Trochę o planach na 2012
Sunday, January 8, 2012 10:53:31 PM
Jakoś tak mam, że jeżeli coś zacznę "później" albo "jutro" to przekładam to dalej. I tak - jeżeli bym coś sobie wymyślił, czego bym się trzymał od Nowego Roku, to pewnie zacząłbym gdzieś w Marcu. Trochę się więc wycwaniłem
Zacząłem zmiany jeszcze w grudniu. A jakie zmiany?Otóż: Wizja 300 kilometrów na liczniku rowerowym nadal mi siedzi we łbie. Trzeba tylko trochę się poruszać. Heh - "trochę". Przez ten rok mi tak kondycja siadła, że trzeba będzie najpierw parę setek zrobić. Ponadto - z Kamilem pobiegniemy sobie w czerwcu w biegu solidarności. Wiem, że jestem w stanie z rana przebiec jakieś 5 kilometrów - na razie. Trasa ma długość 12,5 kilometra. Będę uważał, że jestem dobrze przygotowany gdy przebiegnę 20 km. Trening zaczynamy... no jakoś tak, żeby było na tyle ciepło, żeby sobie można było w dresiku popylać ;]
Jest też inna ważna sprawa - simracing.pl F3 ;]
Sezon zaczyna się chyba jakoś w lutym, trochę mi się chyba zleje z sesją, ale damy radę.
Tak sobie wspominam poprzedni rok.
Miałem beznadziejny debiut, ale jak już mówiłem wcześniej, dopadł mnie jakiś kaszel i nie mogłem się skupić na jeździe. Dwa wyścigi nie ukończone. Potem był w miarę udany wyścig na torze w Montrealu. W sensie, że ukończyłem... w top 20. Potem jeszcze była runda, kiedy pierwszy wyścig ukończyłem na P10, a drugi zaczynałem z P1. Ja nie mogę, w życiu nie byłem tak skoncentrowany na starcie. Wiedziałem, że muszę dać z siebie dosłownie wszystko, żeby utrzymać tę pozycję chociaż do pierwszego zakrętu. I tyle się udało. Potem samochód zachowywał się... dziwnie. Miałem 2 wypadki - jeden ze względu na podsterowność. Drugi - złapałem nadsterowność, kontra, i ktoś tam we mnie trafił (oczywiście nie trafiłby, gdybym JA nie popełnił błędu). W dodatku były to pierwsze wypadki od... 15 wyścigów, czyli od początku mojej kariery na simracing.pl i bardzo się zdenerwowałem - finisz na P13. Po wyścigu zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie wczytałem sobie jakiegoś starego setupa.
Przyszła przerwa wakacyjna, a mnie naszły refleksje, czy rzeczywiście się do Open-Wheels nadaję. Pojechałem sobie jeden wyścig w Renault Clio, a właściwie trzy, a podczas jednego stoczyłem naprawdę zaciętą walkę (ja to ten zielony):
Jechaliśmy tak przez prawie całe pół godziny. Ręce sztywne, ja cały mokry... Gdyby ktoś wszedł do pokoju, pomyślałby, że 20 chłopa właśnie w-f skończyło

Wakacje minęły szybko, poprawka z analizy się zbliżała (3 tygodnie, 8 godzin nauki dziennie i jakieś 5 litrów energy drinków
). Zbliżał się też wyścig F3 na Silverstone - moim ulubionym torze i nie potrafiłem sobie odmówić. Czasy 1 i 3 sektora miałem niezłe. A drugi poprawiłem za radą Nero
. Trochę grzebania w setupie, i w końcu się przełamałem. Kwalifikacje na P3, pierwszy wyścig P7, drugi na podium. Od tamtej pory już szło mi znacznie lepiej - większość wyścigów w których brałem udział do końca sezonu w top10.Dobrze by było pójść za ciosem i walczyć o top10 w generalce w tym roku.

