Skip navigation.

}{

#umysł{visibility:hidden;}

9 Konferencja PTPO

, , , ...

Wczoraj wróciłem ze średnio pasjonującej konferencji PTPO.
Czemu średnio? A jakoś tak mam niesmak po upakowaniu dużej ilości, czasem nieświeżych wystąpień w krótkich jednostkach czasu. Ot zwyczajnie nie było możliwości poznawczego opanowania wystąpień i podjęcia sensownej dyskusji. A było o czym. Miałem wrażenie, że część referujących zapominała o problemach generowanych przez testy, których używali. Miałem też wrażenie, że w jednym z wystąpień nadinterpretowano statystycznie znaczące różnice pomiędzy młodymi dorosłymi z rozpoznaniem ch. onkologicznej i ich rówieśników w zakresie wew. umiejscowienia kontroli zachowań zdrowotnych. Ale nie było źle. Całkiem sporo wystąpień, także będących prezentacją prac oryginalnych kończyło się konkretnymi wskazówkami praktycznymi, bądź jak w przypadku analiz wpływu psychoterapii - dołożeniem kolejnego kamyczka do ogródka zasadności tejże w medycynie jako pełnoprawnego sposobu wspierania leczenia.
Ciesze się z szerokiej palety tematyki wystąpień i wysokiego poziomu sporej części wystąpień. Ważne były także wystąpienia dotykające osobistych doświadczeń i rozważań.
Po raz kolejny Dr n. med. Zbigniew Bohdan dał m i... trudno to zwerbalizować. Mówił o ciszy, intymności, relacji, tym co leży głęboko u podłoża bliskiego kontaktu z człowiekiem. Mówił przez obrazy. Przypomniał mi ten moment który zadecydował, że mimo trudności zostałem w hospicjum.
Ta konferencja miała jednocześnie ciekawy wymiar pokoleniowy. Wygląda na to, że w psychoonkologii młodzi ludzie zaczynają stanowić sporą grupę (dobrze to i źle). Do tego profesor Gałuszko zdaje się ma w sobie gotowość przekazania ciężaru odpowiedzialności za ptpo na tą młodzież. Zobaczymy jak to będzie za dwa lata.


Gdańsk średnio mi się spodobał, wiem bluźnię :smile: Pewnie dlatego, że nie miałem wiele czasu i pieniędzy na zwiedzanie i może kiedyś zmienię zdanie. Co do kasy to chcąc zaoszczędzić, przejechałem się na noclegu i okoliczności przymusiły mnie do zapłacenia za cały pokoik, nie za miejsce.
Do tego powrót Przemyślaninem był lekkim koszmarem. Usiadłem sobie w okolicach 3 rano. Do elementów folklorystycznych zaliczam kibiców z Wrocławia, którzy dobrze się bawili. Za ich zabawy SOK i 1/2 sztuki policjanta chcieli ukarać bogu ducha winnych licealistów co rozbawiło wszystkich, którzy od Poznania z tymi chłopakami gadali. Miłym zaskoczeniem była kontrolerka biletów informująca stojących, siedzących i wreszcie leżących w korytarzu, kto i kiedy wysiada i gdzie będą miejsca.

Rycerzowa.

, , , ...

Zanim jednak o Rycerzowej, krótko o wordpress.
Upgrade odbył sie bez problemów. Przy okazji zrobiłem przegląd wtyczek. Chciałem polecić zestaw dwóch którymi można zastąpić spamkarmę. Pierwsza to Watchmyback24 strzegąca nas przed popularnym spamem w trackback. Druga to ciepła jeszcze wtyczka Sblam. Autor sblam to osoba znana i ja mam do niej zaufanie. A cały zestaw działa dobrze i nie zjada bazy :]


Ad rem.
Wycieczka miała się odbyć w środę, ale obowiązki na to nie pozwoliły i dobrze. Wczorajsza pogoda była fantastyczna.
Jedynym elementem doprowadzającym nas do wściekłości jest komunikacja. PKS, busy i PKP to wszystko ze sobą nie działa. I tak albo jedziemy o 5.54 po to by czekać 1.5h na autobus, albo jedziemy o 7.13... po to by czekać 1.5h na autobus. Karolina zaprotestowała i pojechaliśmy o 7 :] To nie była dobry wybór ale co tam. Szlak z Rycerki Kolonii na Przegibek jest dobrym stanie, śnieg ubity przez skutery ze schroniska, śnieg troszkę rozmoknięty od słońca więc wcześnie rano i wieczorem pewnie zamienia się w śliską taflę :> Na Przegibku dzieciaki śmigały na nartach, całe schronisko zawalone. Widok na Babią troszkę mnie nakręcił i mimo późnej już godziny poleźliśmy na Rycerzową. Moim ulubionym :wink: niebieskim szlakiem. Leży na nim od 0,5 do 1 m. zbitego śniegu pokrytego 1-2 centymetrowa warstwą ze "świeżych" opadów, która wytapia się i zamarza. W związku z tym, że szlak nie jest najlepszy to trzeba uważać, na nogi i głowę :> 15-20 min. za rezerwatem Dziobaki śnieg spływa ze stoku i szlak znika - oznaczeń też nie widać, więc trzeba iść ostrożnie i z głową. Ale nagroda za taki spacer była bardzo sycąca. Kosztem jedzenia i picia stałem jak ta sierotka na hali i robiłem zdjęcia. Zachód słońca, widok na Babią, Pilsko, Tatry. Eh szkoda, że nie mieliśmy w planach noclegu. Rycerzowa jest moim zdaniem jednym z najpiękniejszych miejsc w Beskidzie Żywieckim i staram się być tam kilka razy w roku.
W związku z zachodzącym słońcem trzeba się było zbierać do Soblówki. Oczywiście nie było już autobusu i troszkę się zaniepokoiłem czy zdążymy na pociąg. Ale trafił się nam sympatyczny pan jadący do Katowic, który nas przybrał.
Ostatnim smaczkiem tego dnia był Ornak z przedziałem, w którym pasażerowie witali się pytaniem czy to nie jest pierwsza klasa :smile:
Zdjęcia będą we wtorek/środę.
Download Opera, the fastest and most secure browser
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31