Skip navigation.

}{

#umysł{visibility:hidden;}

Spotkanie psychologów hospicyjnych.

, ,

Właśnie wróciłem z bodaj pierwszego spotkania pychologów hospicyjnych. Warsztaty poświęcone były profilaktyce wypalenia zawodowego. Po prawdzie temat spotkania jakoś troszkę się zagubił w toku prac warsztatowych - poszczególne grupy skupiły się na specyficznych problemach w pracy - jednak miało to swoją niezaprzeczalną wartość nomen omen terapeutyczną i w efekcie profilaktyczną.
Specyfika pracy hospicyjnej jest czasem trudno przekładalna na słowa. Jednym z głównych problemów zgłaszanych przez osoby zaczynających pracę w hospicjum było pojawiające się czasem oczekiwanie, iż podobnie jak w przypdaku lekarzy i pielęgniarek, ich praca będzie łatwo sumowalna i dająca się zmierzyć. Oczekiwanie takie jest dość abstrakcyjne, bo jak wytłumaczyć, że 30min siedzenia w ciszy to praca, albo fakt, że chory płacze jest ok?
Warsztaty te miały charakter małej grupy wsparcia. Osobie z zewnątrz może się to wydać dziwne ale tak to już jest, że psychologowie miewają problemy z zapewnieniem sobie wsparcia w swojej pracy, zatem ukształtowanie się takiego zjawiska jak warsztaty dla psychologów jest w moim odczuciu niezwykle obiecujące. Następne spotkanie zaplanowane zostało na drugą połowę czerwca w Warszawie.

Zdjęcia ślubne.Kolejny nocny marsz

Comments

Blue Cafe 16. April 2009, 04:50

Właśnie, zawsze się zastanawiałam, jak psychologowie to wszystko znoszą. Przecież chyba nie da się "przywyknąć" do każdego ludzkiego nieszczęścia. Nawet zawodowo.

zielski 21. April 2009, 19:48

Mogę mówić za siebie :D Ta praca wymaga świadomości i akceptacji swoich ograniczeń. Świadomości siebie i umiejętności dbania o siebie, i proszenia o pomoc. Dobrze też mieć superwizora i umięć zostawiać pracę za progiem (czego w hospicjum domowym nie da się zrobić bo żyje się na telefonie - chory i rodzina mogą dzwonić przez całą dobę).
Ale i tak najważniejsze to być człowiekiem.


Dobra to się pomądrzyłem.

Blue Cafe 22. April 2009, 11:33

Tym niemniej to praca wymagająca opanowania. Anna Dymna mówi, że ona nie musi ich opanowywać, bo jest tylko założycielką fundacji, a nie psychologiem czy innym jej pracownikiem. I może sobie popłakać wraz z chorym. Ale potem cgyba sama potrzebuje pomocy psychloga, tak myślę... Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam! :smile:

glenno 28. May 2009, 12:09

Wish I could read Polish...:smile:

Write a comment

You must be logged in to write a comment. If you're not a registered member, please sign up.

Download Opera, the fastest and most secure browser
November 2009
M T W T F S S
October 2009December 2009
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30