Każdy o nim słyszał, nie każdy zna jego działanie. Zaliczam się ewidentnie do tej drugiej kategorii. I tak jak założyłem tego bloga, by poznać zjawisko zwane blogosferą, tak i teraz zamierzam spróbować swoich sił w starciu z jednym z największych fenomenów współczesnego internetu. Dopiero raczkuję, poznaję różne funkcje, ale i tak trochę mnie to przerasta. W razie czego zapraszam serdecznie http://www.facebook.com/wcisek - wszelkie rady, jak ogarnąć tego potwora, mile widziane.
oblega mnie z każdej strony. Czuję się niesamowicie, a otaczająca rzeczywistość co i rusz podsuwa niezwykłe wydarzenia i okoliczności, z których wynika mnóstwo pozytywnych emocji. Nawet nie jestem w stanie tego teraz opisać, ale jestem po prostu... szczęśliwy. Znalazłem swój felix felicis. I choć wiem, że to tylko iluzja, która znika wraz z postępującym procesem metabolicznym, i tak mi to odpowiada. Chyba że zaczną pojawiać się konsekwencje.
I'm feeling very shpongled.
Smashed,mashed, completely geschtonkenflapped.
To be shpongled is to be kippered, mashed, smashed, destroyed
COMPLETELY GESCHTONKENFLAPPED
Feel so smooth.....Everything tingling
Wszystkich świętych, jak zwykle, zaowocowało wizytą u babci na wsi. Zawsze tam jeździmy. Im jestem starszy, tym z większą przyjemnością tam się wybieram. Sprawiało mi radość, że mogłem w imię wyższej wartości, jaką jest rodzina, zrezygnować z imprez zarówno w piątek, jak i sobotę - mimo usilnego namawiania, abym został w Gdańsku. Nie ma mowy. ... Rozmowa z mamą i babcią na tematy wszelakie. W pewnym momencie mama otworzyła swój portfel, nawet nie wiem po co. Zobaczyłem tam kartkę. Białą, z tekstem napisanym ręcznie. Przeczytałem. I zaniemówiłem. Poprosiłem o nią na chwilę, i przepisałem.
"Kiedy na świat przychodzi Twoje dziecko, a potem dzieci Twoich dzieci, przestajesz pytać, bo po prostu wiesz, jaki jest sens życia."
Aż brakuje mi słów - to jest po prostu piękne.
---------------------------
W wyniku tego wydarzenia babcia powiedziała mi, że kiedyś, jak byłem mały, obiecałem jej, że dostanie ode mnie spisane aforyzmy. Na początku nie wiedziałem, o co chodzi, ale doznałem olśnienia... Kiedyś, gdy babcia przyjechała do szpitala w Koszalinie, była u nas. Nie wiem dlaczego, ale podzieliłem się z nią czymś, co było niedostępne dla innych. Otóż w małym pliku tekstowym spisywałem różne sentencje, aforyzmy, cytaty, które mi się podobały i które uznawałem za wartościowe. Przeczytałem jej część z nich. Widzę to jak przez mgłę, ale to zdarzyło się w rzeczywistości. Teraz, gdy czytam je, nie wiem co mam zrobić. Spisać tak jak były, czy może jakieś inne, czy może po prostu dokonać selekcji? Pochodzą one z mojego, można rzec, bardziej depresyjnego okresu, wobec czego spora ich część nie pasuje do mojej obecnej filozofii i światopoglądu. Następne spotkanie z babcią prawdopodobnie w okolicach świąt, więc mam sporo czasu do namysłu.
Dla wszystkich dookoła ten dzień zaczynał się jak każdy inny. Starannie zakleiłeś kopertę z listem i położyłeś na swoim biurku. Głębokie westchnienie przerwało ciszę. Odwróciłeś się i wyszedłeś.
Pewność siebie przeplatana wątpliwościami, które gasiłeś w mgnieniu oka. Czasem w zakamarku duszy pojawiał się żal, ale i tak to wszystko, co działo się w głowie, było przygniecione chmurą depresji, załamania i poczucia, że brakuje szczęścia. Trzynaste piętro. Jak pięknie wygląda to miasto o wschodzie słońca. Jeden krok i będzie po wszystkim.
Silny wiatr smaga twarz, ubranie powiewa na wszystkie strony. Przez tą krótką chwilę jesteś szczęśliwy, bo doświadczasz czegoś niesamowitego. A gdyby tak...?
Panika. Nie chcesz już spadać. Ale grawitacji nie oszukasz. Przykro mi.
Przechodnie zbierają się wokół Twojego ciała. Kobiety mdleją, bo widok jest masakryczny. Wszyscy dyskutują, dlaczego taki młody chłopak targnął się na swoje życie. Ale potem i tak zapomną i pójdą w swoją stronę. A policjanci podczas zabezpieczania terenu będą mówili o Tobie Pan Kleks. Czy to nie żałosne?
Płacz bliskich. Ból, cierpienie wielu osób. Ale Ty poszedłeś na łatwiznę. Miałeś w dupie to, co będą czuli inni. Liczył się tylko Twój egoizm.
Lekką ręką odrzuciłeś to, co najpiękniejsze. Teraz nawet nie masz jak uzmysłowić sobie, że w pewnej chwili swego istnienia dokonałeś złego wyboru.