K-Meleon i Chrome
Sunday, 28. September 2008, 13:25:52
Trochę tu niepisałem, a w międzyczasie można było wspomnieć o co najmniej dwóch, co prawda już niekoniecznie świeżych, sprawach.
Po pierwsze K-Meleon. Otóż w lecie wydana została wersja 1.5. Trochę traci na szybkości, choć nadal jest niesamowicie szybki. Ma za to dodatkowe funkcjonalności, jak chociażby menedżer sesji.
Nowa wersja wprowadza trochę zamieszania w kwestii pluginów, jako, że nie wszystkie pasujące do wydania 1.1 będą działać w 1.5. Ale generalnie jest ok.
Druga sprawa - Chrome, czyli przeglądarka produkcji Google, oparta na WebKicie z elementami Gecko. Projekt, który jak większość innych produktów Google przez wiele osób oceniany jest na podstawie marki, nie zaś cech faktycznych. Z pewnością jego wielką zaletą jest olbrzymia szybkość, porównywalna z K-Meleonem, a prześcigającą Safari. Ale... na tym koniec.
Ciekawym jest, że te same rzesze, które teraz chwalą Chrome za prostotę, nie tak dawno czuły się zawiedzione windowsowym wydaniem Safari (mówię o osobach, które wczesniej nie widziały tej przeglądarki na Mac Os X) za dokłądnie tą samą cechę. No, może nie dokładnie tą samą, Safari jednak może więcej.
Oczywiście, można powiedzieć, że K-Meleon również jest prosty. Ale nie do końca będzie to prawda, gdyż ten ostatni jest niesłychanie konfiguralny (mimo, że konfiguracja ta jest dość toporna), a jego interfejs, choć iście spartański, nie powoduje na dzień dobry poczucia dezorientacji.
Po pierwsze K-Meleon. Otóż w lecie wydana została wersja 1.5. Trochę traci na szybkości, choć nadal jest niesamowicie szybki. Ma za to dodatkowe funkcjonalności, jak chociażby menedżer sesji.
Nowa wersja wprowadza trochę zamieszania w kwestii pluginów, jako, że nie wszystkie pasujące do wydania 1.1 będą działać w 1.5. Ale generalnie jest ok.
Druga sprawa - Chrome, czyli przeglądarka produkcji Google, oparta na WebKicie z elementami Gecko. Projekt, który jak większość innych produktów Google przez wiele osób oceniany jest na podstawie marki, nie zaś cech faktycznych. Z pewnością jego wielką zaletą jest olbrzymia szybkość, porównywalna z K-Meleonem, a prześcigającą Safari. Ale... na tym koniec.
Ciekawym jest, że te same rzesze, które teraz chwalą Chrome za prostotę, nie tak dawno czuły się zawiedzione windowsowym wydaniem Safari (mówię o osobach, które wczesniej nie widziały tej przeglądarki na Mac Os X) za dokłądnie tą samą cechę. No, może nie dokładnie tą samą, Safari jednak może więcej.
Oczywiście, można powiedzieć, że K-Meleon również jest prosty. Ale nie do końca będzie to prawda, gdyż ten ostatni jest niesłychanie konfiguralny (mimo, że konfiguracja ta jest dość toporna), a jego interfejs, choć iście spartański, nie powoduje na dzień dobry poczucia dezorientacji.