Monday, 24. April 2006, 13:43:38
Dawno się tak nie uśmiałem, jak podczas czytania doniesienia z
HOTNEWS.pl -
Kalectwo polskich mediów. Uwaga p.
Jerzego Urbana jest wręcz genialna. Co prawda podziela ją wielu, ale nie każdy ma dostęp do lewicowych oficjalnych mediów, ani takiej odwagi, by nazywać rzeczy po imieniu, jak w tym przypadku.
Kto mieszka w mieście i wie jak wyglądają pobocza chodników, tam gdzie leżą pryzmy śniegu, a potem pryzmy psiego gówna, ten p. Urbanowi postawi piwo. Już kłóciłem się na forach i tutaj w blogu, że Polacy generalnie nie umieją dostrzec istoty rzeczy.
Gówna przed oczami nie widać, dopiero jak go oznaczymy, że nasze, swojskie i tak bardzo duchowo Polskie, zaczyna być dostrzegane!A pewnie bierze się to ze straszliwej powagi z jaką w Polsce podchodzi się do wszystkiego co Polskie. Nie tak jak Amerykanie, których niektórzy uważają za duże dzieci, i którym zarzuca się, iż mają tendencje do uproszczania wszystkiego co my w Europie traktujemy ynteligentnie, rozważnie i analytycznie. Dzięki temu Amerykanie dostrzegają to, czego reszta świata dostrzec nie umie lub nie chce.
4 kwietnia do radia Tok FM wpłynęło pismo od Elżbiety Kruk, przewodniczącej KRRiT. Żądała ona wyjaśnień dotyczących audycji z 24 marca z udziałem Marka Raczkowskiego i Jerzego Urbana. Ewa Wanat - redaktorka naczelna Tok FM odpowiedziała jej, że kompletnie nie rozumie co w tej audycji było obraźliwego czy niestosownego. Przytoczmy więc fragmencik.
W kontrowersyjnym programie Marek Raczkowski i Jerzy Urban mówili m.in. o granicach prowokacji. Raczkowski opowiadał, jak niedawno chodząc po Warszawie, wetknął w psie odchody 70 miniatur polskich flag.
Zdarzenie oburzyło jedną ze słuchaczek, której e-mail prowadzący przeczytał po kilkudziesięciu minutach: "Myślę, że nie można tego tak zostawić, żeby jakiś facet szargał bezkarnie nasze narodowe symbole". Na to Jerzy Urban odparł: "Może pani jest miłośniczką psów i ją razi, że flaga tak marnego kraju jest wkładana w tak szlachetne wydzieliny.
Gorzka prawda o nas, Panie i Panowie, bardzo gorzka...A już wręcz przerażeniem napełnił mnie poniższy fragment z powodu stopnia nierozumienia rzeczywistości u autora tego doniesienia (dlatego nie podaję nazwiska).
Zachodzę w głowę jak można być tak kompletnie wyzutym z jakichkolwiek uczyć względem własnej ojczyzny? Nie mówię o Urbanie - on jest nikczemnikiem od dawna i każdy wie, że się nie zmieni. Chodzi mi o zwykłą, ludzką reakcję ludzi mediów. Ktoś szkaluje w sposób przeraźliwie haniebny również ich ojczyznę - kraj, w którym się urodzili, w którym wyrośli, z którym wiążą swoje wspomnienia, który nie jest idealny, ale który przecież jest ich krajem. Nie trzeba być wielkim patriotą, by czuć się tak po prostu związanym ze swoim domem, by choć trochę identyfikować się z nim i mieć choćby szczątki wrażliwości na tak niebywałą obrazę.
Pozdrawiam,
warpman