Thursday, 14. June 2007, 18:02:21
pendrive, samoróbki.
Pewnie sporo osób nadal pamięta
patykowe peny.
Niestety nie załapałem się na takowy. Ale życie pełne jest niespodzianek. W dniu wczorajszym obudowa mojego
PQI dokonała żywota. Plastik był wyjątkowo kruchy. Nic to.
Poklejona zatyczka może być ale całość to już przesada.
Zostałem posiadaczem fajnego kozika,

mam dużo drewna w domu i rozwalonego pena
Czyli mam wszystko. Postrugałem troszkę dodałem klej polimerowy, troszkę wątpliwej jakości wykończeń i voila.
Zastanawiam się nad kolorem i chyba pociągnę to tylko lakierem bezbarwnym albo tikową bejcą
Ładne to to nie jest, ale działa

Edit:

Wednesday, 15. November 2006, 22:16:30
pendrive, Ubuntu, Pentadrive
Pentadrive został podarowany. Żeby było śmieszniej nie jest też kompatybilny z samochodowym odtwarzaczem obdarowanego - taka karma

Postanowiłem się jednak zawziąć i coś sobie kupić.
W wyniku polowania mój pierwszy wybór padł na dość estetycznego Lexara FireFly, ale przedstawiciel firmy w niezwykle uprzejmym mailu ubolewał, że firma nie testowała sprzętu pod systemami innymi niż okienka.
No nic to.
Szperałem i postanowiłem nabyć PreTeca i-Disk Wave, ale sklep w którym go nabyłem okazał się być niepoważny - taka karma ;]
Kupiłem w końcu:
- Białego Swissbita,
- Mr.Flash od PQI
Oba świetnie się sprawdzają.
Dla zainteresowanych ponoć pod linuxem działa także Kingmax Superstick.
Showing posts 1 -
2 of
3.