Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

testowy blog Tomka P.

zobaczmy, jak wygląda funkcjonalność

"Google style": Picasa<br/>


Chyba większość niepoczątkujących użytkowników Windowsa używa jednej z dwóch prostych darmowych przeglądarek grafiki: IrfanView lub XnView. Przez dłuższy czas sam używałem pierwszej z nich, od niedawna zacząłem się wahać i uzywać ich zamiennie.
Do wczoraj.
Bo wczoraj postanowiłem sprawdzić produkt firmy Google o nazwie Picasa .


Picasa ma w sobie coś trudnego do opisania, a co na własny użytek nazwałem właśnie Google style .
Przy pierwszym uruchomieniu po instalacji Picasa indeksuje pliki graficzne na twardym dysku - do wyboru: w katalogu Moje dokumenty i wgłąb, albo wszędzie. Osobiście wybrałem opcję pierwszą, ale po zobaczeniu wyników polecam drugą; zresztą później można sobie skorygować szczegółowo te ustawienia.

Wpadłem w zachwyt. Google zrobiło to - jak chyba wszystko, co robi, po prostu po swojemu . Przy ocenianiu gier komputerowych używa się pojęcia grywalność - tu można mówić odpowiednio o używalności , która jest doprawdy niezwykła. Wszystko jest inne. Wszystko jest proste. To co trzeba, w miejscu, gdzie trzeba i zrobione tak, jak trzeba.
I, jak zwykle przy wytworach myśli góglowej, zostaję z pytaniem: jak to się dzieje, że inni tego nie potrafią?

Talk Talk Wściekła baba czyli crime story

Write a comment

You must be logged in to write a comment. if you're not a registered member, please sign up.

July 2008
SMTWTFS
June 2008August 2008
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031