Saturday, 28. March 2009, 14:21:17
Kilka dni temu na jedną ze skrzynek e-mailowych założoną na darmowym serwerze otrzymałem reklamę, której nadawcą był "explorer8.pl". Nietrudno domyślić się jakiego produktu dotyczyła reklama. Warto jednak powiedzieć parę słów na temat tego, w jaki sposób przeprowadzono kampanię promocyjną.
Sam mail przyszedł, jak to zwykle bywa, z kilkamowa załącznikami - jednym plikiem HTML i dwoma grafikami. Treść e-maila zaczynała się od kilku pustych linijek, krótkiejn wiadomości, a na końcu stopki informującej o zasadach mailingu na skrzynki Onetu i... błędnego linka weryfikującego (w wersji HTML link jest poprawny).
Z czystej ciekawości wszedłem na stronę, żeby zobaczyć co Microsoft wymyślił. I cóż, design strony reklamowej mi się spodobał. Gorzej z tym, że ktoś kompletnie nie pomyślał o zawartości.
Z lewej strony logo IE8 i informacja, że produkt wykorzystuje technologię Silverlight. Poczatkującemu użytkownikowi to nic nie powie. Zaawansowany pomyśli, że przecież ta technologia i tak będzie przez mało kogo wykorzystywana dopóki jej twórcy będą wybrzydzać w tym na jakie systemy i na jakie przeglądarki będzie dostępna (kłopoty są nawet na Windowsie, m.in. w Operze i w pracującym na tym samym silniku co Firefox K-Meleonie).
Jest też link "zobacz pozostałe możliwości". Próba otwarcie go w tle skazana jest na porażkę - włącza się ta sama strona, bo tenże link to powtórzenie URLa właśnie oglądanej strony i dodanie na jego końcu znaku "#". Kliknięcie na niego "normalnie" nie pokazuje jednak innych możliwości przeglądarki, a jedynie różne wersje pliku instalacyjnego (dla XP lub Visty, w wersji polskiej lub angielskiej).
Z prawej trzy bliżej nieokreślone twarze z dziwnymi nazwiskami/ksywami, które dopiero po dłuższej chwili mogą się skojarzyć z patronami medialnymi polskiego wydania przeglądarki (o nich za chwilę) oraz... reklama filmu kinowego? Obejrzaqłem sam poczatek spotu bo spodziewałem się czegoś innego. W tymże początku informowano odbiorcę, że wydaje mu się, że płynie, a w rzeczywistości dryfuje, potem wyłączyłem. Trzeba przyznać, że pasuje to do historii Internet Explorera. Sam spot zapewne nie promuje prawdziwego filmu, a jedynie na reklamę filmu jest stylizowany. Możliwe, że gdzieś pod jego koniec zaznaczono różnicę. Ale początek nie kojarzy się z przeglądarką i tyle.
Wspomniałem o linku "zobacz więcej możliwości" - na szczęście w niższej części strony jest odnośnik "dowiedz się więcej" - tym razem działający jak trzeba. Na stronie docelowej zapewniają nas o większym bezpieczeństwie (ale z ActiveX chyba nie rezygnują

) i o łatwiejszym przeglądaniu witryn (ile zakład, że witryn zbudowanych na zaawansowanym (x)HTML i CSS nie będzie się przeglądać łatwiej?).
No i wspomniani patroni medialni... patronami medialnymi polskiego wydania są Nasza Klasa, Allegro i Onet. Szczególnie Onet tu wygląda przeciekawie biorąc pod uwagę ile razy jego serwisy gościły na łamach
Osiolki.Net.