosenki. Dokładnie takie, jak lubię.


Robiłem dziś porządek w szafce i znalazłem ciekawą kartkę z kalendarza. Uśmiechnąłem się, czytając ją. Nawet zdjęcie zrobiłem.

Motomotomoto <3

Wychodząc z założenia, że, gdy ma się za dużo do powiedzenia, lepiej milczeć, piszę tylko dlatego, by nikt nie pomyślał, że już z tym skończyłem. Sporo przecinków, sporo orzeczeń w poprzednim zdaniu... Zastanawiam się, w jakim stopniu było ono niepoprawne. Mniejsza o.

Dzisiaj się przeraziłem dosyć, bo, o mały włos, uwaliłbym moją Motorolę. Zwykła zabawa we wgrywanie firmware i innych grup kodowych skończyła się tak, że telefon startował tylko w bootloaderze. Wgrałem przygotowaną wcześniej kopię działającego firmware - to samo. Cały najświeższy backup, jaki posiadałem - dalej bez poprawy... Przerażony nie na żarty (i nienażarty też, ha ha ha... :|) sięgnąłem po ostateczną deskę ratunku - pierwszą kopię, zupełnie surową, bez żadnych naniesionych przeze mnie zmian. Coś w stylu "2 dni ciężkiej roboty znikają w 10 minut". Wgrałem. Błagając w duszy, by się udało, nerwowo spoglądałem na telefon. I jest. Zwycięstwo. Sukces! Odpaliłem telefon, później znów nagrałem najświeższą kopię i prawie nic nie utraciłem. Hahaha! Triumf! L9 chodzi szybko, sprawnie i ma prawie wszystkie opcje, których nie miała, a za nimi tęskniłem.

Poza tym... Zrobiłem z nią już chyba wszystko, co było możliwe do zrobienia. Przynajmniej na razie. W wakacje może skombinuję jeszcze slang ;D


Aha... Dzięki serdeczne dla widowni, która - z tego co widzę - odwiedza mnie tu dość często. Nie wydaje mi się, bym szczególnie zasłużył na takie stałe wizyty, ale jestem za nie wdzięczny : )


Aha 2 - na topie:
  1. Limp Bizkit (dzisiaj skołowałem dyskografię)
  2. Sweet Noise
  3. Cypress Hill (koncertowe)

Leci mecz. Obijam się. I powoli, bardzo powoli piszę...

Ja tam na sporcie się nie gram, ale to, co robią nasi na ME jakoś mnie nie przekonuje... Mniejsza o. Po prostu oglądam mecz i nie jestem specjalnie pod wrażeniem. No, poza Borucem.

Napisałem dzisiaj jedno całe wypracowanie. Skończyłem to, które znalazłem wczoraj. Napisałem prawie całe trzecie. I jeszcze zacząłem czwarte. Olałem przygotowania do ustnego, bo mi się nie chciało. I to tyle. Może jutro znajdę trochę czasu... Właściwie to wypadałoby mi chociaż skończyć to, co zacząłem pisać. Ale pomyślę w szkole.

Z ciekawostek - całkiem możliwe, że uda mi sie sprzedać telefon. Spory sukces, sądziłem, iż znalezienie kupca zajmie trochę więcej czasu. A tu niespodzianka. Miła. Operacja wymagała pewnych kombinacji, ale chyba się uda.

Nie mam co pisać już... Nie przepadam za piwami, ale dzisiaj wypiłem Edelmeistera i przyznam, że był nawet znośny.

Zaraz zmienię tło na białe, bo mnie to drażni.


Aha... I tak najbardziej lubię Smolarka.

Takie różne newsy z życia...

Mimo naprawdę ciężkiego lenistwa, które dopadło mnie ostatnio, poczyniłem dzisiaj pewne postępy. Na weekend zaplanowałem napisać 4 wypracowania i przejrzeć kartkę z zagadnieniami na ustny. Wczoraj nie zrobiłem nic prócz stwierdzenia, że kartkę gdzieś mi wcięło...

Dzisiaj właściwie też nie zrobiłem nic. No, może poza tym, że rozejrzałem się dokładniej za kartką i ją odnalazłem. W związku z tym nie muszę nikogo prosić, żeby mi ją pożyczył/skanował/wysyłał. Udało mi się też znaleźć jedno prawie w całości skończone wypracowanie, którego nie wiem czemu nie oddałem. Można powiedzieć, że znów przetrwoniłem pół dnia nie robiąc niczego. Można też powiedzieć, że widać znaczny postęp... Wszystko zależy od punktu widzenia.

Aha. Żeby nie było, że nie robię zupełnie nic - zainstalowałem nową Operę 9.50. Jest świetna. Mimo pewnych problemów na początku (stary skin strasznie się gryzł, musiałem ustawiać wygląd od nowa i do tego przypomnieć sobie hasło do poczty...) pracuje się na niej bardzo wygodnie. Odnoszę wrażenie, że wszystko działa szybciej, lepiej, ładniej i w ogóle pozytyw.

Powróciłem do Sweet Noise'a. Ostatnio tak namiętnie słuchałem tego zespołu, gdy kończyłem podstawówkę... Powód? Nastrój. Potrzebowałem zmiany w klimacie. A Sweet Noise to dobra muzyka i dobry tekst. Nawet pochwalę się, że dwie z moich nielicznych, oryginalnych płyt to właśnie SN... Miałem też kiedyś koszulkę i bluzę, tak mi się przypomniało. Dostałem na urodziny. Koszulka się podarła, a z bluzy wyrosłem... Stare dzieje.


to oczywiście "Revolta" i "Czas ludzi cienia"

A teraz? Teraz leci "Gdzie jesteś". A później zapuszczę sobie chyba "Z ukrycia i cienia". I pewnie ze 3 razy przesłucham fragmentu od 2:18 do 2:37, bo naprawdę uważam go za mistrzowski. O, nawet zarzucę cytatem, taki mi pomysł do głowy wpadł.


(Wszystko co dla was mam)
Nie znam dnia i nie znam godziny
Nie udaję i nie mam siły
Wyrzucam słowa proste nie wiem gdzie trafiają
Nie wiem czy coś burzą nie wiem czy zmieniają
Milczenie jest zgodą, więc koniec milczenia
Wychodzę sam z ukrycia i cienia
Pierdolę wasz system porządek i ład
Idę w ciemności tam gdzie ślad



Oczywiście nie chodzi tylko o tekst, ale o sposób wymowy, dźwięki i wszystko. W każdym razie robi na mnie wrażenie za każdym razem, gdy leci.



Przy okazji - czarne style zawsze szybko mnie nudzą i męczą, więc pewnie niedługo wrócę do jakiegoś białego tła.

'It's all about the money'... Nie, właśnie że nie jest.

Gdyby życie składało się tylko z zaspokajania potrzeb materialnych, byłbym dziś szczęśliwy. Konsumpcja sprawia jednak pewną satysfakcję, temu nie zaprzeczę.







Spodobała mi się idea (RED). Jeszcze bardziej spodobał mi się manifest (RED). I popieram. I nawet kolejne logo wrzucę.




Sprawy powoli wracają do normy. Jakoś się układają. Naturalnie jest źle, ale mogę powiedzieć, że trochę się poprawia.

Jeszcze jedna rzecz mi się spodobała. Wisi teraz na mojej ścianie. A propos "mojej ściany" - może jakoś się tak stanie, że się zmieni lokal, w którym mieszkam. Chciałbym się przeprowadzić. Ale to tylko dygresja taka, bo miałem dodać jeszcze jeden obrazek...

Download Opera, the fastest and most secure browser
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31